Reklama

Amerykańska gospodarka bryluje

Styczniowe, dużo lepsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w USA, były wczoraj mocnym sygnałem o relatywnie dobrej kondycji amerykańskiej gospodarki.

Sprzedaż zwiększyła się o 5.3 proc. m/m wobec mediany prognoz na poziomie 1.1 proc., a produkcja przemysłowa wzrosła o 0.9 proc. m/m, podczas gdy rynek oczekiwał 0.5 proc. m/m. Kondycja konsumentów podobnie jak przemysłu nie pogorszyła się silnie mimo rekordowego poziomu zakażeń na początku roku. Tak dobre dane były oczywiście pozytywnym impulsem na rynku obligacji, ale tam rentowność 10-letnich papierów pozostaje w okolicach odnotowanych w pierwszej połowie tygodnia rocznych maksimów na 1.3 proc. O ile pozytywny impuls dla dolara był oczywisty, a notowania EURUSD zostały zepchnięte w kierunku 1.20, to już reakcja Wall Street nie była tak jednoznaczna. O ile solidne dane z gospodarki powinny być zachętą do kupowania akcji przez byczo nastawionych inwestorów, to jednak podsycają one oczekiwania na zmianę retoryki ze strony Fed, co widać cały czas po rosnących rentownościach obligacji skarbowych. Wczorajsze minutki ze styczniowego posiedzenia FOMC potwierdziły jednak całkowite wsparcie ze strony amerykańskich bankierów centralnych w odbudowie gospodarczej po przejściu pandemii i brak większych obaw związanych z inflacją. Uwzględniając słabsze od oczekiwań styczniowe dane o dynamice cen w USA, zagrożenie związane z tym, że Fed będzie musiał chłodzić odbicie gospodarcze, wydają się przedwczesne. O ile nie można wykluczać takiego scenariusza w drugiej połowie roku, to jednak w najbliższych tygodniach kolejne gołębie komentarze płynące z Fed powinny przypominać uczestnikom rynku, że polityka monetarna przez długi czas będzie jeszcze wysoce akomodacyjna, co powinno wspierać scenariusz utrzymania trendu wzrostowego na rynku akcyjnym.

Reklama

Ze względu na trwające w USA mrozy rajd notowań ropy jest kontynuowany, a baryłka WTI dobija do 62 USD. Dodatkowo wczorajsze dane PMI, które wskazały na silniejszy od oczekiwań spadek zapasów ropy podsyciły ten trend. Silny dolar i nadzieje na dynamiczne odbicie aktywności spychają natomiast notowania złota do poziomu 1780 USD za uncję. Dziś w kalendarium uwagę należy zwrócić na cotygodniowe dane o liczbie nowych bezrobotnych w USA, lutowy wskaźnik koniunktury gospodarczej Filadelfia Fed i styczniowe dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Minutki z poprzedniego posiedzenia EBC nie powinny wnieść wiele jeśli chodzi o dalsze perspektywy polityki monetarnej w Eurolandzie.

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: giełdy | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »