Tak jak sugerowałem w poprzednich opracowaniach, w przypadku wybicia w/w klastra seria czerwcowa powinna raz jeszcze przetestować bazową, klasyczną zaporę podażową: 1687 pkt (czyli kwietniowe maksimum cenowe), którą można traktować jako istotny punkt odniesienia w ocenie aktualnej sytuacji technicznej wykresu. We wczorajszym materiale wideo informowałem, iż trwałe pokonanie klastra fibo: 1656-1659 pkt stworzyłoby możliwość analizy wykresu pod kątem hipotetycznego na razie układu harmonicznego XABCD. Projekcje tej struktury cenowej wypadają właśnie w rejonie kwietniowego maksimum, czyli pułapu 1687 pkt. Z punktu widzenia techniki wygląda to zatem dość interesująco.
Z kolei ważnym i eksponowanym przeze mnie wsparciem pozostaje obszar fibo: 1609-1613 pkt. W tym konkretnym przypadku również mielibyśmy do czynienia z formacją harmoniczną (dla odmiany pro-wzrostowym układem ABCD), tak więc niezależnie od kierunku następnej podfali cenowej wykres będzie można już niedługo "wzbogacić" o projekcje w/w struktur falowych (powrócę do tej kwestii w komentarzach online). Biorąc jednak pod uwagę dominującą obecnie tendencję boczną (z licznymi, przeciwstawnymi ruchami cenowymi), trudno w tej chwili posiłkować się jakimiś wiarygodnymi wskazaniami. Faktem pozostaje jedynie to, że popyt ma trudne wyzwanie w postaci oporu fibo: 1656-1659 pkt, ale z drugiej strony ta okoliczność (czyli wyraźna niemoc byków w analizowanym rejonie) w bardzo ograniczony sposób wpływa na zachowanie sprzedających. Wracając do wczorajszej odsłony, po wykrystalizowaniu się w przedpołudniowej fazie handlu fali wzrostowej (co było pokłosiem relatywnie silnego wzrostu presji popytowej na rynkach bazowych), kontrakty znalazły się w pobliżu wspomnianej przed momentem strefy oporu fibo. Ostatecznie i tym razem kupującym nie udało się pokonać tej przeszkody, a warunki zewnętrzne (stabilne wzrosty na parkietach europejskich) były tutaj czynnikiem sprzyjającym. Podsumowując, trudno w kontekście poniedziałkowej odsłony eksponować jakieś nowe wątki. Nadal mieliśmy bowiem do czynienia z wyraźnymi problemami z utrwaleniem się stabilnego ruchu cenowego, który mógłby wpłynąć na zmianę aktualnego wizerunku technicznego wykresu. Pod tym względem nie zaszły na pewno żadne istotne zmiany.








