W skrócie
- Elon Musk narzeka, że rynki przestały docenić jego spółki, a zwłaszcza ogromny potencjał, jaki drzemie w SpaceX. Jednak wielu analityków jest zdania, że w okresie poprzedzającym giełdowy debiut kosmicznej firmy multimiliardera chciwość inwestorów wygrała z ich zdrowym rozsądkiem.
- Nierentowna jest podstawowa działalność SpaceX, czyli produkcja rakiet i usługi kosmiczne. W tej dziedzinie firma zanotowała w drugim kwartale 2026 roku 962 miliony dolarów przychodów, ale poniosła stratę netto w wysokości 542 milionów.
- Wyjątkowo ciekawą pozycją w bilansie SpaceX są zgromadzone przez firmę bitcoiny. Przez pół roku ich wartość zmalała o 540 milionów dolarów.
- Znana inwestorka Cathie Wood kupiła ostatnio akcje Tesli i SpaceX za około 23 miliony dolarów. Szefowa Ark Invest stawia na długoterminowy potencjał sztucznej inteligencji, autonomicznej jazdy i technologii kosmicznych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Chciwość, a nie zdrowy rozsądek
Jedna akcja kosmicznego SpaceX jest o prawie 30 dolarów tańsza od ceny w giełdowym debiucie, która wynosiła 135 dolarów. Co prawda w połowie czerwca, czyli kilka dni po pierwszym notowaniu giełdowym, kurs SpaceX osiągnął wyżyny na poziomie 201,80 dolara, ale zaraz potem zaczął gwałtownie spadać. Od początku lipca systematycznie traci na wartości także Tesla, której cena w tym czasie osunęła się z 407 dolarów do około 322 dolarów.
Elon Musk narzeka, że rynek nie docenia jego spółek, a zwłaszcza ogromnego potencjału, jaki drzemie w SpaceX. Jednak wielu analityków jest zdania, że w okresie poprzedzającym giełdowy debiut kosmicznej firmy multimiliardera, inwestorzy - zarówno indywidualni, jak i instytucjonalni - zastępowali zdrowy rozsądek chciwością. Mało kogo obchodziło, czy jeden udział w SpaceX jest rzeczywiście wart 135 dolarów, za które sprzedawany był w IPO. Liczyło się jedno - kupić za wszelką cenę i zarobić na debiucie.
Wydłużone czekanie na zyski
Na początku sierpnia SpaceX opublikował wyniki finansowe, po raz pierwszy jako spółka giełdowa. Firma Elona Muska w drugim kwartale 2026 roku osiągnęła 7,8 miliarda dolarów przychodów, czyli 92 proc. więcej w skali rok do roku. Koszty działalności rosły jednak dużo szybciej - wydatki sięgnęły 18,3 miliarda dolarów i były wyższe o ponad 550 proc. niż rok wcześniej. W sumie SpaceX wykazał stratę netto w wysokości 541 milionów dolarów (0,09 dolara na akcję). Dobra wiadomość jest taka, że był to wynik dwukrotnie lepszy od prognoz analityków z Wall Street.
Największym źródłem zysków SpaceX jest Starlink, czyli satelitarny internet. Segment ten wypracował w drugim kwartale 1,6 miliarda zysku operacyjnego, a przychody wzrosły o 66 proc. w skali rok do roku. Przez ostatni rok liczba abonentów wzrosła dwukrotnie, do 12 milionów.
"Nie można wykluczyć, że w pewnym momencie Starlink będzie obsługiwał większość światowego internetu" - powiedział Elon Musk, cytowany przez BBC. Potem dodał, że ten moment nastąpi przed upływem 10 lat. Jednak wielu ekspertów uznaje tę wypowiedź za nazbyt optymistyczną.
Szef SpaceX duże nadzieje wiąże również z inwestycjami w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji. Spółka oferuje zdolności obliczeniowe dla firm rozwijających AI, wśród których są m.in. Google i Anthropic. W tej chwili centra danych SpaceX dysponują mocą 1,4 gigawata, ale według Muska w przyszłym roku ma ona wzrosnąć do co najmniej 10 gigawatów. Problem polega na tym, że segment AI nadal jest pod kreską. W drugim kwartale 2026 roku przyniósł spółce 2,5 miliarda dolarów przychodów, ale zakończył okres stratą w wysokości 1,2 miliarda dolarów.
Księżycowe prognozy multimiliardera
Podstawowa działalność SpaceX, czyli produkcja rakiet i usługi kosmiczne, również jest nierentowna. W tej dziedzinie firma zanotowała 962 miliony dolarów przychodów, ale podsumowała kwartał stratą netto rzędu 542 milionów. Mimo to Elon Musk pozostaje optymistą. Stwierdził, że SpaceX może osiągnąć 1 bilion dolarów rocznych przychodów już w 2030 roku, czyli o rok wcześniej, niż zakładał jeszcze kilka tygodni temu.
Multimiliarder zapowiada przyspieszenie także w kwestii lądowania na Księżycu. Ogłosił rozwiązanie problemu osłony termicznej Starshipa i loty testowe raz dziennie już w 2027 roku. Analitycy zauważyli jednak, że członkowie zarządu SpaceX w tych samych sprawach wypowiadają się dużo ostrożniej. Poza tym istnieje harmonogram NASA, w którym postawienie stopy na Księżycu zaplanowano na 2028 rok.
Najwięksi optymiści wśród analityków podkreślają, że wysokie nakłady inwestycyjne SpaceX nie są zaskoczeniem. Ich zdaniem, kosmiczną spółkę Muska należy uznać za nastawioną na długoterminowy rozwój, a nie szybkie zyski. Jednak nawet oni zwracają uwagę na fakt, że w tej chwili jedynie Starlink osiąga stabilny zysk operacyjny, podczas gdy pozostałe segmenty nadal wymagają ogromnych wydatków.
Kłopotliwe bitcoiny w bilansie SpaceX
Ciekawą pozycją w bilansie SpaceX na koniec czerwca jest 18 712 bitcoinów wartych 540 milionów dolarów mniej niż sześć miesięcy wcześniej. Wiadomo też, że pula tokenów została powiększona o 10 427 sztuk w okresie zbliżonym do czerwcowego debiutu giełdowego spółki.
Zgłoszenie do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) ujawniło w bilansie SpaceX aktywa cyfrowe o wartości 1,10 miliarda dolarów na dzień 30 czerwca 2026 roku, wobec 1,64 miliarda na koniec zeszłego roku. Spadek o 540 milionów dolarów odzwierciedla wartość rynkową wynikającą z przeceny bitcoina z około 87 600 dolarów pod koniec grudnia 2025 roku do około 58 800 dolarów na koniec czerwca tego roku, czyli o 33 proc.
Najnowsze zakupy "monet" dokonane przez kosmiczną spółkę Elona Muska przypadły na okres spadku ich ceny. Na rynku przyjmuje się, że jeśli firma kupuje bitcoiny podczas słabnięcia ich notowań, to dokonuje długoterminowej alokacji rezerw - zachowuje się w sposób strategiczny, a nie koniunkturalny. Z raportu dla SEC nie wynika wprost, czy ta operacja była przemyślanym uśrednianiem kosztów, elementem planu alokacji kapitału z IPO, czy przeniesieniem "zimnego portfela" do ujawnionego podmiotu.
Bitcoinowa inwestycja SpaceX ma jednak także kłopotliwy dla firmy aspekt. Przypomnijmy, że na koniec drugiego kwartału przedsiębiorstwo wykazało stratę netto w wysokości 541 milionów dolarów. Niemal taki sam był spadek wartości bitcoinów w portfelu spółki. Gdyby pominąć rynkową wycenę kryptowaluty, podstawowa działalność SpaceX osiągnęłaby próg rentowności.
Nie tylko AI wierzy w spółki Muska
Uczestnicy transakcji giełdowych coraz częściej sięgają po narzędzia sztucznej inteligencji przy podejmowaniu decyzji rynkowych. Z analizy przeprowadzonej przez ChatGPT wynika, że każdy inwestor, który gotów jest przetrzymać krótkoterminową zmienność notowań SpaceX powinien z realizacją zysków poczekać aż cena akcji wzrośnie do 200-250 dolarów. AI optymistycznie prognozuje, że kurs w niedalekiej przyszłości poprawi się o ponad 100 dolarów i pobije historyczny rekord.
Optymistką jest też znana inwestorka Cathie Wood, która kupiła ostatnio akcje Tesli i SpaceX za około 23 miliony dolarów mimo spadków ich kursów i słabszych wyników finansowych. Szefowa Ark Invest stawia na długoterminowy potencjał sztucznej inteligencji, autonomicznej jazdy i technologii kosmicznych. Od lat znana jest z konsekwentnego wykorzystywania spadków cen do zwiększania pozycji w firmach, które jej zdaniem mogą zdominować przyszłość. Ark Invest zwiększył zaangażowanie w SpaceX kupując ponad 124 tysiące akcji o wartości około 14,3 miliona dolarów.
Wielkie inwestycje Tesli
Cathie Wood dokupiła też niemal 28 tysięcy akcji Tesli o wartości około 8,7 miliona dolarów. Giełdowy kurs tej spółki spadł od początku roku o prawie 30 proc. Tesla na wielką skalę inwestuje w sztuczną inteligencję, Robotaxi, robota Optimusa i nowe fabryki produkujące półprzewodniki. Ark Invest od dawna podkreśla, że motoryzacyjna firma Muska nie powinna być postrzegana wyłącznie jako producent samochodów elektrycznych, ale przede wszystkim jako podmiot rozwijający AI, robotykę oraz technologie autonomiczne, które w przyszłości mogą stać się głównym źródłem jego wartości.
Najnowsze wyniki finansowe Tesli rozczarowały niektórych inwestorów. W drugim kwartale firma dostarczyła ponad 480 tysięcy samochodów, a przychody z segmentu motoryzacyjnego wzrosły o 23 proc. rok do roku - do 20,5 miliarda dolarów. Łączne przychody osiągnęły poziom 28,2 miliarda dolarów, jednak rentowność wyraźnie się pogorszyła. Marża brutto w segmencie motoryzacyjnym spadła do 16,3 proc., a zysk na akcję obniżył się o 18 proc.
Jednak Tesla nie zamierza ograniczać wydatków. W drugim kwartale nakłady inwestycyjne wzrosły do 5,8 miliarda dolarów, co przełożyło się na ujemne wolne przepływy pieniężne. Spółka zapowiada, że w całym roku przeznaczy na inwestycje ponad 25 miliarda dolarów. Rzecz jasna analitycy zadają pytanie, kiedy te ogromne przedsięwzięcia zaczną przekładać się na realne zyski. Najwięksi optymiści prognozują, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy możliwe będzie niemal podwojenie wartości spółki.
Jacek Brzeski














