Od tego momentu sentyment na rynku zaczął się stopniowo poprawiać. Wyrazem tego była między innymi udana próba powrotu ponad strefę: 2115-2118 pkt. Jak wynika z załączonej grafiki seria marcowa ponownie zbliżyła się do respektowanego w ostatnim okresie węzła podażowego: 2136-2139 pkt.
Tak jak podkreślałem w opracowaniach, jego przełamanie należałoby uznać jako stosunkowo istotne wydarzenie techniczne, sugerujące możliwość kontynuacji wzrostów. Niewykluczone, że w tej sytuacji kontrakty dotarłyby do bazowego w ujęciu krótkoterminowym przedziału oporu: 2154-2157 pkt, gdzie między innymi koncentrują się projekcje harmonicznego układu ABCD (jest tutaj spełniona silna zależność: 0.786AB=CD).
W pierwszej kolejności warto jednak obserwować rynek właśnie w odniesieniu do wielokrotnie testowanego oporu: 2136-2139 pkt, który bez wątpienia cechuje się ponadprzeciętną skutecznością. Warto jedynie przypomnieć, że istotnym elementem tej strefy jest projekcja obrazująca równość pomiędzy aktualnie kreowanym ruchem wzrostowym, a analogiczną inicjatywą zaznaczoną na wykresie linią w kolorze szarym.
Teoretycznie za jeszcze silniejszy węzeł można uznać wymieniony przed momentem zakres cenowy: 2154-2157 pkt. Tutaj z kolei głównym elementem konstrukcyjnym pozostają projekcje układu ABCD.
Jeśli chodzi natomiast o zapory popytowe, to oczywiście nadal aktualnym i właściwie najbliższym węzłem pozostaje klaster fibo: 2082-2085 pkt. Co ciekawe, również możemy w tym przypadku analizować ten rejon w kontekście potencjalnego układu harmonicznego, ze spełnionym warunkiem: AB=CD.
Póki co mamy do czynienia z dość chaotycznym handlem, wyrażającym się w postaci relatywnie silnych, naprzemiennych ruchów cenowych. Wczorajsza sesja w pełni wpisała się w taką właśnie, chaotyczną sekwencję wydarzeń. Obiektywnie można jednak przyznać, że z punktu widzenia techniki trudno w tej chwili koncentrować się na jakichś konkretnych wskazaniach, które cechowałyby ponadprzeciętną wiarygodnością.
Paweł Danielewicz








