Molibden, miedź i wolfram to surowce niezbędne w przemyśle obronnym, kosmicznym i energetyce - zwłaszcza jądrowej. Złoża w Myszkowie odkryte zostały już w latach 90. XX wieku. Wieloletnią stagnację w tym temacie zakończyć chce firma z amerykańskim kapitałem. Dziś sprawdzą, czy opłaca się je wydobywać.
W Myszkowie złoża metali ziem rzadkich. Czy użyteczne?
Według danych Państwowego Instytutu Geologicznego i Państwowego Instytutu Badawczego złoża w Myszkowie obejmują nawet 550 mln ton rud molibdenu, wolframu i miedzi oraz ok. 750 mln ton rud pozabilansowych.
Wszystkie te zasoby obecnie wymagają dalszych badań przed rozpoczęciem wydobycia. Od 1993 roku, kiedy odkryto złoża w Myszkowie, żadna polska firma nie zajęła się nimi.
W grudniu ub.r. firma Permia 1 zorganizowała spotkanie informacyjne z mieszkańcami Myszkowa w sprawie planowanych odwiertów ekologicznych w rejonie złóż metali ziem rzadkich, informuje "Dziennik Zachodni". Odwierty miałyby potwierdzić, czy myszkowskie złoża są opłacalne z komercyjnego punktu widzenia.
Firma z amerykańskim kapitałem chce przejąć złoża w Myszkowie?
Permia 1 to spółka celowa, której większościowym akcjonariuszem jest polska spółka Grupa Altum (51 proc.), jednak pozostały kapitał należy do amerykańskiej spółki AICEE i firmy Keystone Partners.
Spółka złożyła już wniosek o koncesję badawczą do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Odpowiedzi jeszcze nie otrzymała. Permia 1 zakłada jednak, że jeśli budowa kopalni w Myszkowie okaże się opłacalna i możliwa, to sama inwestycja nie zajmie dużej powierzchni.
Mieszkańcy mają jednak wątpliwości dotyczące m.in. bezpieczeństwa tej inwestycji dla wód podziemnych. Firma przekonuje, że nie będzie to miało miejsca na etapie wydobycia.
Prezes firmy Kasjan Wyligała przekonywał również, że "tego złoża nikt nie odpuści", co z jednej strony jest perspektywą rozwoju dla tego regionu, a z drugiej jest to inwestycja, którą ktoś i tak w końcu zrobi. Permia 1 przewiduje, że wydobycie metali krytycznych może przynieść gminie Myszków i ok. 30 mln zł.












