Reklama

Umowa z PSA przewiduje poszanowanie obecnych umów - przedstawiciele załogi zakładów Opla

Umowa dotycząca sprzedaży firmy Opel na rzecz francuskiego koncernu motoryzacyjnego PSA zawiera zapisy dotyczące poszanowania wszystkich istniejących umów i porozumień zbiorowych w fabrykach Opla - wynika z poniedziałkowego oświadczenia Europejskiej Rady Zakładowej Opla.

Rada reprezentuje pracowników wszystkich zakładów Opla w Europie; jest w nim także przedstawiciel Solidarności działającej w fabryce koncernu w Gliwicach. Oświadczenie Rady to reakcja na poniedziałkowe potwierdzenie, iż koncern PSA kupił od General Motors firmę Opel oraz jego brytyjską markę Vauxhall. Wartość transakcji, o której publicznie mówiono od połowy lutego, to 2,2 mld euro. Umowa dotyczy 12 zakładów produkcyjnych, zatrudniających ok. 40 tys. osób. Koncern PSA zadeklarował utrzymanie miejsc pracy w tych fabrykach.

Reklama

"Ostateczne zajęcie stanowiska oraz zgoda Europejskiej Rady Zakładowej Opel/Vauxhall na sprzedaż przez GM Grupie PSA zależy od treści planu na przyszłość, opracowanego dla Opel/Vauxhall pod egidą PSA" - podkreślili reprezentanci pracowników, wzywając pracodawcę do rozmów o planach rozwoju firmy.

W swoim oświadczeniu Europejska Rada Zakładowa Opla oceniła, że choć - jak napisano - konsultacje z reprezentantami pracowników i związkowcami dotyczące sprzedaży Opla nastąpiły zbyt późno, to jednak "udało się pozytywnie rozstrzygnąć podstawowe kwestie oraz przeforsować zasadnicze żądania". Chodzi m.in. o gwarancję poszanowania wszystkich istniejących umów i porozumień zbiorowych, także tych autonomicznych, w poszczególnych fabrykach.

"Przestrzeganie obowiązujących porozumień, umów oraz wspólnych ustaleń jest podstawowym warunkiem zapewnienia pewnych, stabilnych i bezpiecznych miejsc pracy, a także trwałej pracy i rozwoju naszych zakładów w tym ważnym okresie przejściowym" - wskazał cytowany w poniedziałkowym oświadczeniu szef Solidarności w gliwickim zakładzie General Motors Manufacturing Poland (GMMP) Mariusz Król.

Jego zdaniem, z z podpisaniem umów między GM i grupą PSA, zasadniczą kwestią staje się "zabezpieczenie zrównoważonego rozwoju naszych zakładów, marki i firmy, tworzącego stabilne perspektywy na przyszłość".

- Pracownicy Opel/Vauxhall w każdej lokalizacji, w tym w naszym zakładzie w Gliwicach, oczekują pewnych i bezpiecznych miejsc pracy oraz stabilnego, systematycznego rozwoju swoich zakładów - dodał Król.

Przewodniczący Europejskiej Rady Zakładowej Wolfgang Schaefer-Klug podkreślił, że stronie społecznej zależało na zagwarantowaniu możliwie najwyższego poziomu niezależności marek i firmy. - Udało nam się osiągnąć to, że wszystkie podmioty tworzące Opel/Vauxhall, będące podstawą transakcji, będą wciągnięte w ramy jednego podmiotu Opel/Vauxhall - powiedział przewodniczący.

Reprezentanci pracowników otrzymali też zapewnienie, że nadal będą uczestniczyć we współdecydowaniu o ważnych dla firmy sprawach. Ich zdaniem fakt, że Europejska Rada Zakładowa dopiero na ostatnim etapie rozmów poprzedzających transakcję mogła zaangażować się w ten proces, "niestety stworzył warunki dla różnych negatywnych spekulacji, które zaszkodziły zarówno firmie Opel/Vauxhall, jak i jej obu markom" - czytamy w oświadczeniu.

Rada wezwała strony podpisujące umowę, aby "niezwłocznie przystąpiły do zorganizowanego procesu negocjacji ze wszystkimi zaangażowanymi partnerami społecznymi, aby chronić zarówno markę Opel/Vauxhall, firmę, jak i zapobiec wszelkim dalszym szkodom".

Związkowcy opowiedzieli się za "zrównoważonym rozwojem" firmy, którego kluczowymi elementami mogą być - ich zdaniem - szybkie wykorzystanie efektu skali dla zwiększenia rentowności sprzedaży pojazdów oraz wzajemne wykorzystanie platform, na jakich budowane są auta obu koncernów.

Pod koniec zeszłego tygodnia informowano, że transakcję sprzedaży Opla na rzecz grupy PSA zaakceptowała rada nadzorcza francuskiego koncernu. Pierwsze doniesienia o możliwym przejęciu Opla przez PSA pojawiły się w połowie lutego. Poza PSA, w kupnie europejskiej części koncernu GM uczestniczy francuski bank BNP Paribas. Umowa dotyczy 12 zakładów produkcyjnych, zatrudniających ok. 40 tys. osób. Mimo wcześniejszych niepokojów, prezes PSA Carlos Tavares zapowiedział, że utrzyma w nich miejsca pracy.

PSA oferuje takie marki jak Peugeot, Citroen, DS. Pozyskanie Opla wyniesie PSA na drugie miejsce wśród europejskich koncernów motoryzacyjnych, tuż za niemieckim Volkswagenem. Jak podkreślają analitycy, dołączenie do wyników PSA ok. 1,2 mln samochodów sprzedawanych rocznie przez Opla pomoże Francuzom rozłożyć koszty m.in. prac nad technologią pojazdów autonomicznych i przyjaznych dla środowiska jednostek napędowych.

PSA zostało w 2014 r. wykupione przez władze Francji i chińską firmę motoryzacyjną Dongfeng Motor. Następnie koncern przeszedł restrukturyzację, która polegała m.in. na zamrożeniu pensji i zamknięciu niektórych zakładów. W 2016 r. PSA odnotował zysk operacyjny większy o 18 proc. względem poprzedniego roku, wynoszący 3,2 mld euro. W tym czasie sprzedano ponad 3,1 mln samochodów.

Opel zatrudnia połowę swej blisko 40-tysięcznej załogi w zakładach w Niemczech, a pozostałych pracowników w fabrykach w: Austrii, Hiszpanii, Polsce, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii, gdzie powstają samochody pod marką Vauxhall. W Polsce General Motors Manufacturing Poland zatrudnia ok. 4,1 tys. osób. W skład spółki wchodzą trzy zakłady: fabryka samochodów osobowych w Gliwicach, zakład produkcji silników w Tychach (trwają tam przygotowania do wdrożenia produkcji nowego silnika) oraz zlokalizowane w Tychach Centrum Usług Wspólnych.

Gliwicki zakład wyprodukował w ubiegłym roku rekordową ilość ponad 200 tys. samochodów; w tym roku zakłada produkcję na podobnym poziomie. Głównym modelem fabryki jest Opel Astra piątej generacji.

Transakcja sprzedaży europejskich fabryk Opla budziła w lutym zainteresowanie rządów państw, na terenie których znajdują się zakłady tego producenta aut. 22 lutego wicepremier Mateusz Morawiecki ocenił, że nie ma obaw o miejsca pracy w fabrykach Opla w Polsce w związku z potencjalną sprzedażą Opla na rzecz PSA. Wskazał na umowę między związkami zawodowymi a GM, która ma być respektowana przez nowego właściciela.

- To oznacza, że również dla polskich pracowników, których jest ponad 4 tys. w fabrykach Opla w Gliwicach i Tychach, to porozumienie mówi, że do 2019 r. nie będzie zmian w zatrudnieniu, do 2020 r. kontynuowane będą programy inwestycyjne do tej pory rozpoczęte - mówił wicepremier. Wyraził nadzieję, że ze względu na bardzo wysoką produktywność polskich zakładów Opla, będą one rozwijane.

Komentarz dla Interii Romana Przasnyskiego, głównego analityka Gerda Broker:

- Decyzja o zmianie właściciela fabryki zawsze wiąże się z niepewnością co do jego planów, w szczególności profilu i wielkości produkcji, a także utrzymania zatrudnienia i warunków pracy. Zazwyczaj w takich sytuacjach trzeba się liczyć ze zmianami, firmy wykorzystują także takie sytuacje do zmniejszenia kosztów. Wiele zależeć będzie jednak od tego, w jakim kierunku będą iść zmiany i co zostanie wynegocjowane między stronami transakcji. W przypadku polskiej fabryki Opla prawdopodobnie produkcja zostanie utrzymana, ale co do szczegółów nie ma jeszcze jasności. Mówi się, że licencja udzielona PSA przez General Motors będzie wiązać się z pewnymi ograniczeniami co do możliwości produkcji i sprzedaży poszczególnych modeli, a to może spowodować pewne komplikacje, na przykład przerwy w produkcji, czy konieczność przeprofilowania. Nie wydaje się, by w kontekście sytuacji na rynku pracy, nie tylko w Polsce, miało dojść do redukcji załogi, choć pewne cięcia są możliwe. Po zamknięciu transakcji znaczenia mogą nabrać rozmowy polskich władz z nowym właścicielem. Polska jest wciąż konkurencyjna jeśli chodzi o kwestie kosztów, a także jakości produkcji i kwalifikacji pracowników, więc nie powinno być wielkich obaw. Dodatkowo można liczyć na aktywną rolę rządu w negocjacjach z PSA na późniejszym etapie konkretnych planów związanych z fabryką, co zresztą już sygnalizował wicepremier Mateusz Morawiecki, mówiąc o przeprowadzanych już rozmowach w tej sprawie. Może się także okazać, że transakcja wpłynie korzystnie na cały sektor motoryzacyjny w kraju. Będzie tak gdy nowy właściciel będzie mieć plany rozwojowe, szczególnie jeśli znalazłaby się wspólna płaszczyzna z zamiarami polskiego rządu. (Interia)

Polecamy: PIT 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »