Reklama

Ropa na giełdzie w Nowym Jorku powoli odrabia straty po 10-proc. spadku ceny

​Ropa na amerykańskiej giełdzie paliw powoli odrabia straty po 10-procentowym spadku notowań na zakończenie wtorkowego handlu. Na rynkach nie słabną obawy o załamanie globalnego popytu na paliwa, pomimo że kilka dni temu osiągnięto historyczne porozumienie w sprawie cięcia dostaw surowca - podają maklerzy.

Baryłka ropy WTI w dostawach na maj na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 20,41 USD, po zwyżce ceny o 1,54 proc.

Ropa Brent w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 29,76 USD za baryłkę, wyżej o 0,54 proc.

Inwestorzy obawiają się zalania rynków ropą, pomimo że kraje OPEC i grupa innych producentów ropy, skupionych w tzw. grupie OPEC+, osiągnęły w niedzielę porozumienie w sprawie zmniejszenia światowego wydobycia ropy o 10 mln b/d.

Zawarte w weekend porozumienie ma na celu zrównoważenie światowych rynków ropy, gdy pandemia SARS-CoV-2 spowodowała spadek popytu o jedną trzecią, a wojna podażowa między OPEC a Rosją groziła kryzysem nadpodaży.

Reklama

Arabia Saudyjska deklarowała w poniedziałek, że jest gotowa jeszcze bardziej ograniczyć dostawy ropy, jeśli będzie to konieczne. Takie działania mogą też podjąć inni dostawcy ropy z Zatoki Perskiej.

Decyzja w tej sprawie może zapaść na następnym posiedzeniu OPEC+, zaplanowanym na czerwiec, ale do tego czasu - jak prognozują analitycy - "kurki z ropą pozostaną szeroko otwarte" - co spowoduje dalszy wzrost globalnych zapasów surowca.

Arabia Saudyjska eksportowała do tej pory w kwietniu 9,3 mln baryłek ropy dziennie, podczas gdy w marcu było to 6,8 mln b/d. Państwowa spółka Saudi Aramco zadeklarowała nawet, że zwiększy w tym miesiącu produkcję ropy do 12,3 mln b/d.

Na razie Saudyjczycy zobowiązali się, że w maju i czerwcu ograniczą produkcję ropy do 8,5 mln baryłek dziennie. Z kolei nic nie wskazuje na to, aby jakikolwiek inny producent ropy na świecie zmierzał do przykręcenia kurków z ropą i ograniczenia dostaw przed majem, a to oznacza, że na rynki trafią kolejne zbędne miliony baryłek ropy.

Innymi słowy wojna cenowa na rynku ropy wciąż trwa - wskazują analitycy.

Na zakończenie wtorkowej sesji ropa WTI w N.Jorku staniała o 10 proc., a Brent na ICE straciła 6,7 proc.

W ciągu ostatnich 3 sesji WTI na NYMEX straciła ok. 20 proc. swojej wartości.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »