W skrócie
- Analitycy Citigroup prognozują, że w drugim kwartale 2026 roku średnia cena tony miedzi osiągnie pułap 13 tysięcy dolarów, co oznacza, że będzie o ponad tysiąc dolarów wyższa niż teraz.
- Srebro to surowiec, którego podaży nie da się szybko zwiększyć. Najczęściej jest wydobywane ”przy okazji”, głównie w kopalniach miedzi.
- KGHM jest największym w Europie producentem miedzi i drugim na świecie srebra. Wydobywa też złoto i przetapia je w sztabki.
- JP Morgan w najnowszej rekomendacji cenę docelową akcji KGHM wyznaczył na poziomie 265 zł. To kurs o 30 zł wyższy od dzisiejszego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ceny miedzi na londyńskiej giełdzie LME wzrosły do rekordowego poziomu 11 700 dolarów za tonę. Na Comex w Nowym Jorku miedź też kosztuje bardzo dużo - 5,47 dolara za funt. Także na rynku srebra inwestorzy w ostatnich tygodniach oswoili się z rekordem wszech czasów - cena przekroczyła 59 dolarów za uncję.
Metale coraz bardziej deficytowe
Analitycy Citigroup z zespołu Maxa Laytona zakładają, że w drugim kwartale 2026 roku średnia cena tony miedzi osiągnie pułap 13 tysięcy dolarów. Główną przyczynę tak dużego wzrostu notowań widzą w spodziewanych niedoborach surowca wynikających z jego gwałtownego przepływu z jednych rynków na inne.
Citigroup zwraca uwagę na zaskakująco duży napływ miedzi do magazynów w Stanach Zjednoczonych. Taka jest reakcja rynku na ewentualne amerykańskie cła importowe, które miałyby być wprowadzone w przyszłym roku. Wiadomo na przykład, że dom maklerski Mercuria Energy Group, przygotowując się na taką sytuację, zamówił miedź o wartości około 500 milionów dolarów z magazynów LME.
Ekonomiści Citigroup przewidują, że w 2026 roku globalny popyt na miedź wzrośnie o 2,5 proc. Przyczynić mają się do tego: niższe stopy procentowe i ekspansja fiskalna w USA, a także europejskie zbrojenia i transformacja energetyczna.
Jednak nie wszyscy eksperci zakładają, że luka między popytem na miedź, a jej podażą będzie szybko powiększała już w najbliższej przyszłości. Goldman Sachs Group nie spodziewa się dużych niedoborów surowca przed 2029 rokiem. Analitycy Macquarie Group stoją na stanowisku, że rynek miedzi nadal będzie zmienny, a notowania metalu mogą łatwo osiągnąć nowe maksima. Z drugiej strony, podkreślają, że ceny powyżej 11 tysięcy dolarów za tonę nie są trwałe, ponieważ globalny rynek nie jest teraz fizycznie ograniczony.
Prognozy dla srebra też są zróżnicowane. Niektórzy eksperci śmiało zakładają, że prawdziwa hossa "księżycowego metalu" dopiero się rozpoczyna. Według analityków Sprott Money, cena uncji może wzrosnąć do około 80 dolarów, a w ekstremalnych scenariuszach nawet do 140 dolarów. Tak wysoki kurs srebra byłyby efektem działania dwóch kluczowych czynników - kurczenia się zapasów i dynamicznie rosnącego popytu.
KGHM na fali wznoszącej
Trzeba tu pamiętać, że srebro to surowiec, którego podaży nie da się szybko zwiększyć. Najczęściej jest wydobywane "przy okazji", głównie w kopalniach miedzi. Nasz KGHM jest doskonałym przykładem takiej sytuacji, a w dodatku - dzięki podwyższonym cenom metali - stał się gwiazdą Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.
Kombinat z Lubina jest największym w Europie producentem miedzi i drugim na świecie srebra. Wydobywa też złoto i przetapia je w sztabki. "Polska Miedź" zatrudnia ponad 34 tysiące osób, a aktywa ma w Europie i obu Amerykach. Największym udziałowcem spółki jest Skarb Państwa, do którego należy 31,79 proc. akcji.
W pierwszej połowie 2025 roku wydobycie miedzi w KGHM wyniosło 343,8 tysiąca tony. Natomiast swoje zasoby srebra kombinat w tym samym czasie powiększył o 657 ton. KGHM rocznie wytwarza od 1 200 do 1 400 ton tego kruszcu. Produkcja złota to ponad 2 tony rocznie. Od 2024 roku spółka nie tylko wydobywa, ale także produkuje sztabki "żółtego metalu".
"Złoto od lat cieszy się renomą aktywa chroniącego wartość pieniądza w czasach niepewności. Z kolei srebro, z uwagi na swoje właściwości, jest niezastąpionym surowcem w wielu gałęziach przemysłu, a także jubilerstwie i medycynie" - czytamy w komunikacie prasowym KGHM.
Faktem jest, że rośnie zastosowanie srebra w elektronice, branżach biomedycznych i nowoczesnych technologiach. Wiadomo, że tego surowca będą potrzebowali liderzy rynków dostarczający nowych rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji. Przede wszystkim jednak srebro staje się kluczowym surowcem zielonej transformacji. Wyróżnia się bowiem wyjątkową przewodnością elektryczną i jest niezbędne w wielu technologiach niskoemisyjnych - szczególnie w panelach fotowoltaicznych. Rosnący nacisk na rozwój odnawialnych źródeł energii może w nadchodzących latach zwiększyć zapotrzebowanie na srebro, a tym samym wspierać jego cenę.
"Polska Miedź" liderem hossy
Na początku grudnia KGHM na warszawskim parkiecie osiągał najwyższą cenę w historii - momentami 239 zł za akcję. To oznacza, że cała firma jest wyceniana na 47 miliardów złotych. Kapitalizacja spółki tylko w ciągu trzech ostatnich miesięcy wzrosła o 75 proc., czyli o 20 miliardów złotych.
Od początku tego roku jedna akcja "Polskiej Miedzi" podrożała o ponad 100 proc., a od kwietniowego dołka o 130 proc. Dużo zarobili inwestorzy, którzy kupili walory przed 18 września. Tego dnia cena była jeszcze umiarkowana i wynosiła 134,5 zł. Potem ruszyła w górę. W ostatnich dniach zachętą do kupna akcji KGHM stała się zapewne najnowsza rekomendacja JP Morgan, podwyższona do "przeważaj" z "neutralnie", z ceną docelową wywindowaną do 265 zł.
Jesienny skok światowych notowań miedzi, a także ceny KGHM, jest w dużym stopniu następstwem poważnych ograniczeń po stronie podaży surowca. Wielki wpływ na rynki ma katastrofa w drugiej co do wielkości kopalni "czerwonego metalu" na świecie - Grasberg Block Cave w Indonezji. Wydobycie surowca zostało tam drastycznie zmniejszone z powodu wielkiego osuwiska błotnego. Wydarzenie miał miejsce 8 września, ale analizy ekspertów i usuwanie szkód potrwają jeszcze długo.
Z najnowszych doniesień wynika, że wydobycie miedzi w zniszczonej części kopalni ma zostać wznowione od drugiego kwartału przyszłego roku. Szacuje się jednak, że produkcja w 2026 roku będzie o jedną trzecią mniejsza niż przed katastrofą.
Ulgowy podatek miedziowy
Dla inwestorów giełdowych ważną informacją są planowane przez polski rząd zmiany w polityce fiskalnej. Ich efektem ma być obniżenie tzw. podatku miedziowego. Powinno to przynieść spółce kilkaset milionów złotych rocznych oszczędności w skali wieloletniej. W kręgach rządowych panuje przekonanie, że zmiany podatkowe przyczynią się do zwiększenia przez KGHM wydobycia i produkcji miedzi. Stałoby się to w czasie, gdy rynkom będą dawać się we znaki duże niedobory surowca.
Wielu analityków podkreśla, że w porównaniu z zagranicznymi konkurentami, KGHM wyróżnia się szerszą dywersyfikacją wydobywanych metali (miedź, srebro, złoto i molibden). Przy czym, największym atutem jest bezkonkurencyjna skala produkcji srebra.
Inna mocna strona "Polskiej Miedzi" to stabilność finansowa. W dodatku, spółka prowadzi prace rozpoznawcze z myślą o utworzeniu trzech nowych szybów górniczych. Inwestycja ma kosztować 9 miliardów złotych. Po stronie zagrożeń dla KGHM eksperci widzą potencjalnie niekorzystne zmiany kursów walut i korekty cen metali, a także rosnące koszty energii.
Jacek Brzeski
















