Reklama

Kolejki po kasy fiskalne. Producenci nie nadążają

Podatnicy, którzy w związku ze zmianą przepisów muszą do 1 marca kupić kasę fiskalną, są w kropce. Popyt jest tak duży, że producenci nie wyrabiają się z produkcją małych i tanich urządzeń. Co za tym idzie, nie można ich dostać. Przypominamy, że za sprzedaż bez kasy fiskalnej grożą dotkliwe kary.

W takie sytuacji przedsiębiorcy mają dwa wyjścia: albo kupić droższe i bardziej skomplikowane urządzenie (co im się najczęściej nie opłaca), albo wystąpić do urzędu skarbowego o odroczenie terminu wprowadzenia kasy.

Na złożenie takiego wniosku zostały jednak tylko trzy dni. Urząd wcale nie musi się zgodzić. Zgodnie z przepisami podatnik, który nie kupi kasy na czas i nie uzyska zezwolenia urzędu skarbowego na późniejsze jej zainstalowanie, powinien wstrzymać sprzedaż towarów lub usług. Za sprzedaż bez kasy fiskalnej bowiem grożą dotkliwe kary.

Na rynku brakuje małych kas fiskalnych

Przedsiębiorcy narzekają, że nie ma najprostszych modeli. Producenci przyznają, że zwiększyli produkcję, lecz popyt jest zbyt duży.

Reklama

Obowiązujące rozporządzenie ministra finansów z 29 listopada 2012 r. w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących (Dz.U. z 2012 r., poz. 1382) wprowadziło niemałe zamieszanie. Obowiązujący od wielu lat limit 40 tys. zł obrotu, po przekroczeniu którego sprzedający towary i usługi osobom fizycznym muszą stosować kasę fiskalną, został zmniejszony do 20 tys. zł.

- Oznacza to między innymi, że podatnicy, którzy w 2012 r. przekroczyli 20 tys. zł sprzedaży detalicznej, powinni od 1 marca 2013 r. zainstalować kasę fiskalną, o ile nie zrobili tego wcześniej - wyjaśnia Izba Skarbowa w Krakowie na swojej stronie internetowej.

Osoby, które rozpoczęły działalność w tym roku, mają obowiązek zainstalowania kasy po upływie 2 miesięcy następujących po miesiącu, w którym przekroczą limit 20 tys. zł.

Problem w tym, że na rynku brakuje najmniejszych i najtańszych kas fiskalnych.

Firmy ustawiają się w kolejce

- W związku z nowym rozporządzeniem ministra finansów zaobserwowaliśmy bardzo duże zainteresowanie naszymi kasami. Zwiększyliśmy produkcję urządzeń. Popyt jest tak duży, że obecnie po najpopularniejsze modele trzeba się ustawić w kolejce - przyznaje Robert Szmidt, dyrektor handlowy ds. kluczowych klientów w Posnet Polska.

Podobnie sytuacja wygląda u innych producentów. Jak mówi Damian Szewczyk, kierownik działu marketingu Elzabu, popyt na urządzenia fiskalne, w szczególności małe i proste, jest tak wysoki, że firma nie jest w stanie zrealizować wszystkich bieżących zamówień.

- Pomimo uruchomienia już od listopada 2012 r. dodatkowych mocy produkcyjnych w tej chwili realizujemy na bieżąco jedynie zamówienia złożone do 11 lutego 2013 r. W przypadku zamówień złożonych w późniejszych terminach potwierdzamy przyjęcie do realizacji na marzec 2013 r., ale istnieje prawdopodobieństwo, że część będziemy mogli zrealizować dopiero w kwietniu - tłumaczy Damian Szewczyk. Ostrzega, że termin może się jeszcze bardziej wydłużyć, jeśli w bieżącym tygodniu liczba zamówień się zwiększy.

Maciej Rudaś, dyrektor działu technicznego i serwisu firmy Torell, ocenia, że w małym punkcie handlowym, gastronomicznym, usługowym, u fryzjera czy na bazarze powinna stać kasa prosta w obsłudze, z dużymi klawiszami, z wygodnym systemem zakładania papieru oraz z klawiszami szybkiej obsługi i z wydajnym akumulatorem.

- Kasy takie polecamy powyższym grupom i ich nie brakuje. Problemy z dostępnością dotyczą wyłącznie kas kieszonkowych. Wynika to z tego, że zapanowała moda na urządzenia o wymiarach kalkulatora - uważa nasz rozmówca.

Damian Szewczyk potwierdza, że największa grupa podatników szuka małych kas, ponieważ gdy skorzystają z ulgi na jej zakup (kwota uzyskiwanego zwrotu wynosi 90 proc., nie więcej niż 700 zł), realny koszt urządzenia staje się niewielki.

Zdaniem Roberta Szmidta obecna sytuacja wynika m.in. z tego, że producenci mieli zbyt mało czasu, aby się przygotować na tak duży popyt. - Kluczowym aspektem jest zabezpieczenie materiałów do produkcji. A do tego potrzebne jest co najmniej sześciomiesięczne wyprzedzenie - uważa ekspert.

Z kolei Damian Szewczyk zwraca uwagę, że przyczyną było też niedoszacowanie popytu w uzasadnieniu do projektu nowego rozporządzenia. W poprzednich latach takie szacunki były przesadzone, co oznaczało, że producenci ponosili dodatkowe koszty związane z nadprodukcją. Tym razem sytuacja była odwrotna. Nie bez winy są też niektórzy podatnicy, którzy - jak ocenia Robert Szmidt - zwlekali z zakupem kas do ostatniej chwili.

Nie ma sprzętu, nie ma sprzedaży

Iwona Kaczanowska, doradca podatkowy, menedżer w MDDP Doradztwo Podatkowe, wyjaśnia że zgodnie z ustawą o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) w przypadku gdy nie jest możliwe z przyczyn niezależnych od podatnika ewidencjonowanie obrotu przy zastosowaniu kasy fiskalnej, podatnik nie może dokonywać sprzedaży. Jeśli ten zakaz zostanie naruszony, naczelnik urzędu skarbowego (lub organ kontroli skarbowej) ustala za okres do momentu rozpoczęcia prowadzenia ewidencji obrotu i kwot podatku należnego z zastosowaniem kas rejestrujących dodatkowe zobowiązanie podatkowe w wysokości odpowiadającej 30 proc. kwoty podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług.

- Sankcja jest zatem dotkliwa, a przyczyny naruszenia obowiązku fiskalizacji nie mają tutaj żadnego znaczenia - stwierdza Iwona Kaczanowska. Grzegorz Grochowina, ekspert podatkowy w KPMG, dodaje jednak, że osoby fizyczne za brak kasy mogą ponieść odpowiedzialność za wykroczenie skarbowe albo za przestępstwo skarbowe. W takim przypadku dodatkowej sankcji się nie ustala.

Wszystko zależy od urzędu

- W przypadku gdy podatnik wie, że nie uda mu się nabyć w wymaganym czasie kasy fiskalnej, może wcześniej wnieść do organu podatkowego wniosek o odroczenie terminu wprowadzenia urządzenia na podstawie art. 48 par. 1 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749 z późn. zm.) - radzi Iwona Kaczanowska. Wniosek powinien być złożony przed upływem ustawowego terminu. Dodatkowo powinien być uzasadniony ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym.

- Trudno jednak przewidzieć, jakie przesłanki organy podatkowe uznają za wystarczające, by odroczyć termin. Nawet w przypadku, gdyby podatnik wskazał, że grozi mu bankructwo w przypadku, gdy wstrzyma sprzedaż z uwagi na brak możliwości nabycia kasy fiskalnej, organy podatkowe mogą uznać to za niewystarczający argument - ostrzega ekspert MDDP.

Przykładowo Izba Skarbowa w Krakowie informuje, że brak możliwości zakupu konkretnego modelu kasy rejestrującej może nie być wystarczającą przesłanką do ubiegania się o odroczenie terminu instalacji urządzenia.

Łukasz Zalewski

26 lutego 2013 (nr 40)

Sprawdź wskaźniki dla firm na stronach Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »