Spis treści:
- Inwestorzy boją się eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie
- WIG20 w dołku, słabnie Wall Street
- Ropa drożeje przed weekendem. Nie widać deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie
- Kursy walut. Złoty słabszy na koniec tygodnia
"Indeksy akcyjne spadają, USD umacnia się, a benchmarki strachu kierują się na północ" - komentował w piątek po południu Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.
Inwestorzy boją się eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie
"Inwestorzy obawiają się, jaki stan konfliktu zastaną w poniedziałek, tym bardziej iż agencje informacyjne raportują o planowanym ataku (również lądowym) na Iran" - tłumaczy Konrad Ryczko i dodaje, że każdy tydzień konfliktu winduje ceny nośników energii wyżej co z kolei negatywnie rzutuje na perspektywy gospodarcze oraz prognozy dot. poziomu stóp.
W podobnym tonie komentuje wydarzenia z końca tygodnia Eryk Szmyd - analityk rynków finansowych XTB. "Inwestorzy wyraźnie boją się weekendowej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i wolą przyglądać się rynkom z boku. Połączenie ryzyka geopolitycznego, z finansowym zamieszaniem w sektorze private equity oraz cenami ropy powyżej 100 USD wydają się skokowo podnosić ryzyko dłuższego spowolnienia - tym razem nie tylko gospodarek, ale także rynków akcji" - zwraca uwagę ekspert XTB.
WIG20 w dołku, słabnie Wall Street
WIG20 (indeks największych spółek na warszawskiej giełdzie) zakończył piątek spadkiem o 1,15 proc. Negatywnym bohaterem końca tygodnia było Dino (spadki w trakcie sesji sięgające 15 proc.). Spółka informowała, że zysk netto jednostki dominującej grupy Dino Polska wyniósł w czwartym kwartale 2025 roku 367,7 mln zł (konsensus prognoz: 456,4 mln zł).
Także piątkowe otwarcie na Wall Street nie wyglądało najlepiej.
"Nasdaq wszedł dziś w techniczną korektę spadając 10 proc. od historycznych szczytów. Nad rynkami wisi jednak ryzyko głębszych spadków, spowodowanych paraliżem łańcuchów dostaw" - zauważył cytowany wcześniej Eryk Szmyd z XTB.
Ropa drożeje przed weekendem. Nie widać deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie
Chaos informacyjny dot. ewentualnej deeskalacji (lub eskalacji) konfliktu na Bliskim Wschodzie wciąż trwa.
"Czy notowania kontraktów na ropę naftową są na drodze do wymazania silnego spadku z poniedziałku, który był zainicjowany wpisem Donalda Trumpa na Truth Social o 'owocnych' negocjacjach z Iranem z którego jak na razie nic nie wynikło" - pytał w piątkowym, przedpołudniowym komentarzu Marek Rogalski (DM BOŚ).
Analityk dodał, że wiele będzie zależeć od tego, jak sytuacja potoczy się po weekendzie. "Jeżeli będziemy iść w stronę dalszej eskalacji z Iranem (strony nie będą formalnie rozmawiać, a USA uznają, że operacja lądowa będzie pokazem siły i presji na reżim, aby ten zaczął negocjować), to taki scenariusz - dalszych wzrostów cen ropy jest możliwy" - przewiduje Marek Rogalski przypominając, że teoretycznie kluczowym punktem kalendarza staje się wieczór w poniedziałek 6 kwietnia, kiedy to mija kolejne ultimatum prezydenta USA, o ile nie zdecyduje się on zerwać go wcześniej.
Kursy walut. Złoty słabszy na koniec tygodnia
W piątek złoty tracił do głównych walut. Wieczorem dolar kosztował już 3,72 zł.Kurs euro odbiła się nawet od poziomu 4,29 zł, a euro kończyło dzień z ceną 4,28 zł.
"Nastroje na koniec czwartego tygodnia wojny są słabe. Wojna się nie kończy, nie widać też oznak, żeby miała się skończyć w najbliższym czasie. Mamy dzisiaj spadki na giełdach i ponowne wzrosty ceny ropy naftowej. Ponieważ jesteśmy przed weekendem, a nie wiadomo co się w jego trakcie wydarzy, widać wzrost awersji do ryzyka i próby cumowania w bezpiecznych przystaniach" - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej Biznes Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
"Na fali wzrostu awersji do ryzyka i generalnie nerwowej atmosfery, złoty dzisiaj utrzymywał się na słabych poziomach, rósł nawet do ok. 4,29/EUR, natomiast na koniec dnia mamy lekkie cofnięcie" - dodała.

















