Wiceprezes ZUS Mariusz Jedynak był gościem Interii Biznes na kongresie Impact'26 w Poznaniu. Jak zauważył, Polska jest krajem, który dynamicznie się rozwija, ale też się kurczy pod kątem liczby ludności, co będzie stanowić dla nas spore wyzwanie.
- Od 2080 roku będziemy krajem, który będzie liczył poniżej 30 milionów mieszkańców. Teraz mamy 37 milionów, mieliśmy 38,5 miliona jeszcze kilka lat temu [...] Druga kwestia to relacja osób pracujących, aktywnych zawodowo do nieaktywnych zawodowo. W tej chwili mamy około 17 milionów osób pracujących w granicach 8 milionów emerytów i rencistów [...] w 2080 roku na jedną osobę pracującą będzie przypadał jeden emeryt lub rencista - mówi Jedynak.
Imigranci nie zasypią luki pracowniczej w Polsce. Jest ich za mało
Jak zauważa wiceprezes ZUS, pierwsze skutki odczujemy w ciągu najbliższej dekady, ze względu na zyskiwanie uprawnień do emerytury przez pokolenia powojennego wyżu demograficznego, czyli osób w wieku 50 plus. Dotyczy to 4 milionów osób, a w tym czasie na rynek pracy wejdzie tylko 1,8 mln nowych, młodych pracowników. Imigranci tej luki nie zasypią, w tej chwili w Polsce jest ich 1,3 mln.
- Myślę, że w przyszłości trzeba będzie zwrócić uwagę na utrzymanie wysokiej aktywności zawodowej osób w wieku 50 plus. Jeżeli tacy pracownicy mają aktywność zawodową na poziomie ok. 80 proc., to powyżej 60. roku życia ta aktywność jest w granicach 30 proc. Myślę, że jest spory potencjał, żeby takie osoby zatrzymać na dłużej na rynku pracy - mówi Jedynak.
Jak podkreślał Jedynak, to zadanie dla pracodawców, aby osoby dobrze wykształcone i z dużym doświadczeniem dłużej zostawały w ich firmach - szczególnie, że pracownicy w tym wieku rzadko zmieniają pracę i są lojalnymi pracownikami.
Trzeba będzie dłużej pracować. Odkładając decyzję o zakończeniu aktywności zawodowej, zwiększamy emeryturę
- Długość życia Polaków systematycznie się wydłuża, a to powoduje, że są osoby, które chcą pracować i odkładają decyzję o emeryturze na później. Według naszych statystyk, blisko 880 tys. emerytów pracuje, a dzięki dodatkowemu źródłu przychodów mogą zwiększyć swoją emeryturę. To jest zjawisko, które będzie rosło - ocenia wiceprezes ZUS.
Jedynak podkreśla, że każdy dodatkowy rok pracy zwiększa kapitał emerytalny nawet o 8 proc. Przypomina, że emerytury wylicza się poprzez podzielenie kapitału emerytalnego przez liczbę przewidywanych miesięcy życia dla kobiet i mężczyzn, którą podaje Główny Urząd Statystyczny. W efekcie, pracując dłużej, zwiększa się nasz kapitał, jak i statystycznie zostaje nam mniej miesięcy życia, więc wynik równania jest dla nas korzystniejszy.
- Przykładowy mężczyzna, który ma około 40 lat stażu pracy i wypracował emeryturę w wysokości np. 6000 zł, jeśli będzie pracował 5 lat dłużej, to będzie dostawał ponad 8000 zł emerytury. Jeżeli jest możliwość pracy i zdrowie pozwala, to myślę, że wiele osób będzie do tego przekonanych - mówi wiceprezes ZUS.













