Reklama

Akcje wracają do łask inwestorów?

Piątek zakończył drugi tydzień głębszej korekty na rynkach akcji, które według szacunków zmniejszyły swoją kapitalizację o około 4 biliony USD, jednak na horyzoncie pojawiają się już sygnały możliwego zakończenia przeceny i powrót na rynek kupujących. Poniedziałek pod kątem wydarzeń makroekonomicznych jest bardzo spokojny, niemniej sesja azjatycka rozpoczęła tydzień w niezbyt przekonujący sposób. Znacznie lepiej natomiast wygląda już otwarcie giełd w Europie, które w większości przypadków rosną ponad 1 proc.

Ostatnia zmienność na giełdach nie pozostawia złudzeń, że wchodzimy w bardziej niespokojny okres na rynkach finansowych, które próbują przełknąć gorzką pigułkę w postaci świadomości kończącej się ery taniego pieniądza. Trzeba jednak przyznać, że większość banków centralnych wciąż utrzymuje gołębie nastawienie do polityki pieniężnej, a w samych Stanach Zjednoczonych obecny poziom stóp procentowych nadal stymuluje gospodarkę, a nie ją schładza. Ponadto, do pojawienia się bessy potrzebne są sygnały możliwego spowolnienia ekspansji gospodarczej, a takich na razie brak. Co więcej, trwający sezon wyników pokazuje nadal lepsze od oczekiwań wyniki amerykańskich spółek, które w kolejnych kwartałach mogą nadal poprawiać się biorąc pod uwagę reformę podatkową w USA, która weszła w życie wraz z początkiem 2018 roku. Sam obraz techniczny wykresów giełdowych również pozostawia nadzieję, że wraz z piątkowym odbiciem korekta dobiegła końca.

Reklama

Inwestorzy wciąż będą jednak wrażliwi na wszelkie sygnały możliwego szybszego od prognoz zacieśniania polityki pieniężnej w USA, dlatego też w tym tygodniu kluczowym dniem może być środa, kiedy poznamy dane na temat styczniowej dynamiki inflacji konsumenckiej w największej gospodarce świata. Tymczasem giełdy w Azji kończą poniedziałkową sesję umiarkowanymi wzrostami, a wyjątek stanowi australijski S&P/ASX (-0.3 proc.) oraz japoński NIKKEI, któremu w odbiciu przeszkadza wciąż silniejszy jen. Benchmark z Kraju Czerwonej Wiśni nie zdołał odrobić strat po bardzo kiepskim otwarciu i kończy handel z wynikiem -2.32 proc. będąc tym samym najgorzej radzącym sobie dzisiaj indeksem.

Europa natomiast w całości świeci się na zielono, a wzrostom przewodzą blue chipy z EuroStoxx50, które drożeją o 1.8 proc. Tuż za nimi plasują się spółki z DAX30, który odbija dzisiaj ok. 1.5 proc. oraz hiszpańskiego IBEX35 (+1.45 proc.). Bardzo dobrze radzą sobie także europejskie rynki wschodzące, gdzie rosyjski RTS rośnie 2 proc., natomiast polski WIG20 1.7 proc. Dobre otwarcie w USA zwiastowały już kontrakty, które jeszcze przed rozpoczęciem sesji rosły ponad 1 proc. Po niecałej godzinie handlu indeksy oddały jednak większość początkowych wzrostów i tak na prowadzeniu pozostaje Dow Jones z wynikiem 0.65 proc., natomiast S&P500 oraz Nasdaq pozostają ok. 0.3-0.4 proc. na plusie. Dziś w USA wpływ na rynek może mieć także wystąpienie Trumpa, w którym będzie mówić na temat planów budżetowych na 2019 roku. Przemówienie ma zostać opublikowane o 17:30 czasu polskiego.

Daniel Schittek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »