Reklama

Tak oszukują firmy: Brak wpisu do CEIDG chroni przed ZUS

ZUS jest bezbronny wobec szarej strefy. W efekcie urzędniczej interpretacji przepisów nawet jeżeli wie, że działalność jest prowadzona i składki powinny być płacone, nie ściąga ich. To milionowe straty dla budżetu.

Urzędnicy przekonują, że obowiązki ubezpieczeniowe nie dotyczą tych, którzy nie zarejestrowali działalności . Prawnicy są zgodni: taka interpretacja to absurd.

Reklama

Założenie jest takie: przedsiębiorca może podjąć działalność gospodarczą w dniu złożenia wniosku o wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej albo po uzyskaniu wpisu do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym. Tak stanowi art. 14 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 584 ze zm.). Zdaniem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przepis ten przesądza, że podmiot, który nie wpisze się do CEIDG, nie podlega ubezpieczeniom społecznym.

Prawnicy, gdy słyszą o takiej interpretacji, łapią się za głowy. - Artykuł 6 ust. 1 pkt 5 oraz art. 13 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.) nie odnoszą się do wpisu jako elementu kreującego tytuł do ubezpieczeń, ale prowadzenia (wykonywania) działalności gospodarczej - wskazuje radca prawny Łukasz Chruściel, partner kierujący biurem kancelarii Raczkowski Paruch w Katowicach. A to jego zdaniem oznacza, że każdy, kto realnie wykonuje działalność, składki powinien odprowadzać.

Orzecznictwo z charakterem

Kto ma rację w tym sporze? Kluczowe pytanie dla oceny, czy składka się należy, czy też nie, to kwestia, jaki charakter ma wpis do ewidencji: czy deklaratoryjny, czy konstytutywny. W tej kwestii orzecznictwo jest dość klarowne. I to zarówno sądów cywilnych, jak i administracyjnych.

Przykłady? Sąd Najwyższy w wyroku z 5 marca 2010 r. (sygn. akt IV CSK 371/09) stwierdził, że zgłoszenie i wpis do ewidencji działalności gospodarczej stanowią jedynie podstawę do jej legalizacji. I nie można tego zdarzenia utożsamiać z rzeczywistym rozpoczęciem wykonywania biznesu.

Inny przykład? Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu 3 listopada 2010 r. (sygn. akt IV SA/Po 646/10) wskazał wprost: "Sam wpis nie ma charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny, i to w zakresie całej jego treści, czyli z punktu widzenia prawa podatkowego czy ubezpieczeniowego znaczenie ma faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej".

- Tu nie ma miejsca na wątpliwości. Dla obowiązków ubezpieczeniowych znaczenie ma wykonywanie działalności gospodarczej, a nie jej zarejestrowanie. Interpretacja urzędników więc zaskakuje - potwierdza radca prawny Katarzyna Ostrowska, partner w kancelarii Ostrowska Legal. Tym bardziej że minęło już kilka lat od momentu, gdy w orzecznictwie przesądzono tę kwestię.

Stara koncepcja

ZUS w całej sprawie nie jest winny. Realizuje tylko wolę ministerstwa. Jeszcze w 2004 r. pojawiła się interpretacja, która przetrwała do dziś. Wówczas o to, jaki charakter ma wpis do ewidencji, toczyło się wiele sporów.

Wątpliwości być już nie powinno, zamieszanie jednak pozostało. Okazuje się bowiem, że paradoksalnie tańsze może być wyrejestrowanie działalności i prowadzenie biznesu w szarej strefie. Koszty ponoszone w związku z obowiązkiem uiszczania grzywien dla wielu biznesmenów mogą być niższe niż wartość odprowadzanych przez nich składek.

- Sytuacja, w której przedsiębiorcy uciekają do szarej strefy w celu uniknięcia wysokich kosztów, jest jednym z największych problemów i sektora MSP, i gospodarki ogólnie - twierdzi wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Dorota Wolicka.

Jej zdaniem interpretacja stosowana przez ZUS może doprowadzić do błędnego koła. Najpierw mamy do czynienia z ubytkiem w finansowaniu systemu ubezpieczeń społecznych w związku z omijaniem przepisów przez część osób. Gdy ludzie zobaczą, że mogą bezkarnie działać w szarej strefie, chętnych będzie więcej.

- A gdy będzie więcej, mniej będzie odprowadzało składki. A gdy mniej będzie odprowadzało składki, to tych ostatnich ZUS zacznie ścigać intensywniej. Ucierpią więc ci, którzy wszystko robią zgodnie z prawem - komentuje wiceprezes ZPP.

Jednocześnie jej zdaniem organy państwa, w tym resorty pracy i rozwoju, powinny zastanowić się w pierwszej kolejności, dlaczego tak wiele osób ucieka w szarą strefę. - Myślę, że gdyby obniżono koszty pracy, które są w Polsce horrendalne, i wpływy podatkowe, to i te do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych byłyby większe i zrekompensowałyby z nawiązką obniżkę - twierdzi Dorota Wolicka. A wtedy problem związany z niepobieraniem składek od działających nielegalnie miałby marginalne znaczenie.

Na nasze pytanie w tej sprawie obecne szefostwo resortu pracy przytoczyło jedynie przepisy potwierdzające starą interpretację, przy czym w ogóle się nie odniosło do obecnej linii orzeczniczej. Tak więc prowadzący działalność bez wpisu nadal nie muszą się obawiać, że ZUS zapuka do ich drzwi.

Patryk Słowik

19 września 2016

Dowiedz się więcej na temat: składki ZUS | CEIDG | ZUS | zakładanie firmy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »