Spis treści:
- Dekret ajatollaha zamiata na parkietach. Ropa w górę, giełdy w dół
- Po poprawie nastrojów w środę, czwartek przyniósł na rynki strach
Europejskie akcje i amerykańskie kontrakty terminowe spadły w czwartek, w ślad za wzrostami ceny ropy. Te ostatnie wystrzeliły po informacji (podał ją Reuters), że Najwyższy Przywódca Iranu wyklucza pozbycie się przez jego kraj wzbogaconego uranu (tak sprawę nuklearnego zagrożenie chcieli załatwić Amerykanie).
Dekret ajatollaha zamiata na parkietach. Ropa w górę, giełdy w dół
"Reuters podał, że najwyższy przywódca Iranu (Modżtaba Chamenei) miał sprzeciwić się naciskom USA co do wywiezienia zapasów wzbogaconego uranu z Iranu. Dodano, że ta opinia ma odzwierciedlać nastawienie większości irańskiej elity rządzącej. Teoretycznie to nic nowego, ale w sytuacji, kiedy strony starają się jakoś zbliżyć stanowiska, aby uniknąć wznowienia wojny, taka opinia uderza w oczekiwania, co do deeskalacji, jakie pojawiły się wczoraj po południu na rynkach" - komentuje Marek Rogalski, analityk DM BOŚ i dodaje, że dla USA wątek uranu jest kluczowy, chociaż administracja USA wydaje się też szukać możliwości "wyjścia" z tej wojny.
Cena ropy Brent (LCOc1) wzrosła o 2 proc., osiągając 107 USD za baryłkę. "Inwestorzy w USA i Europie zastanawiali się też nad sprzecznymi komunikatami Trumpa w sprawie Iranu" - komentuje Reuters.
Agencja przypomniała słowa prezydenta USA, że może poczekać kilka dni na "właściwe odpowiedzi" z Teheranu (to pomogło Wall Street w odbiciu), ale jest również gotowy na wznowienie ataków na Iran.
Reuters przypomina także, że Pakistan zintensyfikował działania dyplomatyczne, aby utrzymać rozmowy pokojowe między USA a Iranem. Urzędnicy w Teheranie mieli oświadczyć, że "analizują najnowsze odpowiedzi Waszyngtonu".
Po poprawie nastrojów w środę, czwartek przyniósł na rynki strach
Warto tylko przypomnieć, ze poprawa nastrojów w środę obniżyła cenę ropy o ponad 5 proc.(cena spadała z ponad 110 dolarów), ale czwartek niweluje ten skok.
Także AFP zwraca uwagę na napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie. "Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły, europejskie giełdy spadły, a dolar umocnił się w czwartek, ponieważ nadzieje na porozumienie pokojowe na Bliskim Wschodzie osłabły w obliczu sprzecznych informacji z obu stron" - relacjonuje agencja i przypomina, że Donald Trump określił najnowsze dyskusje jako graniczne między porozumieniem a eskalacją.
Rynki, choć słuchają wszelkich sygnałów w sprawie wojny, zdają się być coraz bardziej ostrożne w ocenianiu szans na porozumienie.
"Tym razem przekonanie jest niższe" - mówi cytowany przez Reutersa Francesco Pesole, strateg walutowy w ING. "Retoryka obu stron pozostaje wojownicza, a rynki niechętnie podążają za optymistycznymi nagłówkami po wcześniejszych rozczarowaniach".
Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła wraz z cenami ropy naftowej i ostatnio była wyższa o 3 punkty bazowe, osiągając poziom 4,6 proc.














