Reklama

Klient ma długi? Możesz zmniejszyć to ryzyko

Z ryzykiem trzeba się liczyć, nie istnieją bowiem sposoby, które byłoby w stanie całkowicie je wyeliminować. A niebezpieczeństw czyhających na przedsiębiorców jest całe mnóstwo. Ważne jest, by być ich świadomym i tak zarządzać firmą, by w możliwie największym stopniu się przed nimi uchronić.

Działalność gospodarcza jest nierozerwalnie związana ryzykiem, ponieważ zawsze istnieje możliwość niepowodzenia i poniesienia straty. W szczególności chodzi o wystąpienie zdarzeń, które będą niezależne od działającego podmiotu i które często mogą być nie do przewidzenia. Nic nie może nam przecież dać stuprocentowej pewności, że jakieś nasze działanie zakończy się sukcesem. Każda skutecznie działająca i stawiająca na rozwój firma powinna dokładnie przeanalizować rynek oraz czyhające na nią niebezpieczeństwa. Ryzyko w dużym stopniu zależy bowiem od rodzaju prowadzonej działalności. Właściciel małego, osiedlowego sklepu ryzykuje dużo mniej niż na przykład szef firmy transportowej, posiadający 30 ciężarówek. W tym drugim przypadku pójść "nie tak" może bardzo wiele rzeczy: od cen benzyny, poprzez wypadek, uszkodzenie towaru czy samochodu, spowodowanych korkami opóźnień w dostawie, a kończąc na chorobie kierowcy.

Bez ryzyka nie ma zabawy. Biznesu też nie

Reklama

Choć w podręcznikach zarządzania znajdziemy mnóstwo definicji, podziałów i rodzajów ryzyka, w pewnym uproszczeniu można je zawrzeć w dwóch kategoriach: wewnętrzne i zewnętrzne. W skład ryzyka wewnętrznego wchodzą kwestie strategii i organizacji naszej firmy, np. zła komunikacja, pogwałcenie wewnętrznych procedur, brak adaptacji do zmieniających się warunków rynkowych czy niewłaściwy dobór partnerów biznesowych. To ostatnie ryzyko można zminimalizować, decydując się na ochronę biznesu przed dłużnikami, jaką dają na przykład usługi Biura Informacji Gospodarczej. W ramach współpracy dostaniemy raporty o interesującej nas firmie (lub konsumencie), z których dowiemy się, czy figuruje ona jako dłużnik w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz czy wszystkie płatności przebiegały terminowo. Raporty te na tle konkurencji wyróżnia to, że mogą one zostać uzupełnione danymi z BIK-u i ZBP. Mając dodatkowo dane bankowe otrzymuje się szerszy obraz wiarygodności finansowej swojego potencjalnego klienta.

Kolejne ryzyko wewnętrze wiąże się z pracownikami: ich dostępnością na rynku, możliwymi odejściami, brakiem kompetencji, chorobami czy strajkami.

Reklama

Ryzyka zewnętrzne wiążą się natomiast z  szeroko rozumianą ekonomią, polityką i rynkiem. Wahania kursów walut, wzrost inflacji, zmiany oprocentowania, wzrost składek ubezpieczeniowych, zmiany prawa, działania konkurencji - te wszystkie czynniki bardzo mocno wpływają na naszą działalność, ale pozostają poza naszym wpływem. Sporym ryzykiem jest również niedotrzymanie warunków kontraktu przez dostawców lub inne firmy, z którymi współpracujemy. To zagrożenie dla płynności finansowej naszej firmy czy działalności można jednak zminimalizować, decydując się na jedną z usług, które oferuje BIG: monitorowanie klientów firmowych lub pieczęć ostrzegawczą. W pierwszym przypadku, w razie pojawienia się negatywnej informacji o firmie, z którą współpracujemy (NIP trafi do Rejestru Dłużników) - otrzymamy alert na maila. Natomiast druga opcja to sposób na zmobilizowanie kontrahentów do terminowej zapłaty. O tym, że jest to skuteczna metoda, świadczy ocena firm, posiadających doświadczenie z negatywnym wpisem do Rejestru Dłużników. 75 proc. z nich potwierdza, że po wpisie kontrahenci spłacili swój dług. Na koniec dochodzą jeszcze takie kwestie, jak kradzieże, przestępstwa, kataklizmy czy - coś, z czym zmagamy się obecnie wszyscy - pandemia.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana?

Prawidłowa ocena ryzyka często wymaga specjalistycznej wiedzy. By zminimalizować zagrożenia, skorzystać można z usług firm, które zawodowo dbają o ochronę interesów swoich klientów, takich jak BIG, gdzie liczby mówią same za siebie: to 22 mln raportów pobranych w roku 2020, 135 mln od 2014 i 90 mln informacji gospodarczych. Przede wszystkim bowiem należy być świadomym ryzyka i umiejętnie nim zarządzać. Inaczej w dłuższej perspektywie zniweczymy każdy, nawet potencjalnie rentowny i perspektywiczny biznes. Kluczowa wydaje się elastyczność, czyli szukanie możliwości rozwoju wszędzie tam, gdzie istnieje zapotrzebowanie na nasze produkty lub usługi. Nie warto też stawiać wszystkiego "na jedną kartę", czyli nie lokować wszystkich dostępnych środków w jeden produkt. Warto natomiast zostawić sobie "furtki" bezpieczeństwa, czyli również inne, szukać alternatywnych źródeł przychodów.

"Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana", głosi popularne przysłowie. Można by je sparafrazować i bardziej dostosować do prawdziwych biznesowych realiów: "Piję szampana, bo zminimalizowałem ryzyko".

 

Artykuł z ekspozycją partnera

Advertisement

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »