Spis treści:
- Raport ZUS - 27 tys. osób z emeryturą poniżej 500 zł
- Z czego wynikają głodowe emerytury?
- Niskie emerytury po 25 latach pracy - przyszłość dzisiejszych 30-latków
- Jak uniknąć niskiej emerytury?
Raport ZUS - 27 tys. osób z emeryturą poniżej 500 zł
Raport ZUS obejmujący wypłaty świadczeń emerytalnych po marcowej waloryzacji w 2025 roku ujawnia, że wszystkich uprawnionych do wypłat seniorów było nieco ponad 8 milionów. Z tej grupy 79,2% stanowiły osoby pobierające emeryturę.
W porównaniu do roku poprzedniego wzrosła o 4,2% liczba osób pobierających minimalną emeryturę i wyniosła 399,2 tys. osób. Z kolei o 8,4 punktów procentowych wzrosła liczba osób pobierających emeryturę poniżej minimalnej. Mowa o grupie 403,8 tysiąca osób.
Niestety to nie koniec niepokojących danych. Z raportu ZUS wynika, że wzrosła również liczba osób pobierających tzw. głodowe emerytury. Świadczenie o wysokości do 500 zł miesięcznie pobierało 27,7 tys. To więcej o 9,2% niż w roku 2024. W tej grupie 7,9 tys. osób pobiera emeryturę do 100 zł miesięcznie.
Tak niskie świadczenia emerytalne nazywane są głodowymi, ponieważ nie wystarczają na pokrycie nawet podstawowych potrzeb życiowych. Najniższa emerytura wypłacana przez ZUS wynosi 2 gorsze miesięcznie.
Z czego wynikają głodowe emerytury?
System emerytalny w Polsce zakłada wypłatę świadczenia w pełnej kwocie po spełnieniu określonych warunków:
- osiągnięciu wieku emerytalnego - 60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn;
- osiągnięciu minimalnego stażu pracy - 20 lat dla kobiet, 25 lat dla mężczyzn.
Staż pracy liczony jest jako okres składkowy, czyli okres, w którym osoba opłacała składki emerytalne. Do osiągniecia wymaganych lat ZUS zalicza jednak także niektóre okresy nieskładkowe, np. urlopy macierzyńskie. Nie mogą one jednak stanowić więcej niż 1/3 całego stażu pracy.
Po spełnieniu tych warunków ZUS wylicza emeryturę na podstawie zgromadzonego kapitału i średniej przewidywalnej długości życia. Z powodu niższego wieku emerytalnego kobiet i dłuższego średniego życia to właśnie wśród nich przeważają głodowe emerytury. Aż 38,4% emerytek pobiera świadczenie poniżej 2 800 zł.
Jeśli wyliczona emerytura pomimo spełnionych warunków jest niższa od minimalnej ustalonej na dany rok, ZUS podwyższa ją do tej kwoty. Inaczej jest w sytuacji, w której dana osoba nie spełniła wymaganych kryteriów, czyli nie osiągnęła minimalnego stażu pracy. Wówczas ZUS nie podwyższa emerytury, a wypłaca świadczenie wyliczone zgodnie z wymienionymi wyżej zasadami. Tak właśnie powstają głodowe emerytury. Kobieta pobierająca obecnie najniższą emeryturę w wysokości 2 groszy zarejestrowała jeden dzień pracy, z którego odprowadzona była składka emerytalna.
Niskie emerytury po 25 latach pracy - przyszłość dzisiejszych 30-latków
Rozwiązanie problemu głodowych emerytur wymagałoby sporych zmian w systemie emerytalnym, na co obecnie się nie zapowiada. Niestety aktualna sytuacja demograficzna w Polsce również nie pomaga, a niską emeryturą niepokrywającą potrzeb życiowych zagrożonych jest coraz więcej osób.
Emerytury wypłacane są z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zasilanych przez składki opłacane przez osoby pracujące. Polskie społeczeństwo się starzeje, rośnie liczba emerytów, a spada osób w wieku produkcyjnym. Z raportu GUS wynika, że w 2005 roku seniorzy stanowili 17,2% całego społeczeństwa, a w 2023 r. już 26,3%. Z prognoz ekspertów wynika, że w 2060 roku osoby w wieku emerytalnym będą stanowiły 38,3%, a składki odprowadzane przez osoby pracujące mogą nie pokrywać wypłat emerytur.
Starzejące się społeczeństwo wpływa również na malejącą stopę zastąpienia, czyli procentową część ostatniej wypłaty, którą będzie stanowiła emerytura. Przewiduje się, że obecni 30-latkowie mogą liczyć na emeryturze na 1/3 swojej wypłaty.
Jak uniknąć niskiej emerytury?
Sposobów na podwyższenie niskiej emerytury jest kilka. Wszystkie jednak wymagają działania i planowania już teraz. Można samodzielnie odkładać pieniądze na konto oszczędnościowe, inwestycyjne lub lokować swoje oszczędności w różnych obligacjach, nieruchomościach. Państwo zachęca do udziału w Pracowniczych Planach Kapitałowych, dzięki którym w czasie lat pracy odkładasz pewną część pieniędzy, a pracodawca dorzuca do twoich oszczędności.
Rośnie również zainteresowanie rachunkami IKE i IKZE. W 2025 roku Polacy otworzyli ich o jedną trzecią więcej niż w roku 2024. Tendencja ta pokazuje coraz większą świadomość problemów, jakie mogą wyniknąć z państwową emeryturą w przyszłości i potrzebą samodzielnego odkładania pieniędzy.
















