Reklama

Gazprom dawkuje gaz do Europy

Gazprom nie zwiększa dostaw gazu do Europy mimo korzystnych cen błękitnego paliwa. W efekcie europejskie kraje wykorzystują surowiec zgromadzony w magazynach. Dzięki takiej polityce część popytu przesunie się na cieplejsze miesiące, kiedy to pojawi się potrzeba uzupełniania zapasów. Gazprom liczy, że w ten sposób uda się uniknąć gwałtownego spadku cen gazu wiosną - pisze rosyjski dziennik "Kommiersant".

W związku z nastaniem chłodniejszych dni ceny surowca wzrosły do poziomów najwyższych od dwóch lat. Mogłyby to być pokusą do realizacji zysków przez Gazprom, spółka postanowiła jednak rozegrać to inaczej, licząc na utrzymanie się atrakcyjnych stawek w dłuższej perspektywie.

Reklama

Gazprom nie zwiększa sprzedaży do Europy rurociągami. Wstrzymał też zbyt gazu z dostawą na najbliższe miesiące poprzez elektroniczną platformę obrotu, dzięki czemu utrzymują się wysokie ceny na rynku spot. Jak pisze "Kommiersant", o ile w połowie ubiegłego roku koncern sprzedawał poprzez platformę niekiedy nawet do 1 mld m sześc. gazu miesięcznie, głównie z dostawą na następny dzień lub następny miesiąc, to od połowy grudnia oferuje tą drogą gaz tylko z dostawą na lato lub trzeci kwartał 2021 r.

W efekcie europejscy nabywcy zmuszeni są do zakupu dodatkowych wolumenów w hubach, co przyczynia się do utrzymania tam wysokich cen i stymuluje handlowców do zużywania gazu zgromadzonego w podziemnych magazynach. Jak podaje dziennik, zapasy magazynowe stopniały już do 59 proc. W hubie CEGH w Baumgarten w Austrii ceny wzrosły w ciągu miesiąca o 31 proc., do 258 dol. za 1000 m sześc., a w zeszłym tygodniu przekroczyły 330 dol. za 1000 m sześc.

Obecna sytuacja jest wyjątkowa, bo do Europy nie płynie zbyt wiele tankowców z LNG. Ładunki ze skroplonym gazem trafiają głównie do Azji Północno-Wschodniej, gdzie ceny spotowe LNG z powodu nieoczekiwanych mrozów przekraczają 1000 dol. za 1000 m sześc. Taka sytuacja nie będzie jednak trwała wiecznie. Pogoda w Azji wkrótce wróci do normy i ceny ustabilizują się. Już teraz kontrakty na lutowe dostawy wynoszą 650 dol. za 1000 m sześc., a na marzec tylko 300 dol.

W miarę jak spadać będą ceny gazu w Azji część ładunków będzie kierowana znów do Europy. Działania podejmowane dziś przez Gazprom mają nie dopuścić do gwałtownego spadku cen wczesną wiosną, kiedy pogoda w Europie się poprawi, a jednocześnie dotrą tu uwolnione wolumeny LNG. W wyniku wyczerpywania zapasów, znaczna część popytu przesunie się bowiem na lato. Wówczas europejscy konsumenci będą zapełniać magazyny na kolejną zimę, a utrzymujący się popyt pozwoli utrzymać w miarę korzystne ceny błękitnego paliwa.

Monika Borkowska

Dowiedz się więcej na temat: Gazprom

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »