Reklama

Notowania akcji spółki Grupa Kęty z 25 maja 2022 roku

W środę, 25 maja Grupa Kęty (KTY) rozpoczęła notowania od poziomu 600 zł, czyli o 0,5 proc. więcej niż na zamknięciu wtorkowej sesji, gdy rynek ustalił cenę akcji na poziomie 597,0 zł. O godzinie 9.33 kurs akcji wzrósł do poziomu 607 zł, a następnie, o 9.46, spadł do wartości 598 zł, by na zamknięciu wzrosnąć do poziomu 600 zł.

Liczba transakcji dla spółki Grupa Kęty wyniosła 50, przy wolumenie obrotu akcjami na poziomie 1 324 sztuk. Wzrost był przy małym obrocie, więc inwestorzy powinni obserwować co będzie się działo na kolejnych sesjach. Obroty wyniosły 797 tys. złotych, a w ostatnim miesiącu średni obrót dla tych akcji wynosił 3,54 mln zł.

Reklama

Spółka, po poprzednim spadku, odnotowała wzrost i powróciła do zachowania które występowało wcześniej. W ciągu ostatniego tygodnia wartość spółki nie zmieniła się, w ciągu miesiąca zmniejszyła się o 7,69 proc. Przez ostatnich 12 miesięcy spadła o 7,69 proc., a od początku roku akcjonariusze zyskali 0,33 proc.

W środę Grupa Kęty zachowywała się lepiej niż rynek. Indeks WIG spadł o 0,61 proc. do poziomu 56 168 punktów, a wartość spółki wzrosła o 0,5 proc.

Grupa Kęty działa w pięciu głównych segmentach biznesowych (łącznie 24 spółek, z czego 13 zagranicznych): produkcji profili i komponentów aluminiowych, projektowania i produkcji systemów architektonicznych oraz zewnętrznych rolet aluminiowych, produkcji opakowań giętkich, usług budowlano-montażowych w zakresie fasad aluminiowych oraz produkcji akcesoriów do montażu okien i drzwi. Znaczna część sprzedaży (ponad 40 proc.) realizowana jest w eksporcie. (na podst. GPW).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »