Reklama

Dotacje dla podmiotów z sektora MSP jako metoda optymalizowania kosztów procesu upublicznienia spółki

Pozyskanie znacznego, a przy tym stosunkowo taniego kapitału (w relacji do alternatywnych źródeł jego pozyskiwania) to bez wątpienia jeden z najważniejszych, obok oczywiście korzyści należących do szeroko pojmowanej sfery PR (jak wzrost rozpoznawalności i wiarygodności), czynników motywujących do podjęcia decyzji o upublicznieniu spółki.

Najczęściej droga na giełdę polega bowiem na oferowaniu potencjalnym nabywcom do objęcia akcji spółki wyemitowanych w drodze podwyższenia kapitału zakładowego (podstawowego), czyli poprzez emisję nowych akcji i oferowanie ich w trybie oferty publicznej. Dzięki przedmiotowej operacji emitent ma możliwość "zebrania z rynku" wolnego kapitału i przeznaczenia go na działalność operacyjną bądź, najczęściej, inwestycje. Sytuację taką można uznać za "klasyczny" przykład IPO - spółka debiutuje na parkiecie, by pozyskać bezpieczne i nieobarczone żadnymi w zasadzie ciężarami (przede wszystkim w grę nie wchodzą odsetki) finansowanie zewnętrzne.

Reklama

O tym, iż dążenie do pozyskania dodatkowych środków finansowych stanowi jeden z najbardziej kluczowych aspektów procesu upublicznienia wyraźnie świadczy fakt zawierania umów o submisję oraz konstruowania progów emisji. Oba rozwiązania bazują na wytyczeniu swoistej granicy opłacalności operacji polegającej na doprowadzeniu do debiutu giełdowego. Zakładają, iż bez gwarancji osiągnięcia odpowiedniego pułapu nie warto zmieniać statusu spółki na publiczny. Funkcjonowanie w obrocie giełdowym, zarówno w ramach rynku regulowanego jak i nieregulowanego (np. ASO NewConnect) wiąże się bowiem z szeregiem obowiązków, które nierzadko mogą okazać się bardzo uciążliwe. Zakładane w następstwie debiutu korzyści muszą zatem co najmniej równoważyć owe wady. Wskazane powyżej narzędzia, jako mechanizmy wykluczające ryzyko uplasowania emisji na zbyt niskim poziomie i w konsekwencji pozyskania niewystarczających środków, mają na celu zapobieganie sytuacjom, w których pomimo poniesienia znaczących wydatków nie zostaje zrealizowany cel całego przedsięwzięcia. Szczególnego znaczenia nabiera to w przypadku ściśle sprecyzowanych, inwestycyjnych celów emisji. Konstrukcje te stanowią zatem rodzaj zaworu bezpieczeństwa. Obie mają jednak wady. Skorzystanie z usług subemitenta znacznie podnosi koszty emisji (nawet o 50%; prowizja subemitenta inwestycyjnego wynosi zwykle kilka % wartości emisji) a ponadto najczęściej wiąże się z koniecznością zobowiązania się kluczowych akcjonariuszy do czasowego powstrzymania się od zbywania akcji (tzw. lock-up). Sytuacja zaś, w której z uwagi na zbyt mały popyt emisja nie dochodzi do skutku, w najlepszym wypadku kończy się odłożeniem terminu emisji z nadzieją na poprawę koniunktury. Bez wątpienia wiązać się to będzie z koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów i to bez żadnej gwarancji powodzenia przedsięwzięcia.

Wziąwszy pod uwagę fakt, że debiut giełdowy z samej definicji zakłada konieczność poniesienia znacznych wydatków (w przypadku rynku regulowanego są to zwykle wydatki rzędu kilkaset tysięcy - kilka milionów złotych, zaś w przypadku NewConnect zwykle kilkaset tysięcy złotych), nieodpowiednio przygotowana (w tym zbyt asekuracyjnie), albo najzwyczajniej "pechowa" emisja może okazać się bardzo poważnym ciężarem. Może zatem okazać się, że potencjalnie najtańsze źródło finansowania nie jest "aż tak tanie jak się wydawało", co spowoduje jednocześnie uwypuklenie podstawowych wad tego sposobu pozyskiwania kapitału (przykładowo rozwodnienie dotychczasowych pakietów) oraz sygnalizowanych powyżej niewątpliwych "uciążliwości" wynikających z posiadania statusu spółki publicznej. W konsekwencji może to doprowadzić nawet do rezygnacji z zakładanego w niedalekiej przyszłości IPO.

Skoro gwarancja sukcesu w postaci umowy o submisję jest rozwiązaniem bardzo kosztownym, zaś jej brak wiąże się z ryzykiem niedojścia emisji do skutku i koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów, warto bez wątpienia poszukiwać rozwiązań pozwalających optymalizować koszty upublicznienia spółki. Rachunek jest bardzo prosty - im mniejsze wydatki poniesione w związku z upublicznieniem, tym mniejsze ryzyko strat w następstwie niepowodzenia emisji bądź niższy koszt zagwarantowania jej powodzenia. Warto zaznaczyć, że wśród wydatków ponoszonych celem wprowadzenia akcji do obrotu giełdowego na pierwszy plan wysuwają się z pewnością koszty związane z przygotowaniem dokumentów informacyjnych i wynagrodzeniem doradców (biegły rewident, dom maklerski, doradca prawny, doradca finansowy). Niebagatelną rolę pełnią oczywiście również wskazywane powyżej koszty wynagrodzenia subemitenta (choć oczywiście korzystanie z jego usług nie jest konieczne) oraz związane z promocją oferty (często sprowadza się to w praktyce do promocji samego emitenta).

Wśród wielu możliwych sposobów na optymalizowanie kosztów związanych z upublicznieniem warto zwrócić szczególną uwagę na unijne dotacje w ramach Poddziałania 3.3.2. Programu Operacyjnego - Innowacyjna Gospodarka, 2007 - 2013. Program ten stworzony został z myślą o ułatwieniu inwestowania w podmioty z należące do sektora MSP, poprzez udzielenie tym przedsiębiorcom dofinansowania "zakup usług doradczych w zakresie przygotowania dokumentacji i analiz niezbędnych do pozyskania zewnętrznych źródeł finansowania o charakterze udziałowym w celu wprowadzenia zmian organizacyjnych, produktowych lub technologicznych o charakterze innowacyjnym w działalności wnioskodawcy". W praktyce oznacza to, oczywiście w uproszczeniu (i przy założeniu pozytywnego rozpatrzenia wniosku), dotację w wysokości do 50 proc. kosztów poniesionych na sporządzenie dokumentu informacyjnego, opinii, analiz, audytów, biznesplanów, usług doradczych, wycen. Nie ma przeszkód, by objąć nim również czynności podejmowane w związku z przekształceniem formy organizacyjno-prawnej, w której funkcjonuje wnioskodawca w spółkę akcyjną celem zakładanego upublicznienia.

Zauważyć należy, że z uwagi na powyższe kryterium podmiotowe, o wspomniane wsparcie ubiegać się mogą wyłącznie przedsiębiorcy, którzy w obu ostatnich latach obrotowych:

a) zatrudniali średniorocznie (w przeliczeniu na pełne etaty) mniej niż 250 pracowników, i jednocześnie

b) osiągnęli roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 50 milionów euro, i jednocześnie

c) suma aktywów ich bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyła równowartości w złotych 43 milionów euro.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż czynności/działania objęte wnioskiem o dofinansowanie nie mogą zostać formalnie rozpoczęte przed dniem złożenia wniosku o uzyskanie bezzwrotnej pomocy. Ma to szczególne znaczenie w przypadku sygnalizowanego powyżej, zakładanego przekształcenia. Oznacza to oczywiście również, iż grant nie może dotyczyć czynności doradczych oraz innych usług podejmowanych w związku ze złożeniem samego wniosku o dofinansowanie.

Nabór wniosków o dofinansowanie w ramach przedmiotowego programu rozpoczął się 14 lutego br i, o ile wcześniej nie dojdzie do wyczerpania środków (budżet wynosi 20 000 000 zł przy górnej granicy pojedynczego dofinansowania w wysokości aż 2 000 000 euro), będzie prowadzony w trybie ciągłym nie dłużej niż do 31 grudnia br. W ciągu pierwszych dwóch tygodni przeprowadzania naboru złożono 13 wniosków, opiewających na łączną kwotę 1 868 080 zł. Instytucją wdrażającą jest Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). To za pośrednictwem "Generatora Wniosków" znajdującego się na stronach internetowych PARPu właśnie należy rejestrować wnioski. Następnie, w ciągu 7 dni, muszą one zostać przesłane, już w tradycyjnej formie pisemnej (albo w formie elektronicznej, tj. przy zastosowaniu instytucji tzw. podpisu elektronicznego).

Należy pamiętać, iż jak to zwykle w podobnych projektach bywa, również i w tym przypadku powodzenie całego przedsięwzięcia zależy od spełnienia szeregu wymogów formalnych oraz innych szczegółowo wskazanych przesłanek. Wniosek należy zatem wypełniać bardzo uważnie i przy uwzględnieniu wszelkich wytycznych i instrukcji. PARP będzie badał w szczególności, czy na podstawie informacji zawartych we wniosku o dofinansowanie można stwierdzić, iż "podmiot świadczący usługę doradczą dla Wnioskodawcy bądź którykolwiek z podmiotów (np. doradca finansowy, doradca prawny) zaangażowanych w przygotowanie dokumentacji i analiz niezbędnych do pozyskania inwestora zewnętrznego zapewnia personel posiadający wiedzę i doświadczenie w świadczeniu usług dla przedsiębiorców w zakresie pozyskiwania zewnętrznego finansowania". Przykładowo, w przypadku zakładanego debiutu na NewConnect PARP sprawdzi, czy podmiot świadczący usługę doradczą dla wnioskodawcy posiada status tzw. Autoryzowanego Doradcy. Objęte wnioskiem o dofinansowanie wydatki będą musiały zostać umieszczone w harmonogramie, który również podlega badaniu.

Podsumowując, nie może być wątpliwości, iż w perspektywie zakładanego upublicznienia spółki skorzystanie z dobrodziejstwa dofinansowania z funduszy unijnych jest przysłowiową "grą wartą świeczki". Zakończone sukcesem przebrnięcie przez proces aplikacyjny wymaga znacznego nakładu pracy i cierpliwości (choć nie ukrywajmy - z reguły będzie zajmował się tym wyspecjalizowany podmiot..), jednak z pewnością może się opłacić. W świetle przedstawionej w pierwszej części niniejszego artykułu konieczności poniesienia znacznych wydatków w związku z zakładanym debiutem, każda w zasadzie operacja polegająca na obniżeniu wydatków może przynieść wymierne korzyści. Jeśli ma nią być pewna emisja - trudno o lepszą zachętę do skorzystania z jej dobrodziejstwa.

Paweł Bogdanowicz

aplikant radcowski z kancelarii Łatała i Wspólnicy sp.k.

Dowiedz się więcej na temat: MSP | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »