Zbigniew Ziobro od końca 2025 roku przebywał na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny. W sobotę władzę w kraju przejął jednak nowy premier, Peter Magyar, stojący na czele partii TISZA. Następca Viktora Orbana jeszcze w trakcie kampanii wyborczej twierdził, że Ziobro oraz jego zastępca Marcin Romanowski zostaną wydaleni "pierwszego dnia po uformowaniu rządu".
W niedzielę były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny potwierdził, że opuścił Węgry i przebywa w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie przekazał, że nie uciekł z Polski. Jak ujawnił, posługuje się dokumentem, który przyznano mu wraz z prawem do azylu. Ziobro pojawił się na antenie Telewizji Republika i został przedstawiony jako komentator polityczny stacji. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wskazał jednak, że jeśli będzie pobierać za to wynagrodzenie, to może stracić resztę pieniędzy z Kancelarii Sejmu.
Zbigniew Ziobro komentatorem TV Republika. Może stracić wynagrodzenie poselskie
Były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny przyleciał do USA w sobotę, 9 maja. Podczas rozmowy z Telewizją Republika na antenie powiadomił, że będzie komentatorem politycznym stacji.
- Bardzo się z tego cieszę, że będę mógł w największej konserwatywnej telewizji w Europie uczestniczyć w debatach i przedstawiać nasz punkt widzenia, siłą rzeczy subiektywny punkt widzenia komentatora i uczestnika debat i sporu - przekazywał Zbigniew Ziobro.
Polityk mówił o tym, że będzie przedstawiać "spojrzenie z perspektywy amerykańskiej", z udziałem Polonii w USA. Jednocześnie wskazywał, że nie będzie on pierwszy, bowiem politycy różnych opcji już wcześniej byli stałymi komentatorami, uczestnikami rubryk lub programów dyskusyjnych w mediach.
Nowa praca Zbigniewa Ziobry może jednak nieść za sobą poważne konsekwencje. Jak przekazał dziennikarzom Wirtualnej Polski marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, jeśli za wykonywanie tych zadań polityk będzie otrzymywać wynagrodzenie, to może stracić status posła zawodowego, a w konsekwencji również resztę uposażenia z Kancelarii Sejmu.
- Jeżeli Pan Ziobro nie będzie zawodowym posłem, to automatycznie zostanie mu zabrana jedna dziesiąta wynagrodzenia, która mu jeszcze została, to znaczy 1300 zł. Bo poseł Ziobro nie bierze udziału w obradach i nie wykonuje swoich obowiązków, więc na skutek swojej działalności ma zmniejszone wynagrodzenie do jednej dziesiątej. Natomiast w momencie, kiedy przestanie być posłem zawodowym, to znaczy podejmie pracę gdzieś indziej, no to w ogóle nie będzie wybierał wynagrodzenia - przekazał Czarzasty dziennikarzom WP.
Nie wiadomo, czy Zbigniew Ziobro będzie pobierać wynagrodzenie za współpracę ze stacją.
Pensje gwiazd Telewizji Republika
W TV Republika można spotkać znane nazwiska, związane wcześniej m.in. z TVP. Ze stacją współpracują choćby Danuta Holecka, Rafał Patyra, Miłosz Kłeczek czy Adrian Klarenbach, a do niedawna również Anna Popek. Dyrektorem programowym stacji jest zaś Michał Rachoń, który prowadzi też własny poranny program.
Dokładne zarobki osób związanych z prawicową stacją telewizyjną nie są znane opinii publicznej. Wiadomo jednak, że stacja regularnie zwraca się do widzów z prośbą o finansowe wsparcie, m.in. na wozy transmisyjne czy oświetlenie studyjne.
Business Insider podawał, że Michał Rachoń jeszcze w TVP miał zarabiać ok. 39 tys. zł miesięcznie (dziennikarze OKO.press wskazywali na jeszcze wyższą kwotę, ok. 50 tys. zł). Z kolei Danuta Holecka miała w 2020 roku podpisać umowę (jako firma D.D.H. studio), która - jak informował "Fakt" - miała opiewać na 46 tys. zł netto za prowadzenie "Wiadomości" 10-11 razy w miesiącu. Kontrakt miał obowiązywać od 1 sierpnia 2020 do 31 stycznia 2023 roku; prezenterka w ramach umowy miała otrzymać ok. 1,4 mln zł, czyli średnio ponad 48 tys. zł miesięcznie.
Olivia Drost, właścicielka agencji oLIVE media, w rozmowie z serwisem Wirtualne Media z 2024 roku, przyjrzała się wynikom oglądalności TV Republika w serwisie YouTube.
- Jeśli Danuta Holecka i Michał Rachoń mieliby w TV Republika podobne zarobki do tych ostatnio ujawnionych z czasów TVP, to przychody z AdSense [z wyświetleń na YouTube - red.] całego kanału TV Republika ledwo starczyłyby na ich wynagrodzenie. A gdzie dalej z kosztami produkcji, studia, zatrudnieniem operatorów, montażystów, producentów i innych osób z zespołu? - mówiła wówczas.












