Reklama

Prowadzenie firmy a odzyskiwanie należności. Co możesz zrobić, jeśli ktoś zalega ci z zapłatą?

Ubiegły rok był bardzo ciężki dla wielu branż. Utrata płynności finansowej, zaleganie z płatnościami, zawieszenie działalności, wzrost cen, zwolnienia – to wszystko miało ogromne znaczenie dla gospodarki. Z tego powodu pogłębił się problem z zadłużeniami. Jak zwiększyć swoje szanse na odzyskanie należności?

Reklama

Problem z dłużnikami

W badaniu przeprowadzonym na zlecenie BIG InfoMonitor, pod koniec 2020 roku aż 2/3 przedsiębiorców deklarowało, że miało kłopoty z utrzymaniem płynności finansowej. Sytuacja ta przekłada się na wzrost liczby dłużników zalegających ze spłatą należności.

Reklama

- Wydaje się, że pandemia COVID-19 nie tylko spowodowała faktyczne spowolnienie lub wręcz zatrzymanie działalności niektórych firm, ale także przyczyniła się do wzrostu poczucia niepewności wśród przedsiębiorców i te obawy o przyszłość towarzyszą im cały czas - mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Obawy o przyszłość mogą mieć firmy działające w branży handlowej, które najczęściej borykają się z problem nieterminowych faktur za towary i usługi od klientów i kontrahentów. W zeszłym roku pomiędzy III a IV kwartałem odsetek osób narzekających na dłużników, którzy nie spłacili należności przez co najmniej dwa miesiące, wzrósł w tej branży z 29 do aż 63 proc., a wśród firm usługowych - z 19 do 43 proc.

Polubowna windykacja długu

Na początku pandemii przedsiębiorcy wykazywali się większą cierpliwością, jednak wraz z upływem czasu sytuacja w wielu branżach robiła się coraz poważniejsza i nie było już miejsca na czekanie, bo coraz większej liczbie firm przybywało zaległości. Potwierdzają to dane zgromadzone  w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazie Biura Informacji Kredytowej (BIK). Zaległości przedsiębiorstw jeszcze w 2020 roku wyniosły  ponad 33,5 mld zł, a więc o 4 proc. więcej niż rok wcześniej. Przez 11 miesięcy pandemii wzrosły o 715 mln zł (o 2,2 proc.) do prawie 33,9 mld zł. Jakim obciążeniem są dla firm przedłużające się obostrzenia wynikające z COVID-19, pokazuje m.in. fakt, że niemal połowa nowej kwoty pojawiła się ostatnio, czyli w pierwszych dwóch miesiącach tego roku.

Reklama


Wierzyciele znaleźli się w trudnej sytuacji, dlatego by nie dopuścić do utraty płynności finansowej, a nawet upadłości, muszą ratować własny biznes, nawet kosztem dobrych relacji z kontrahentami. Gdy dłużnik ogłosi niewypłacalność, będzie już za późno na reakcję.

Najprostszym sposobem jest zwrócenie się z prośbą o spłatę zaległych faktur. Wbrew pozorom metoda ta jest skuteczna i jeśli zastosujemy ją właściwie, nie powinna negatywnie wpłynąć na nasze relacje biznesowe. Jest również zdecydowanie mniej uciążliwa i tańsza niż sądowe batalie. Jak skutecznie wyegzekwować spłatę długu? Przede wszystkim reagujmy natychmiast, gdy pojawi się zaległość, nawet kolejnego dnia po upłynięciu terminu zapłaty. Unikajmy gróźb - te z pewnością nie przyniosą oczekiwanych skutków. Starajmy się rozwiązać sprawę polubownie, mówmy więc przyjaznym tonem. Swój pośpiech możemy uzasadnić trudną sytuacją finansową firmy lub wewnętrznym regulaminem, który nakazuje pracownikowi natychmiastową reakcję w przypadkach pojawiania się zadłużenia. Telefony ponawiajmy aż do skutku. Wiele firm w pierwszej kolejności płaci tym wierzycielom, którzy są najbardziej zdeterminowani, by odzyskać pieniądze.

Wezwanie do zapłaty

Jeśli prośba o spłatę zaległych faktur nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, kolejnym krokiem jest wysłanie oficjalnego wezwania do zapłaty. Najlepiej od razu przesłać wezwanie zawierające groźbę wpisania do rejestru dłużników Biura Informacji Gospodarczej. Aby skorzystać z takiego wezwania, wystarczy założyć konto dla firm w systemie BIG.pl, dobrać pakiet usług odpowiedni dla swojego biznesu i opłacić abonament, a wysyłka pisma będzie wydatkiem rzędu kilku dodatkowych złotych. W ten sposób można odzyskać należność zarówno od przedsiębiorców, jak i od osoby fizycznej. Informacja o długu w rejestrze dłużników jest widoczna dla innych firm, jest dla nich sygnałem, by zachować ostrożność, podejmując współpracę, gdyż dany kontrahent może okazać się nierzetelnym płatnikiem. Z pewnością to utrudni mu współpracę na korzystnych warunkach. W dodatku firma, która znalazła się w rejestrze, może mieć problem z otrzymaniem kredytu, pożyczki czy leasingu, a nawet z podpisaniem umowy na usługi telekomunikacyjne.

Jeśli sama groźba nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, musimy niestety ją spełnić. Jak wynika z badania Skaner MŚP zrealizowanego dla BIG InfoMonitor w IV kwartale 2020 roku, 75 proc. firm deklaruje, że po zamieszczeniu na liście dłużników kontrahenci rzeczywiście spłacali zaległą należność. Metoda ta ma zatem bardzo wysoką skuteczność, a w przeciwieństwie do procesu sądowego, kosztuje niewiele czasu i pieniędzy. Konto w systemie BIG pozwala również na monitorowanie klientów firmowych. Gdy w rejestrze pojawi się NIP naszego kontrahenta, natychmiast zostaniemy o tym poinformowani.

Advertisement

Artykuł z ekspozycją partnera

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »