Reklama

Akcje znów w niełasce, pożądane dolary, jeny i złoto

Przyczyn dzisiejszego nieoczekiwanego pogorszenia się nastrojów na europejskich giełdach można upatrywać w informacji o konieczności podniesienia kapitałów europejskich banków, w związku z wprowadzeniem nowych regulacji dla instytucji finansowych, ostrzeżeniu chińskich władz, że produkcja przemysłowa w drugim półroczu będzie rosła znacznie mniej dynamicznie niż w pierwszym, spadku zamówień w niemieckim przemyśle sięgającym 2,2 proc., podczas gdy spodziewano się ich wzrostu o 0,6 proc. i wreszcie w naturalnej, po kilku sesjach wzrostów, korekcie spadkowej.

Ten ostatni czynniki wydaje się mieć największe znaczenie, tym bardziej, że zachowanie kontraktów na amerykańskie indeksy wskazywało na możliwość wystąpienia korekty także za oceanem.

Reklama

Niezależnie od powodów, spadki stały się faktem a ich skala była dość znaczna, szczególnie na rynkach uznawanych za bardziej ryzykowne. Awersję do ryzyka było też widać na rynku walutowym, gdzie umacniał się dolar i jen. Mocno w górę poszybowały również ceny złota, zbliżając się zdecydowanie do rekordowo wysokiego poziomu.

Polska GPW

Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od niewielkich spadków indeksów. Wpływ na to miały gorsze nastroje panujące na głównych parkietach europejskich. WIG20 tracił na otwarciu 0,4 proc. a wskaźnik szerokiego rynku zniżkował o 0,2 proc. Najsłabiej wypadał indeks średnich spółek, zniżkujący o 0,7 proc. To w dużej mierze efekt tracących ponad 6 proc. akcji Boryszewa, zniżkującego o ponad 5 proc. Skotanu i prawie 4 proc. spadku walorów Impexmetalu.

W gronie największych spółek naszego parkietu liderami spadków były zniżkujące o 1,9 proc. akcje KGHM oraz spadające po ponad 1 proc. walory PZU i Telekomunikacji Polskiej. Do południa sytuacja nie ulegała większym zmianom. WIG20 poruszał się w wąskim przedziale 2472-2483 punktów.

Na plus można zaliczyć to, że nie ulegał on zwiększeniu skali spadków zarówno na głównych giełdach Europy i trzymał się znacznie lepiej, niż parkiety naszego regionu. Nieco większe wahania miały miejsce pod koniec handlu. Ostatecznie jednak WIG20 i WiG straciły po 0,36 proc. a sWIG80 zniżkował o 0,26 proc. Zdecydowanie odstawał od nich wskaźnik średnich firm, który spadł aż o 1,1 proc. Obroty wyniosły 1,1 mld zł.

Giełdy zagraniczne

Krótki lecz dynamiczny wrześniowy rajd indeksu japońskiej giełdy dziś został powstrzymany. Nikkei zniżkował o 0,8 proc. a powód niezadowolenia tamtejszych inwestorów wciąż pozostaje ten sam, czyli silny jen. Dziś znów umocnił się, ponownie zbliżając się do rekordowego poziomu. Jeśli ta tendencja się utrzyma a rząd i bank centralny nie będą temu przeciwdziałać, spadki na tokijskiej giełdzie są bardzo prawdopodobne. Shanghai B-Share zwyżkował o 0,8 proc. a Shanghai Composite wzrósł o niecałe 0,1 proc.

Indeksy na głównych giełdach europejskich zaczęły sesję od spadków, sięgających około 0,3 proc. Sytuacja szybko jednak zaczęła się pogarszać. Już po godzinie handlu wskaźnik w Paryżu zniżkował o 1 proc., podobnie jak DAX. W Londynie spadek wynosił 0,7 proc. Minorowe nastroje panowały także na parkietach naszego regionu. Indeks w Budapeszcie tracił rano 1,5 proc., po 1 proc. w dół szły wskaźniki w Pradze i Moskwie, niewiele ustępował im indeks w Bukareszcie.

Mimo spadkowej tendencji, utrzymującej się przez cały dzień, DAX jedynie na moment dał się zepchnąć poniżej 6100 punktów, po złych danych, dotyczących niemieckiego przemysłu. Później wszystko wróciło do "normy". Niechęć do ryzyka była wyraźnie widoczna po spadającym o prawie 3 proc. indeksie w Atenach, zniżce o 1,5 proc. w Madrycie i niewiele mniejszych spadkach w Budapeszcie i Moskwie. Tuż po godzinie 16.00 paryski CAC40 tracił niemal 1,6 proc., DAX zniżkował o 1,1 proc. a FTSE o 0,6 proc.

Waluty

Po kilkudniowej zwyżce, dziś przyszedł czas na spadkową korektę wspólnej waluty. Jej kurs dziś rano dynamicznie zniżkował, docierając do poziomu 1,275 dolara. Ten gwałtowny spadek to efekt pogorszenia się nastrojów na wieść o tym, że niemieckie banki będą potrzebować dokapitalizowania o wartości 105 mld euro. Swoje zrobiło także rozczarowanie niezbyt udanym poniedziałkowym atakiem wspólnej waluty na poziom 1,29 dolara.

Euro przebiło się wyżej tylko na krótko i zmuszone zostało do kapitulacji. Poprzednio, w drugiej połowie sierpnia, mieliśmy do czynienia z bardzo podobnym scenariuszem, gdy po osiągnięciu 1,29 dolara kurs euro spadł do 1,258 dolara.

Wtorek przyniósł zdecydowane osłabienie się naszej waluty. Złoty stracił wobec dolara ponad 1,5 proc. a fakt, że podobnej przeceny doznał także forint, świadczy o spadku zainteresowania inwestorów bardziej ryzykownymi rynkami. Dolar przed południem zdrożał z 3,045 do 3,097 zł. Złoty tracił także wobec wspólnej waluty, która słabła na światowym rynku. Kurs euro skoczył do 3,95 zł. Za franka przed południem trzeba było płacić 3,06 zł, o pięć groszy drożej, niż w poniedziałek.

Podsumowanie

Nasz indeks największych spółek trzymał się dziś wyjątkowo dobrze, nie tylko na tle mocno zniżkujących wskaźników na rynkach wschodzących oraz w Grecji i Hiszpanii, ale i głównych giełd europejskich. Nie pierwszy to raz demonstruje swoją niezależność. Problem tylko w tym, że zwykle nie trwa ona dłużej, niż jeden dzień.

Do "europejskiego" poziomu dostosował się nieoczekiwanie wskaźnik naszych średniaków, spośród których w ciągu dnia zaledwie co czwarta spółka zdołała utrzymać się na plusie. Cechą wyróżniającą ten rynek w ostatnich dniach są wyraźnie rosnące obroty. Być może część kupujących walory w trakcie niedawnej fali wzrostowej, postanowiła zrealizować zyski. W przypadku niektórych spółek były one całkiem pokaźne.

Roman Przasnyski

Dowiedz się więcej na temat: złoto | Akcji | złoto | WIG20 | waluty | WIG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »