Zaprzęgi będą przewozić turystów początkowym, około trzykilometrowym, bardziej płaskim odcinkiem trasy z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza.
Dalej, dopóki nie pojawią się busy elektryczne, turyści pójdą pieszo do Morskiego Oka pięciokilometrowym szlakiem.
Nowy system w Tatrach. TPN ruszył z pilotażem przewozów do Morskiego Oka
"1 września ruszamy z pilotażem skróconej trasy wozów konnych do Morskiego Oka. Ta skrócona trasa to konsekwencja listu intencyjnego podpisanego w lutym 2025 r." - powiedział dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.
Jak wyjaśnił, celem pilotażu jest przygotowanie do docelowej usługi, w ramach której na trasie do Morskiego Oka mają funkcjonować zarówno wozy konne, jak i busy elektryczne. W tym celu już kupiono z budżetu resortu klimatu i środowiska cztery pojazdy, a kolejnych 16 sfinansowanych z NFOŚiGW ma dotrzeć do Zakopanego w czerwcu przyszłego roku.
W systemie przejazdów łączonych wozy konne będą woziły turystów do wysokości Wodogrzmotów Mickiewicza, a następnie chętni mają być dowożeni elektrycznymi busami do Włosienicy przed Morskim Okiem.
ZOBACZ TAKŻE: Wpis turysty o braku toalet nad Morskim Okiem wywołał burzę. TPN odpowiada na zarzuty
"Żeby się dobrze do tego przygotować, musimy przede wszystkim zebrać dane i opanować całą organizację tego transportu łączonego. Chcemy się przekonać, ile kursów będzie można wykonać na tym dystansie, jaki będzie czas odpoczynku koni na przystankach, jaka będzie przepustowość takiego łączonego systemu i jaki będzie popyt" - powiedział Ziobrowski.
TPN chce udowodnić, że konie nie mają się źle
Dodał, że TPN będzie analizował także reakcję turystów na skrócenie trasy. "Jednym z głównych elementów listu intencyjnego, który podpisaliśmy z minister klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską, wozakami i władzami samorządowymi było to, że przewoźnicy na tej zmianie mają nie stracić. To będzie przedmiotem naszej wnikliwej analizy" - zaznaczył dyrektor TPN.
Jak poinformował, Park odbył już pierwsze spotkania w tej sprawie i ustalił sposób pozyskania potrzebnych danych. TPN planuje kolejne badania siły uciągu koni na skróconym odcinku. "Jesteśmy już w kontakcie z uczelniami, aby to wykonać, żeby raz na zawsze pokazać, jak faktycznie ta sytuacja na drodze do Morskiego Oka wygląda i że konie nie mają się źle" - wskazał Ziobrowski.
Zwrócił uwagę, że od 1 września na drodze do Morskiego Oka nie pojawią się jeszcze nowe busy elektryczne. "W poniedziałek podpisałem umowę na dostawę kolejnych 16 busów elektrycznych. Z treści umowy wynika, że te busy będą dostarczone w ciągu 10 miesięcy" - poinformował. "Obecnie przetestujemy, jak ta usługa będzie wyglądała bez busów elektrycznych" - dodał.
ZOBACZ TAKŻE: Busy wracają na trasę do Morskiego Oka. Tyle trzeba zapłacić za przejazd
Przewoźnicy zmniejszą grupę wozaków
Do pilotażu przygotowują się również przewoźnicy. Prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka Andrzej Mąka poinformował, że w pierwszym etapie zmniejszona zostanie liczba wozaków.
"Przygotowujemy się do pilotażowego testu. Zmniejszymy grupę wozaków i nie będzie to tak jak dotychczas 30 wozaków, tylko 20 wozaków przez 10 dni, a później wyjdzie następna grupa" - powiedział.
Trasa z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka jest najpopularniejszym szlakiem turystycznym w polskich Tatrach. W ubiegłym roku wędrowało nią ponad milion turystów.











