W efekcie kontrakty znalazły się poniżej eksponowanej przeze mnie intradayowej zapory popytowej fibo: 1425-1432 pkt, podążając w kierunku następnego, analogicznego pod względem wiarygodności zgrupowania zniesień: 1325-1337 pkt.
Nie doszło tutaj jednak do bezpośredniego starcia. Ruch rozwijany przez podaż wytracił bowiem swój impet w okolicy zniesienia 50.0% całej podfali wzrostowej (poziom 1393 pkt). Co warte podkreślenia, popyt podjął w tym rejonie działania obronne, inspirowane kolejnym, niestandardowym posunięciem FED (deklaracja zakupu obligacji na ogromną skalę). To na moment pomogło indeksom akcyjnym (zaczął również umacniać się eurodolar), ale już po chwili nastąpił powrót sceptycznego (pesymistycznego) nastawienia.
W przypadku serii czerwcowej trudno w obecnej sytuacji mówić o jakimś przełomie. Wydaje się, że ewentualny powrót kontraktów ponad zakres fibo: 1489-1501 pkt mógłby rzeczywiście przynajmniej w niewielkim stopniu wzmocnić dodatkowo stronę popytową. Wiązałoby się to bowiem z domknięciem luki i wybiciem zniesienia 61.8%, które wzmacnia teraz klaster: 1489-1501 pkt. Co więcej, zaczęłoby to pomału stwarzać podstawy do analizy wykresu przez pryzmat potencjalnego w tej chwili układu ABCD.
I to jest w moim odczuciu kluczowy wątek, który warto już na tym etapie wydarzeń zasygnalizować. Bardzo często bowiem dopiero w przypadku negacji pro-spadkowego układu ABCD, ruch odreagowujący staje się niejako automatycznie wiarygodną inicjatywą, mogącą zwiastować (przynajmniej w ujęciu krótkoterminowym) zmianę głównego rozgrywającego na rynku.
Przykładów tego typu mechanizmów rynkowych można znaleźć wręcz nieskończoną ilość (warto tutaj przypomnieć, że do kulminacyjnej przeceny na indeksie WIG doszło właśnie po zanegowaniu pro-wzrostowego, średnioterminowego układu ABCD; wielokrotnie eksponowałem tę kwestię w komentarzach wideo). W przypadku FW20M2020 adekwatnym rejonem cenowym pozostaje obecnie znany nam już klaster fibo: 1571-1576 pkt. Tak się ciekawie złożyło, że we wskazanym rejonie grupują się właśnie projekcje hipotetycznej na razie tylko formacji ABCD, ze spełnionym warunkiem: 0.618AB=CD (oczywiście wcale nie musi dojść tutaj do bezpośredniego starcia).
Niemniej jednak w przeciwieństwie do poniedziałkowej odsłony, poranna faza dzisiejszych notowań ma szansę wypaść po myśli byków (ogólna poprawa sentymentu na rynkach bazowych). W tym kontekście nie można jednak zapomnieć, że pierwszym wyzwaniem dla kupujących pozostaje eksponowany już przed momentem przedział cenowy: 1489-1501 pkt (należy brać pod uwagę możliwość wzrostu presji podażowej w analizowanym rejonie).
Paweł Danielewicz








