Zbigniew Ziobro, ścigany przez polski wymiar sprawiedliwości, od kilku miesięcy przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny. "Nie zrezygnuję z walki ani z dalszej kariery politycznej, w tym z mandatu poselskiego" - potwierdził na antenie TV Republika.
Tyle straci Ziobro. Chodzi o nieobecność na posiedzeniach Sejmu
Śledczy zabezpieczyli majątek Ziobry i zajęli jego rachunki bankowe. Mimo to poseł nie zrzekł się mandatu. Oznacza to, że formalnie, dopóki pozostaje posłem, przysługuje mu uposażenie oraz dieta poselska. Jednak długotrwała nieobecność w Sejmie daje Kancelarii Sejmu podstawy do znaczącego obniżenia wynagrodzenia. Z nieoficjalnych informacji wynika, że redukcja może sięgnąć nawet 90 proc. - pisze "Super Express".
Przy miesięcznym uposażeniu wynoszącym około 13,5 tys. zł brutto oznacza to stratę rzędu 12 tys. zł miesięcznie, czyli blisko 146 tys. zł w skali roku. Dodatkowo Ziobro nie otrzyma około 16 tys. zł rocznie związanych z funkcjonowaniem biura poselskiego. "Zbigniew Ziobro straci pieniądze, ale przede wszystkim już stracił twarz" - powiedział "Super Expressowi" marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Żona Ziobry nie dostała należnej premii? Link4 odpowiada
W swoich publicznych wystąpieniach Ziobro często odwołuje się również do sytuacji swojej żony, Patrycji Koteckiej-Ziobro, byłej członkini zarządu spółki ubezpieczeniowej Link4. Polityk twierdzi, że przez blisko dwa lata wstrzymywano należną jej premię, która miała wynosić ponad 100 tys. zł.
Z informacji medialnych wynika, że w latach 2016-2023 Kotecka-Ziobro zarabiała w Link4 ponad 4,5 mln zł netto, otrzymując wysokie wynagrodzenie miesięczne, premie oraz odprawę po odejściu z firmy.
Spółka Link4 w odpowiedzi na pytania mediów nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła konkretnym kwotom, wskazując, że nie jest uprawniona do ujawniania danych kadrowych. "LINK4 TU SA nie jest spółką publiczną ani nie jest też spółką objętą zakresem podmiotowym ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z obowiązującymi nas przepisami prawa, nie jesteśmy uprawnieni do ujawniania osobom trzecim informacji poufnych dotyczących pracowników, w tym kwestii obejmujących sprawy kadrowe oraz wynagrodzenia" - czytamy w komunikacie cytowanym przez "Fakt".












