Reklama

Była gorączka złota, teraz mają drugą gorączkę ropy

Stany Zjednoczone zwiększyły w tym roku wydobycie ropy naftowej na swoim terenie w stopniu porównywalnym z pierwszym boomem 1859 roku w zachodniej Pensylwanii. Jeśli trwający od 2004 r. wzrost będzie tak szybki, USA w 2020 r. przeskoczą Arabię Saudyjską i staną się największym producentem tego surowca na świecie. Zależność od importu pozostanie złym wspomnieniem.

Według Departamentu Energii, Amerykanie w tym roku zwiększyli wydobycie o 766 tys. baryłek dziennie, import od 2005 r. zniżkował o 38 proc. i teraz pokrywa 41 proc. popytu (siedem lat temu - 60 proc.). USA mogą spokojnie zrezygnować z importu z Iranu bez ryzyka podniesienia ceny baryłki ropy powyżej 100 dol.

W kraju działają 1432 platformy wydobywcze. W Stanach wydobywa się 6,41 mln baryłek ropy dziennie (rok temu 14 proc. mniej), w Arabii Saudyjskiej 9,7 mln baryłek. Amerykanie jednak pędzą bardzo szybko, dokładając ropę z łupków...

Reklama

Zapasy surowca w tym roku zwiększyły się o 13 proc., ceny odmiany light sweet crude na krajowym rynku zniżkowały aż do 28 dol. poniżej ceny baryłki odmiany Brent (taką wydobywają np. Wenezuela i Arabia Saudyjska).

Pierwszy raz od 1949 r. USA są eksporterem ropy netto. W 83 proc. kraj jest samowystarczalny energetycznie. Zwiększyć to może do 90 proc. w 2035 r. Całkowicie samowystarczalny był ostatni raz w 1952 r.

Analitycy przewidują w dwa lata spadek cen ropy w okolice 50 dol. za baryłkę (teraz crude kosztuje ok. 88 dol., brent ok. 109 dol.).

Krzysztof Mrówka

Dowiedz się więcej na temat: R. | tym | ropa naftowa | Teraz | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »