W skrócie
- Najnowsze prognozy dla notowań srebra są bardzo różne. Najbardziej pesymistyczny scenariusz wyłania się z przewidywań analityków zrzeszonych w London Bullion Market Association, którzy dostrzegają możliwość spadku ceny uncji nawet do 42 dolarów.
- Duży optymizm widać w prognozie Citigroup, która za realistyczny cel uznaje przedział 110-150 dolarów za uncję srebra. Z kolei Bank of America przewiduje szybki powrót ceny powyżej 100 dolarów, a w scenariuszu wzrostowym rajd do 135 dolarów.
- Zdaniem wielu ekspertów, w dłuższym terminie srebro ma dobre perspektywy ze względu na możliwe wykorzystanie tego metalu nie tylko w fotowoltaice, ale także w obszarze sztucznej inteligencji i w innych nowoczesnych technologiach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Uncja srebra pod koniec stycznia osiągała historyczne szczyty notowań na poziomie prawie 122 dolarów, a dziś jest o połowę tańsza i kosztuje około 60 dolarów. Końcówka tego miesiąca nie jest udana dla metali szlachetnych. W środę 24 czerwca cena srebra spadała poniżej linii 60 dolarów, a w tym samym czasie uncja złota kosztowała mniej niż 4 tysiące dolarów - po raz pierwszy od listopada zeszłego roku.
Znawcy analizy technicznej podkreślali ostatnio, że obrona ceny srebra przed dalszymi spadkami będzie bardzo trudna jeśli nie zostanie uratowane psychologiczne wsparcie przy 60 dolarach. W razie niepowodzenia kolejne istotne poziomy mogą znaleźć się dopiero w przedziale 47-50 dolarów za uncję. Co więcej, fakt, że w ostatnich dniach każda próba odbicia jest szybko tłumiona sugeruje, że dno nie zostało jeszcze ostatecznie uformowane.
Hossa szybko podważona
Inwestorzy przekonują się, że fundamenty ostatniego rajdu na rynku srebra były bardzo kruche. Efekty hossy został całkowicie wymazane w ciągu zaledwie kilka tygodni. Głównymi powodami czerwcowej przeceny są: masowe realizacje ubiegłorocznych zysków oraz radykalnie zmieniające się prognozy dotyczące bilansu podaży i popytu "księżycowego metalu".
Rynek srebra od 6 lat zmaga się z fizycznym deficytem surowca. Tak długi okres strukturalnej nierównowagi zdarza się w historii handlu surowcami niezwykle rzadko. Jednak najnowsze dane pokazują, że luka powinna się bardzo szybko domykać.
Bank UBS obniżył prognozę globalnego deficytu srebra w 2026 roku z 300 do 60-70 milionów uncji. Analitycy Wayne Gordon i Dominic Schnider tłumaczą, że spodziewają spadku przewidywanego deficytu nawet o 80 procent głównie z powodu okresowo słabszej absorpcji metalu przez sektor fotowoltaiczny, który zmodyfikował strukturę produkcji w odpowiedzi na wysokie ceny srebra. Niektórzy eksperci zakładają, że w 2027 roku brakować będzie już tylko 25 milionów uncji.
Srebro, choć kluczowe dla fotowoltaiki, stało się na tyle drogie, że przemysł zaczął intensywnie poszukiwać tańszych zamienników. Tak gwałtowne zmniejszanie globalnego niedoboru srebra sprawia, że inwestorzy przestają rozpatrywać scenariusz jego braku na rynku. W najdalej idących wariantach pojawia się nawet nadmiar srebra, przy wzmożonej wyprzedaży ze strony funduszy ETF i dalszym ograniczaniu popytu fotowoltaicznego.
Złoto versus srebro
Na rynku metali szlachetnych inwestorzy od niepamiętnych czasów patrzą na korelację srebra ze złotem, które też jest teraz w dołku. Pod koniec stycznia uncja "królewskiego metalu" kosztowała rekordowe ponad 5 600 dolarów, a dziś jest o 1 600 dolarów tańsza.
Kluczowy dla określenia rynkowej pozycji metalu jest wskaźnik gold-silver ratio. Pokazuje ile uncji srebra trzeba przeznaczyć na kupienie jednej uncji złota. Oblicza się go dzieląc cenę rynkową złota przez cenę srebra. Im wyższa proporcja, tym bardziej niedowartościowane jest srebro lub przewartościowane złoto.
W tej chwili gold-silver ratio szacowany jest na około 68, co oznacza, że srebro przestało być postrzegane jako skrajnie tanie w stosunku do złota, gdyż wskaźnik znalazł się poniżej wartości 70. Z kolei gdyby spadł poniżej 40, to uznano by, że niedowartościowane jest złoto.
Srebro zaczyna odzyskiwać relatywną siłę po dłuższym okresie pozostawania w cieniu złota. Niektórzy analitycy twierdzą, że to dopiero zwiastun rozpoczynającego się dobrego okresu dla "księżycowego metalu".
Kruszce przegrywają z obligacjami i dolarem
Jednym z głównych powodów przeceny metali szlachetnych jest sytuacja na rynku długu. Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych ponownie zaczęły dynamicznie rosnąć, co natychmiast przełożyło się na presję na złoto i srebro. Rentowność 10-letnich papierów USA jest na poziomie około 4,5 proc., najwyższym od wielu miesięcy. Taka sytuacja jest dla kruszców bardzo niekorzystna, ponieważ zwiększa atrakcyjność instrumentów przynoszących odsetki kosztem aktywów defensywnych.
Dodatkowym problemem jest wzrost wartości amerykańskiego dolara, co z kolei wynika z prognoz, że Rezerwa Federalna będzie w najbliższych miesiącach zaostrzała politykę monetarną. Mocniejszy dolar działa negatywnie na rynek złota i srebra, ponieważ podnosi koszt zakupu metali dla inwestorów spoza Stanów Zjednoczonych. W efekcie doszło do kumulacji negatywnych czynników: wyższych rentowności, mocniejszego dolara oraz realizacji zysków po wcześniejszym silnym rajdzie cenowym.
Niejednoznaczne prognozy
Najnowsze prognozy dla notowań srebra są bardzo różne. Najbardziej pesymistyczny scenariusz wyłania się z przewidywań analityków zrzeszonych w London Bullion Market Association, którzy dostrzegają możliwość spadku ceny uncji nawet do 42 dolarów. Niezbyt optymistyczna jest także projekcja banku HSBC, który przewiduje, że po średniej cenie 75 dolarów w 2026 roku, nadejdzie spadek kursu do 65 dolarów na koniec 2027 roku.
Bardziej zrównoważone podejście prezentuje J.P. Morgan, prognozując średnią cenę na poziomie 81 dolarów w 2026 roku i stabilizację przy 85 dolarach w kolejnym roku. Jednak eksperci tego banku "po drodze" dopuszczają gwałtowne korekty, które mogą sprowadzać cenę w okolice 50-60 dolarów.
Commerzbank ostatnio obniżył docelowe ceny na koniec 2026 roku, zarówno dla złota jak i srebra. Kurs uncji złota prognozuje teraz na poziomie 4 800 dolarów, a nie 5 tysięcy dolarów, co oznacza jednak, że ten kruszec i tak powinien wyraźnie podrożeć w drugiej połowie tego roku.
Prognoza Commerzbanku dla uncji srebra też jest nadal wyższa od dzisiejszej ceny i wynosi około 80 dolarów. Została obniżona z powodu słabszego popytu przemysłowego. Jednak bank podtrzymuje cele 5 200 dolarów dla złota i 90 dolarów dla srebra na koniec 2027 roku.
Duży optymizm widać w prognozie Citigroup, która za realistyczny cel uznaje przedział 110-150 dolarów za uncję srebra. Z kolei Bank of America (BofA) przewiduje szybki powrót ceny srebra powyżej 100 dolarów, a w scenariuszu wzrostowym rajd do 135 dolarów.
Analitycy BofA zakładją, że srebro zmieni swój charakter i zacznie zachowywać się bardziej jak metal szlachetny niż przemysłowy. Oznacza to, że jego wycena będzie w większym stopniu zależeć od sentymentu inwestorów, polityki monetarnej i przepływów kapitału niż od realnego popytu zgłaszanego przez producentów wykorzystujących ten surowiec. Jednocześnie bank ostrzega, że gwałtowny wzrost ceny może mieć charakter przejściowy. Bank prognozuje, że po spektakularnym rajdzie w 2026 roku, cena może powrócić w okolice 75 dolarów już w drugim kwartale 2027 roku.
Podstawą tej ostrożności jest pogorszenie fundamentów przemysłowych. Przyczyną jest tzw. thrifting, czyli agresywne redukowanie zużycia srebra przez producentów paneli fotowoltaicznych, którzy z powodu wysokich cen surowca przechodzą na alternatywne technologie.
Dla równowagi, w najbardziej optymistycznym scenariuszu Bank of Amercia uważa, że w przypadku wystąpienia skrajnego niedoboru fizycznego metalu cena uncji może sięgnąć astronomicznego poziomu 309 dolarów jeszcze przed końcem 2026 roku. Jednak taki rozwój wypadków wydaje się być skrajnie mało prawdopodobny.
AI potrzebuje srebra
Michele Schneider, główna analityczka rynkowa w MarketGauge, jest zdania, że srebro trzyma się znacznie mocniej niż złoto i ma ciekawsze perspektywy. Najnowszy spadek popytu przemysłowego na srebro nazywa "krótkoterminowym wahaniem sentymentu".
Jej zdaniem, "księżycowy metal" opiera się na fundamencie długoterminowego trendu wzrostowego, gdyż znalezienie dla niego alternatywy w produkcji przemysłowej będzie trudne. Michele Schneider jest przekonana, że ze względu na możliwe wykorzystanie srebra nie tylko w fotowoltaice, ale także w obszarze sztucznej inteligencji i w innych nowoczesnych technologiach wysoki popyt na ten metal ma szansę powrócić.
Ekspertka MarketGauge podtrzymuje pozytywne nastawienie do metali szlachetnych w dłuższej perspektywie. Wśród czynników korzystnych dla notowań kruszców wymienia: utrzymującą się niepewność geopolityczną, rosnące zadłużenie państw, uporczywą presję inflacyjną oraz nieprzerwany popyt ze strony banków centralnych (w tym wypadku na złoto). Schneider zwraca też uwagę na odnowiony apetyt Chin na złoto. Oficjalne chińskie zakupy "królewskiego metalu" wyraźnie wzrosły w maju i były największe od końca 2024 roku.
Jacek Brzeski














