Reklama

Gastronomia nie znajdzie się w kosztach

Wystawność poczęstunku firmowego nie decyduje o zaliczeniu wydatków do kosztów - uznał NSA. To rewolucja.

Reprezentacja w znaczeniu podatkowym to przedstawicielstwo podatnika, działanie w jego imieniu, w jego interesie, na jego rzecz. W związku z tym wszelkie wydatki poniesione na zakup usług i artykułów gastronomicznych, wiążące się z reprezentowaniem podatnika lub prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa, nie mogą być zaliczone do kosztów. Tak radykalne stanowisko zaprezentował NSA w wyroku o sygn. akt II FSK 1445/10. Według sądu nie ma przy tym znaczenia, czy zakupione towary lub usługi były wykorzystywane w kontaktach z kontrahentami w siedzibie przedsiębiorstwa, czy też poza nią.

Pobierz za darmo program PIT 2011

- Zdaniem NSA okazałość czy wystawność poczęstunku w ogóle nie stanowi kryterium kwalifikowania wydatków jako kosztów reprezentacji - zauważa Paweł Nocznicki, doradca podatkowy, menedżer Stone & Feather Tax Advisory.

Jeśli to stanowisko utrzyma się w orzecznictwie sądowym i podchwyci je fiskus, podatnicy wielu wydatków nie będą mogli odliczyć od przychodów. To może o 180 stopni zmienić dotychczasowe rozliczenia z fiskusem. Eksperci to podejście oceniają jako bezsensowne.

Interpretacja prawa

Prawo nie jest w stanie precyzyjnie objąć swoim zakresem wszystkich możliwych rodzajów aktywności, które mogą pojawić się w rzeczywistości gospodarczej. W związku z tym ustawodawca często świadomie rezygnuje z regulacji kazuistycznych, pozwalając, aby dokładne zasady postępowania w danym wypadku wypracowały organy władzy publicznej i sądy, na podstawie analizy konkretnego stanu faktycznego i racjonalnego rozumienia przepisów i treści czynności gospodarczych.

Dyskutuj na FORUM o firmowych wydatkach i polskim fiskusie

- Taka metoda stanowienia prawa, chociaż bardzo przydatna, w niektórych przypadkach jest niestety nieefektywna. Przykładem takiej nieefektywności jest przewidywany przez prawo podatkowe zakaz ujmowania w kosztach podatkowych wydatków na reprezentację - zauważa Andrzej Pałys, ekspert podatkowy w KPMG.

Ustawodawca nie sprecyzował dokładnie, co rozumie pod pojęciem reprezentacji, pozostawiając interpretację tego terminu organom podatkowym i sądom administracyjnym.

- Niestety okazuje się, że podmioty te nie są w stanie wypracować spójnej definicji reprezentacji. Skutkuje to poważnymi problemami po stronie podatników, którzy gubią się w nadmiarze prezentowanych, często wzajemnie wykluczających się interpretacji - podkreśla Andrzej Pałys.

Jednocześnie zauważa, że obecnie mało kto jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy wydatki na reprezentację to takie, które cechują się nadmierną wystawnością i okazałością, czy może raczej te, które w jakikolwiek sposób przyczyniają się do budowy wizerunku firmy - a więc też wizerunku firmy oszczędnej czy skromnej. Czy dotyczą tylko kosztów ponoszonych na kreację wizerunku poza firmą, czy też może z kosztów należałoby wyłączyć także wydatki na wystrój firmowej recepcji i sal konferencyjnych?

Nowe stanowisko

Sprawa staje się jeszcze bardziej skomplikowana w świetle cytowanego wyroku NSA, w którym sąd stwierdził, że wydatki na reprezentację w ogóle nie powinny być rozpatrywane w kontekście budowy wizerunku firmy. Andrzej Pałys tłumaczy, że zdaniem sądu ustawodawca miał bowiem na myśli rozumienie reprezentacji przyjęte w kodeksie spółek handlowych oraz pośrednio w kodeksie cywilnym - a więc "przedstawicielstwo, występowanie w czyimś interesie".

- NSA w zaprezentowanym wyroku całkowicie zerwał z dotychczasową, ugruntowaną już koncepcją wykładni przepisów dotyczących podatkowego ujęcia kosztów reprezentacji, która kładzie nacisk na wystawność i okazałość, przejawy luksusu w ponoszonych wydatkach - stwierdza Paweł Nocznicki.

W to miejsce - zdaniem naszego rozmówcy - NSA, odwołując się z jednej strony do definicji słownikowej pojęcia reprezentacji, a z drugiej strony kontekstu, w jakim słowo "reprezentacja" występuje w tekstach prawnych, dochodzi do wniosku, że za reprezentację należy uznać przedstawicielstwo podatnika, działanie w jego imieniu, na jego rzecz.

- W takim ujęciu pojęcie to jest niezwykle szerokie i w praktyce wyłącza możliwość zaliczenia do kosztów wszelkich wydatków - nie tylko gastronomicznych, związanych ze spotkaniami z kontrahentami - niezależnie od tego, czy mają one przejawy wystawności, czy standardowych zachowań biznesowych - interpretuje Paweł Nocznicki.

Idąc tropem takiego rozumowania, z kosztów należałoby wyłączyć wszelkie wydatki związane z działaniem w interesie podatnika - np. wydatki na przekazywane na zewnątrz materiały marketingowe, wydatki na samochody służbowe itp. - ponoszeniu tych wydatków da się bowiem przypisać zamiar działania na rzecz i w interesie podatnika.

- W sytuacji, gdy pojęcie wydatków reprezentacyjnych jest już ukształtowane w języku potocznym (odpowiada ono zresztą jednej z odrzuconych przez NSA definicji słownikowych), odwoływanie się w tym przypadku akurat do ściśle technicznej i hermetycznej definicji języka prawnego nie jest działaniem prawidłowym - ocenia Paweł Nocznicki.

Z kolei Katarzyna Sala, ekspert w ECA Auxilium, zwraca uwagę, że zawarte w wyroku ustalenia mogą wpłynąć na zmianę dotychczasowego stanowiska organów podatkowych i sądów administracyjnych w odniesieniu do podatkowego traktowania wydatków na usługi i artykuły gastronomiczne. Istnieje bowiem spore prawdopodobieństwo, że będzie to dla organów podatkowych sygnał, by obecnie wszelkie wydatki ponoszone przez podatnika na usługi i artykuły gastronomiczne, bez względu na to, czy wiążą się one z okazałością, czy nie, traktować jako wydatki niepodlegające zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów.

- Zatem niewykluczone, że w przypadku podatników, którzy ponoszą znaczne wydatki z tego tytułu i obecnie zaliczają je do kosztów, zaprezentowane przez NSA stanowisko będzie wiązać się - w razie ewentualnej kontroli podatkowej - z większym ryzykiem sporu z organem podatkowym w odniesieniu do kwalifikacji podatkowej omawianych wydatków - ostrzega Katarzyna Sala.

Absurdalne wyłączenia

Ewa Suwińska, doradca podatkowy w KNDP, uważa, że zaprezentowana przez NSA wykładnia oznacza w praktyce, że w celu eliminacji ryzyka podatkowego podatnicy powinni wyłączać z kosztów wszelkie wydatki związane z występowaniem w imieniu swojego przedsiębiorstwa w stosunkach z kontrahentami i innymi podmiotami. W związku z czym z kategorii kosztów wyłączone będą przede wszystkim wydatki gastronomiczne (które zostały wyraźnie zegzemplifikowane w ustawach podatkowych jako wydatki reprezentacyjne), ale także wszelkie wydatki na dobra i usługi służące wizerunkowi i reprezentowaniu podmiotu (np. koszty organizacji konferencji dla kontrahentów).

- Prowadzi to jednak do absurdalnych wniosków, bowiem w świetle omawianej linii orzeczniczej takimi niekosztowymi wydatkami będą np. środki czystości, kwiaty w recepcji czy nawet całe wyposażenie biur. Nie sposób zatem zaakceptować takiego stanowiska - dorzuca Ewa Suwińska.

Podobnie uważa Paweł Nocznicki, który podejrzewa, że w imię poszukiwania głębszego sensu przepisu po drodze utracono gdzieś logikę i zdrowy rozsądek. Jakkolwiek dotychczas prezentowana przez sądy administracyjne wykładnia pojęcia wydatków na reprezentację jest daleko nieprecyzyjna, przez co wysoce niedoskonała (czego skutkiem są liczne spory w tym zakresie), to w tym przypadku zdecydowanie lepiej oddaje ona założenia i cel ustawodawcy w zakresie zaliczania wydatków do kosztów.

- Należy mieć nadzieję, że rozumowanie NSA w tym zakresie nie będzie powielane w stanowiskach organów podatkowych i wyrokach innych sądów administracyjnych - mówi Paweł Nocznicki.

Indywidualny przypadek

Jednocześnie nie można zapominać, że omawiany wyrok NSA został wydany w określonym stanie faktycznym i jego postanowienia są wiążące jedynie w odniesieniu do uczestników zaistniałego sporu. Zdaniem Katarzyny Sali wyrok NSA może więc jedynie wskazywać organom podatkowym i sądom administracyjnym nowy kierunek interpretowania przepisów ustaw podatkowych dotyczących wydatków na usługi i artykuły gastronomiczne.

Dyskutuj na FORUM o firmowych wydatkach i polskim fiskusie

- W związku z tym podatnicy, którzy mają wątpliwości co do prawidłowości stosowanej przez siebie kwalifikacji podatkowej przedmiotowych wydatków, powinni rozważyć wystąpienie z wnioskiem o wydanie w tym zakresie indywidualnej interpretacji przepisów prawa podatkowego - proponuje Katarzyna Sala.

Natomiast Andrzej Pałys jest zdania, że odpowiedzialność za zapewnienie podatnikom jasności w tym zakresie mógłby wziąć na siebie NSA - wydając uchwałę precyzyjnie rozstrzygającą, co stanowi koszty reprezentacji lub minister finansów - wydając interpretację ogólną w tym zakresie.

Ewa Matyszewska

30 kwietnia 2012 (nr 84)

Teraz wiadomości gospodarcze przeczytasz jeszcze szybciej. Dołącz do Biznes INTERIA.PL na Facebooku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »