Reklama

Już nie karta sportowa. Czym pracodawcy kuszą w czasie kryzysu?

Jak wynika z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego, spadek przychodów w marcu odnotowało prawie 60 proc. polskich firm. Konfederacja Lewiatan ostrzega, że zwolnienia planuje 69 proc. przedsiębiorców. „Jedni mniej, drudzy więcej, ale stracą wszyscy” – przekonuje w wywiadzie dla RMF24 Jakub Müller, ekspert z dziedziny marketingu z portalu „Marketing przy kawie”. Jak będzie wyglądał rynek pracy za parę miesięcy? Gdzie szukać zatrudnienia i jak zadbać o pracowników w tym trudnym czasie?

Najwięksi przegrani - te branże kryzys dotknął już teraz

Najmocniej skutki epidemii COVID-19 już w tej chwili odczuły firmy działające w turystyce i gastronomii. Jak podaje Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego, tylko co 10. właściciel hotelu zdecydował się na otwarcie działalności, gdy poluzowano obostrzenia po majówce. Powód jest prosty: brakuje klientów, a pusty hotel generuje straty. Nie łatwiej mają firmy działające w branży transportowej. Straty liczą przewoźnicy osób, platformy płatności za bilety, stacje paliw, właściciele autostrad. Restauracje błyskawicznie połączyły swoje siły z firmami świadczącymi drobne usługi przewozowe, ich obroty jednak również spadły. Jak podaje Revolut, liczba transakcji w lutym i marcu we wszystkich trzech najpopularniejszych fast foodach (Burger King, McDonald’s, KFC) zmalała o około 50 proc. Kryzys już teraz dotknął również drukowaną prasę. Agora zamknęła dwa tytuły ("Logo" i "Avanti"), ponadto zwolniła kilkunastu pracowników, Polska Press obniżyła wynagrodzenia pracownicze o od 15 do nawet 50 proc., grupowe zwolnienia planuje Ringier Axel Springer. Ucierpiały również sklepy, które główne zyski czerpią z działalności w galeriach handlowych. Według danych Revoluta liczba transakcji dokonanych w TK Maxx spadła o 57 proc., w Decathlonie - o 51 proc., a w Ikei - o 49 proc.

Efekt paniki

Reklama

Niektórzy, przynajmniej na razie, na kryzysie zyskują. Już z końcem stycznia polska spółka Mercator Medical zajmująca się produkcją materiałów medycznych jednorazowego użytku odnotowała 100-procentowy wzrost cen akcji. To jednak był dopiero początek, z końcem kwietnia ceny akcji spółki poszybowały w górę - od końca stycznia wzrosły już o ponad 300 proc. Zwiększony ruch odnotowują apteki. W pierwszych dniach po ogłoszeniu zagrożenia epidemiologicznego i zamknięciu placówek oświaty prawdziwe oblężenie przeżywały sklepy wielkopowierzchniowe - z półek znikło mydło i środki dezynfekcyjne, konserwy, kasze i makarony. Obecnie sytuacja się ustabilizowała, widoczna jest jednak zmiana stylu robienia zakupów: do sklepów chodzimy rzadziej, za to kupujemy więcej.

Sprzedaż online

Na nowej rzeczywistości zyskała również branża informatyczna. W związku z przeniesieniem pracy i nauki do domu wzrosło zapotrzebowanie na sprzęt: komputery stacjonarne, laptopy, monitory, kamerki. Zyski liczą także dostawcy aplikacji do wideokonferencji. Wystarczy wspomnieć, że Eric Yuan, twórca aplikacji Zoom zadebiutował w rankingu Najbogatszych Ludzi Świata, a akcje jego firmy od 3 stycznia do 18 marca podwoiły swoją wartość. Oczywiście przypadki tak spektakularnych wzrostów należą do rzadkości. Większość właścicieli firm raczej musi się głowić, jak ratować swój biznes. Ci, którzy w porę przenieśli się do internetu i wyszli naprzeciw zmieniającym się potrzebom konsumentów, mieli szansę na zysk. Teraz biznes rozwinąć mogą przedsiębiorstwa, które staną się alternatywą dla dostawców chińskich. Pomóc chce w tym serwis Allegro, który w reakcji na koronawirusa wprowadził darmowe dostawy, a następnie uruchomił pakiet wsparcia dla sprzedawców wart 16 mln zł. Od 18 maja planuje wprowadzić kolejne udogodnienia, których celem jest zwiększenie sprzedaży. Działania przynoszą efekty - firmy kurierskie przeżywają prawdziwe oblężenie. Pracy w tej branży z pewnością nie zabraknie, z danych zebranych przez Sendit wynika, że popyt na usługi kurierskie rośnie nawet o 20 proc. ponad naturalny wzrost tego typu firm.

Branża rozrywkowa - kto straci, a kto zyska?

W tym roku nie odbędzie się większość festiwali i koncertów. Kina i teatry pozostają zamknięte. Gdy już zostaną przywrócone rozgrywki sportowe, będą się odbywały bez udziału kibiców. Z jednej strony branża sportowo-rozrywkowa odnotowuje znaczne straty, z drugiej strony zyskują platformy streamingowe i producenci gier komputerowych. Firma analityczna Newzoo oszacowała, że przychody z gier mają wzrosnąć w 2020 roku o 9 proc. W związku z tym powód do radości mają Polacy - nasi rodacy przodują na rynku gier wideo. Najlepszym dowodem silnej pozycji branży jest fakt, iż w wyniku kryzysu CD Projekt SA stał się w kwietniu spółką o najwyższej kapitalizacji na GPW.

Gdzie szukać pracy?

Jak podaje minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg, bezrobocie w Polsce pod koniec 2020 roku może sięgnąć 9-10 proc. Istnieją jednak branże, które wciąż będą zatrudniać. Gdzie szukać pracy w czasie bessy? Swoje CV należy kierować do firm działających w branży spożywczej, farmaceutycznej, a także kosmetycznej. Nieprzerwanie trwają rekrutacje w firmach kurierskich. Wciąż nie nasycił się rynek IT - programiści, którzy stracili pracę w branży turystycznej czy gastronomicznej, bez problemu znajdą ją gdzie indziej. Jak wynika z raportu No Fluff Jobs "Zarobki i trendy technologiczne w czasie pandemii, marzec 2020" od stycznia do marca zarobki średniozaawansowanych pracowników IT wzrosły o 8 proc. Na razie bezpieczną przystanią jest także branża finansowa. Pracę znajdziemy w księgowości i centrach obsługi klienta. Największe szanse na zatrudnienie w tych miejscach mają osoby biegle posługujące się językami obcymi.

Jak zatrudnić specjalistów?

Koniec rynku pracownika powyższych branż raczej nie dotyczy. To oznacza, że niektórzy pracodawcy nie powinni ustawać w staraniach o przyciągnięcie nowych pracowników. W końcu specjaliści to kluczowy zasób firm, a w obecnych czasach ich obecność w szeregach może decydować o przyszłości na rynku. Obecnie już nie karta sportowa (która na nic się nie zdaje, gdy siłownie wciąż pozostają zamknięte), ale dbałość o poczucie bezpieczeństwa w miejscu pracy wpływa na lojalność, satysfakcję i efektywność pracowników. Powszechne stało się zaopatrywanie biur w płyny do dezynfekcji i dostarczanie pracownikom maseczek i rękawiczek. Tam, gdzie to możliwe, pracę wykonujemy zdalnie, a z zespołem komunikujemy się za pomocą programów do wideokonferencji i webinarów. Ogromnym zainteresowaniem zatrudnionych w tych trudnych czasach cieszą się ubezpieczenia grupowe.

Troska o zdrowie

Możliwość dołączenia do ubezpieczeń grupowych w miejscu pracy zawsze była istotnym benefitem, ale w okresie pandemii COVID-19 szczególnie wzrosło nasze zainteresowanie ochroną zdrowia. Jak wynika z danych zebranych przez Unum Insight, najczęściej oferowanym przez pracodawcę programem ubezpieczeniowym jest grupowe ubezpieczenie na życie. Wybiera je aż 46 proc. firm. Na drugim miejscu znalazło się ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków, które oferuje zatrudnionym 19 proc. pracodawców, a na trzecim ex aequo ubezpieczenie zdrowotne i ubezpieczenie emerytalne (18 proc.). W 46 proc. firm w całości opłaca je sam pracownik, choć jedna trzecia przedsiębiorstw dopłaca zatrudnionym do odprowadzanej co miesiąc składki. W 53 proc. największych firm te świadczenia są finansowane lub współfinansowane przez pracodawcę.

Ubezpieczenia grupowe cieszą się ogromnym zainteresowaniem pracowników, dlatego chętnie zwracają uwagę również na oferty dodatkowe. Warto wiedzieć, że 65 proc. ankietowanych przez Unum Insight zatrudnionych chciałoby skorzystać z ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków, 64 proc. - z ubezpieczenia na wypadek długotrwałej niezdolności do pracy, a 60 proc. - na wypadek choroby nowotworowej, pobytu w szpitalu czy innego poważnego zachorowania.

- Ubezpieczenia na życie czy polisy zapewniające wypłatę świadczeń w razie zachorowania lub długotrwałej niezdolności do pracy to doskonała odpowiedź na obecne potrzeby pracownicze, kiedy troska o zdrowie i poczucie finansowego bezpieczeństwa nabrały szczególnego znaczenia - komentuje Joanna Grudnik, Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Grupowych w Unum - Obecna sytuacja nie wpływa również na możliwość przystąpienia do ochrony, gdzie mamy w pełni zdalny proces, a pracownicy mogą samodzielnie dostosować programy do własnych potrzeb, obejmując ochroną bliskich lub poszerzając jej zakres o dodatkowe umowy, jak np. ochrona na wypadek nowotworu, czy nieszczęśliwego wypadku.


Artykuł powstał we współpracy z firmą Unum.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama