General Services Administration ma przekazać środki na pomoc prawną dla Bidena by ten mógł przejąć urząd. Na pewno swoją cegiełkę dołożyły również wyników sklepów detalicznych, przede wszystkim chodzi o Dollar Tree. Wydaje się, że rynek szukał potwierdzenia że ostatnie nieco słabsze dane o sprzedaży detalicznej to jedynie wypadek przy pracy i dokładnie to dostał w postaci wyników. Już początek handlu przebiegał w niezłej atmosferze, chociaż nic nie zapowiadało aż takich wzrostów. O godz. 16 podano indeks Fed z Richmond (odczyt 15 pkt. vs prognoza 20 pkt.) oraz indeks Conference Board (odczyt 96,1 pkt vs. prognoza 98 pkt.). Rynek zupełnie zignorował gorsze od oczekiwań dane, a byki ruszyły do zdecydowanego ataku.
Bardzo mocne były przede wszystkim spółki cykliczne i wartościowe oraz małe spółki. W tym miejscu trzeba sobie chyba powiedzieć, że rynek dostał w postaci koronawirusa prezent. Wydaje się, że otrzymaliśmy w końcu po wielu latach nieco większą szerokość rynku. Rynek powoli zaczyna wierzyć we wzrost inflacji i łaskawszym okiem patrzy na spółki które na tym najbardziej zyskują.
W ostatnich tygodniach zaczyna się przekazywanie pałeczki ze spółek wzrostowych do wartościowych. Może to świadczyć o tym, że rynek wycenia nowe rozdanie na rynku, a jesteśmy tak naprawdę nie na końcu cyklu koniunkturalnego, a w jego środku.
Ostatecznie we wtorek indeks S&P500 zamknął się na poziomie 3635,43 pkt., zyskując tym samym +1,62 proc., podobnie wypadł Dow Jones +1,54 proc., a relatywnie najsłabiej ponownie poradził sobie Nasdaq 1,31 proc. Na poziomie poszczególnych sektorów pozytywnie wyróżniły się spółki z sektora energetyczno-wydobywczego, przemysłowego, finansowego oraz nowoczesnych metod komunikacji. Z drugiej strony słabiej od rynku radziły sobie spółki z sektora nieruchomości oraz medycznego.
W środę w kalendarium makro warto zwrócić uwagę na liczbę osób pobierających zasiłek dla bezrobotnych, liczbę nowych bezrobotnych, zamówienia na dobra trwałego użytku w ujęciu ogółem i bez środków transportu, PKB w ujęciu k/k i r/r, sprzedaż nowych domów, dochody i wydatki Amerykanów, zapasy ropy oraz zapasy gazu naturalnego.
Tomasz Kania








