Trwają rozmowy zarządu JSW ze związkowcami. Wiceszef MAP stwierdził w RMF24, że jeśli związki nie zgodzą się na obniżenie kosztów pracy, nie uda się uratować spółki przed bankructwem.
JSW musi zgodzić się na zmiany w kosztach pracy
Zdaniem wiceministra aktywów państwowych nie jest możliwie udzielenie spółce finansowania zewnętrznego "bez dostosowania kosztów pracy do realiów rynku".
"Jesteśmy w momencie, w którym potrzebujemy zawiesić stosowanie obowiązujących porozumień zbiorowych, które zostały zawarte ze związkami, a które dotyczą warunków pracy, bo te porozumienia są nierynkowe. Chodzi o ich częściowe zawieszenie, przynajmniej do roku 2027, co pozwoli na przetrwanie tej firmy" - podkreślił Grzegorz Wrona.
Jak dodawał w RMF24, to "związki zawodowe razem z zarządem zdecydują, który scenariusz wybiorą". Jego zdaniem możliwe są tylko dwie opcje: scenariusz jakościowy i upadłościowy.
Wiceszef MAP podkreślił, że górnicy nie byli przez poprzedni zarząd informowani "na bieżąco i w sposób realny", co realnie dzieje się w ich spółce. Według resortu, dziś od przyjęcia i akceptacji przez związki ograniczenia kosztów pracy zależy udzielenie JSW pożyczki z Funduszu Reprywatyzacji w wysokości 2,9 mld zł.
JSW chce 1,6 mld zł wsparcia. Pożyczka nie jest jednak pewna
Wrona poinformował, że na temat możliwości udzielenia JSW pożyczki toczą się rozmowy "również z instytucjami finansowymi z rynku komercyjnego". Dodał natomiast, że nie jest obecnie możliwe zwrócenie JSW środków wpłaconych przez nią do budżetu w formie składki solidarnościowej, czyli podatku od tzw. nadmiarowych zysków. Spółka ubiega się o zwrot ok. 1,6 mld zł.
"Dzisiaj uruchomienie tych pieniędzy nie jest możliwe. Potrzebujemy konkretów, a nie politykowania, a tutaj wchodzi w grę polityka" - stwierdził Wrona.
Jego zdaniem zatrudnienie w JSW wymaga redukcji, ale decyzje w tej sprawie każda z kopalń należących do spółki powinna podjąć indywidualnie.
"Musimy popatrzeć, gdzie i w jaki sposób możemy realizować wydobycie jakościowego węgla, który jest zbywalny, a nie takiego, który trafia na zwały. Rynek jest na węgiel koksujący wysokiej jakości" - zaznaczył Wrona.
Związkowcy JSW nie zgodzili się na czasowe zawieszenie świadczeń
We wtorek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun powiedział w mediach, że JSW znalazła się w jednym z najtrudniejszych momentów w historii, a jej płynność finansowa może skończyć się na przełomie stycznia i lutego.
Wcześniej zarząd JSW zaapelował do związkowców, aby odnieśli się do projektu porozumienia przewidującego czasowe zawieszenie wybranych świadczeń płacowych i dostosowanie poziomu kosztów wynagrodzeń do aktualnej sytuacji na rynkach węgla koksowego i koksu oraz do bieżących możliwości finansowych spółki. To reakcja na "istotne pogorszenie sytuacji płynnościowej JSW w perspektywie dwóch miesięcy".
W zeszły poniedziałek związki JSW przekazały, że nie wyraziły zgody na podpisanie porozumienia zawieszającego, dodając, że cięcia świadczeń pracowniczych, których oczekuje zarząd, wynosiłyby niemal 8 mld zł w ciągu trzech lat.












