Reklama

Notowania akcji spółki CI Games z 11 lutego 2021 roku

W czwartek, 11 lutego CI Games (CIG) rozpoczął notowania od poziomu 1,36 zł, czyli o 0,74 proc. więcej niż na zamknięciu środowej sesji, gdy rynek ustalił cenę akcji na poziomie 1,35 zł. O godzinie 9.06 kurs akcji spadł do poziomu 1,35 zł, a następnie wzrósł do wartości 1,378 na zamknięciu.

Liczba transakcji dla spółki CI Games wyniosła 72, przy wolumenie obrotu akcjami na poziomie 287 007 sztuk. Obroty wyniosły 385 tys. zł., co oznacza, że kształtowały się na średnim miesięcznym poziomie generowanym dla spółki.

Analizowana sesja była kolejną wzrostową. W ciągu ostatniego tygodnia wartość spółki obniżyła się o 1,99 proc., w ciągu miesiąca zmniejszyła się o 2,41 proc. Przez ostatnich 12 miesięcy wzrosła o 70,12 proc., a od początku roku akcjonariusze zyskali 71,18 proc.

Reklama

W czwartek CI Games zachowywał się lepiej niż rynek. Indeks WIG wzrósł o 1,83 proc. do poziomu 57 790 punktów, a wartość spółki wzrosła aż o 2,07 proc. Spółki z makrosektora producentów gier do których należy także CI Games pchały mocno rynek do góry, wartość indeksu WIG.GAMES wzrosła o 2,48 proc. do poziomu 29 811 punktów. To między innymi dobra kondycja spółek z makrosektora producentów gier na sesji miała wpływ na to, że indeks WIG wzrósł.

CI Games prowadzi działalność produkcyjną i wydawniczą na globalnym rynku gier wideo. Jest producentem, posiadającym własne studia produkcyjne, wydawcą własnych gier i licencjonowanych tytułów oraz dystrybutorem sprzedającym produkty bezpośrednio do sieci handlowych i dystrybucji cyfrowej. (na podst. GPW).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »