Reklama

Notowania akcji spółki MCI Capital z 20 lipca 2022 roku

W środę, 20 lipca MCI Capital (MCI) rozpoczął notowania od poziomu 16,45 zł, czyli o 0,3 proc. więcej niż na zamknięciu wtorkowej sesji, gdy rynek ustalił cenę akcji na poziomie 16,4 zł. To była minimalna wartość tej spółki w tym dniu. Poziom maksymalny - 16,55 zł - spółka osiągnęła na zamknięciu.

Liczba transakcji dla spółki MCI Capital wyniosła 3, przy wolumenie obrotu akcjami na poziomie 258 sztuk. Wzrost był przy małym obrocie, więc inwestorzy powinni obserwować co będzie się działo na kolejnych sesjach. Obroty wyniosły 4,24 tys. złotych, a w ostatnim miesiącu średni obrót dla tych akcji wynosił 39,4 tys. zł.

Reklama

Spółka, po poprzednim spadku, odnotowała wzrost podobnie jak to miało miejsce w ostatni poniedziałek, czyli obserwujemy dużą zmienność notowań i nie można przewidzieć kierunku w którym one podążą. W ciągu ostatniego tygodnia wartość spółki obniżyła się o 2,36 proc., w ciągu miesiąca zwiększyła się o 0,91 proc. Przez ostatnich 12 miesięcy zmniejszyła się o 20,43 proc., a od początku roku akcjonariusze stracili 21,19 proc.

W środę MCI Capital zachowywał się podobnie jak rynek. Indeks WIG wzrósł o 0,93 proc. do poziomu 53 733 punktów, a wartość spółki wzrosła tylko o 0,91 proc.

MCI Capital to fundusz technologiczny skoncentrowany na transformacji i gospodarce cyfrowej. Inwestycje realizowane są w obszarze early stage, growth stage i expansion/buyout stage w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, a także w Niemczech i Austrii (DACH), w krajach byłego Związku Radzieckiego (CIS) i w Turcji. (na podst. GPW).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »