Reklama

Agresywne fundusze wywołały wzrosty

Globalny zwrot ku ryzykownym inwestycjom, skutkujący w ostatnich tygodniach zwyżką cen akcji, surowców, czy aktywów z rynków wschodzących, coraz łatwiej tłumaczyć przepływem kapitałów na świecie. W ostatnim tygodniu stycznia napływ środków do funduszy lokujących w akcje z emerging markets był największy od 43 tygodni.

Co jednak ciekawe nie wszystkie fundusze akcyjne cieszyły się na świecie wzięciem. Inwestorzy wycofywali się z podmiotów lokujących w USA, Japonii i Europie. O ile fundusze akcji z rynków rozwijających się pozyskały 3,5 mld USD , to łączny napływ do funduszy akcji w skali globalnej wyniósł 1,28 mld USD. Uwagę zwracają rekordowe napływy do podmiotów obligacyjnych, które sięgnęły blisko 7,5 mld USD. Jeśli do tego dodać utrzymującą się wstrzemięźliwość w inwestycjach na rynkach akcji inwestorów indywidualnych, to łatwo dojść do przekonania, że napływ środków na rynki finansowe jest stymulowany tanim pieniądzem, jaki w poprzednich tygodniach dostarczyły banki centralne instytucjom finansowym.

Reklama

Teraz one lokują je w rozmaitych aktywach licząc na wyższe zyski.

Znaczący napływ środków na rynki na pewno krótkoterminowo wzmacnia pozytywne tendencje, ale jednocześnie na dłuższą metę może prowadzić do przereagowania względem uwarunkowań gospodarczych.

Dziś na rynkach dochodzi do nieznacznej korekty, której tłem jest przedłużająca się niepewność związana z negocjacjami w sprawie greckiego długu. Nie wydaje się jednak, by miał to być czynnik decydujący o rozwoju średnioterminowej koniunktury.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Wyraźny zwrot globalnego kapitału ku ryzykownym inwestycjom potwierdza wpływ taniego finansowania na zachowanie rynków finansowych.

Styczeń przyniósł poprawę koniunktury na niemieckim rynku budowlanym, ale nowe zamówienia pozostały pod presją

Rynki nieruchomości

Najwyższą aktywność od maja 2011 r. odnotowało w styczniu niemieckie budownictwo. Wskaźnik PMI dla tej części gospodarki naszego zachodniego sąsiada poszedł w górę z 49,3 pkt do 53,2 pkt. Przyczyniła się do tego przede wszystkim poprawa w budownictwie mieszkaniowym. Natomiast w dwóch pozostałych dziedzinach, uwzględnianych przy wyliczaniu PMI, mieliśmy regres koniunktury. Prace infrastrukturalne spowalniały bardziej niż miesiąc wcześniej, a sektor komercyjny rynku nieruchomości odnotował również pogorszenie koniunktury, ale w łagodniejszym stopniu. Niekorzystny wydźwięk ma utrzymująca się tendencja spadkowa nowych zamówień dla firm budowlanych. To nie pozwala widzieć w styczniowym wyniku jednoznacznego przełomu koniunktury.

Piętnasty kolejny miesiąc w górę szły ceny luksusowych mieszkań w Londynie. W styczniu podrożały o 0,9% w skali miesiąca. W porównaniu ze styczniem 2011 r. były wyższe o blisko 12%. Od marca 2009 r. zwyżka sięga już 42%.

Zespół analiz

Home Broker

Dowiedz się więcej na temat: Akcji | agresywni | wzrosty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »