Zdaniem ekonomistów w IV kwartale wzrost gospodarczy PKB rok do roku mógł wynieść 3,0 proc., a w porównaniu do III kwartału mogliśmy zanotować nawet spadek (spadało tempo inwestycji i produkcja przemysłowa). Jeśli to przypuszczenie okaże się prawdziwe, a I kwartał nowego roku okaże się gorszy niż IV kw. poprzedniego, technicznie Polska znalazłaby się już w recesji mimo to dzierżąc prymat jednej z najszybciej rozwijających się (najwolniej kurczących?) gospodarek w UE. Pierwszy raz od pięciu lat w 2008 r. spadła liczba pozwoleń na budowę i liczba domów w budowie. Eksport silniej rósł do krajów regionu, niż do całej UE, wzrosła za to (drugi rok z rzędu) produkcja rolnicza.
SYTUACJA NA GPW
Miało być lepiej, ale nie wyszło. O ile w poprzednich dniach tygodnia GPW została nieco w tyle za giełdami krajów rozwiniętych, to dziś opłaciło się nam to o tyle, że spadki u nas nie były tak dokuczliwe jak na świecie. Maksymalny poziom notowań (i tym samym wzrost indeksu WIG20) zanotowaliśmy zaraz po otwarciu notowań, 90 minut później rynek wyznaczył już lokalny dołek, a reszta dnia upłynęła nam na niezbyt interesującej konsolidacji. Widać inwestorzy wzięli sobie do serca rady wszelkiej maści analityków i zarządzających, który radzą nie spieszyć się z zakupami akcji. Wiadomością dnia - co w naszej grupie jest zrozumiałe - była zapowiedź fuzji Getin i Noble Banku, ale nie porwała ona inwestorów do zakupów (Noble stracił 12 proc., Getin Holding 3,4 proc.). Ogółem sesja była płytka (obroty 644 mln PLN) i nieprzyjemna (mimo wszystko spadki rozczarowują), choć w gruncie rzeczy jesteśmy na tym samym poziomie co przed tygodniem.
GIEŁDY W EUROPIE
Inwestorzy w Europie zachowywali się dziś tak, jakby zgubili gdzieś swoje różowe okulary, które mieli na nosach ledwie wczoraj. Spadały ceny metali, co pociągnęło notowania ich producentów, kilka spółek ochrony zdrowia także traciło (m.in. AstraZeneca, która stwierdziła, że nie zwiększy przychodów w tym roku). Francuski Thomson spadł o 20 proc., bo spółka planuje sprzedać część biznesu i "porozmawiać" z wierzycielami o przyszłości. I nagle inwestorzy przypomnieli sobie, że mamy jednak recesję. W tym przekonaniu mogły ich utwierdzić dane z USA - zamówienia na dobra trwałego użytku spadły o 2,6 proc. (oczekiwano 2,0 proc.), a bez samochodów i samolotów nawet o 3,6 proc. Sprzedaż nowych domów spadła do 331 tys. rocznie - o 15 proc. w porównaniu do 2007 r. To najgorszy wynik od 46 lat. Wystarczył, żeby ściągnąć S&P i Nasdaq o 2 proc. zaraz po otwarciu.
Łukasz Wróbel, Emil Szweda
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.








