Reklama

Amerykańskie dane dały szansę bykom

Zza oceanu wciąż płyną informacje, wskazujące na poprawę w amerykańskiej gospodarce. Euforii nie spowodowały, ale pomogły bykom na głównych giełdach utrzymać indeksy nad kreską.

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się od niewielkiej zwyżki. Indeksy zyskiwały po około 0,2 proc. Ten bardzo ostrożny optymizm utrzymał się jedynie przez trzy godziny. W tym czasie WIG20 poruszał się w bardzo wąskim przedziale 2150-2154 punktów. Byki skutecznie broniły go przed spadkiem pod kreskę. Tuż przed południem skapitulowały jednak po silniejszym ataku podaży. Sprowadził on indeks do 2130 punktów, czyli nieco ponad 0,8 proc. poniżej poziomu osiągniętego na środowym fixingu.

Reklama

Początkowo stawka naszych największych spółek była bardzo wyrównana. Zmiany kursów większości z nich sięgały po kilka dziesiątych procent. O około 1 proc. zyskiwały akcje PGE, a walory Tauronu tyle samo traciły. Później sytuacja się odwróciła.

Akcje PGE znalazły się nieznacznie pod kreską, a papiery Tauronu rosły o ponad 1 proc. To świadczy o przypadkowości zmian, w sytuacji utrzymujących się od kilku dni bardzo niskich obrotów. Podobnie było w przypadku akcji PKN Orlen, które rano zyskiwały 0,8 proc., a po południu przeceniano je o ponad 2 proc. W trakcie drugiej, popołudniowej fali pogorszenia się nastrojów, najmocniej traciły akcje banków. W przypadku Pekao spadek sięgał chwilami 3 proc. Po ponad 2 proc. w dół szły walory Banku Handlowego i PKO. Liderem były papiery Kernela, taniejące o ponad 4 proc. Po środowym 5 proc. spadku, dobrze trzymały się walory KGHM, zyskując 0,5-0,8 proc. Pod koniec dnia rosły o ponad 3,5 proc.

Handel na głównych europejskich parkietach przebiegał bez większych emocji. Indeks w Paryżu zaczął dzień od zwyżki o 0,4 proc. i po chwilowym zejściu pod kreskę, nie wykazywał chęci do zmian większych niż kilka dziesiątych procent. DAX trzymał się w wąskim przedziale 5780-5810 punktów, czyli 0,3-0,5 proc. powyżej środowego zamknięcia. Przez większą część sesji na niewielkim minusie przebywał londyński FTSE, który dzień wcześniej, jak jeden z nielicznych uniknął spadku. Najgorzej radziły sobie parkiety w Moskwie, Tallinie i Sofii. RTS chwilami zniżkował o ponad 2 proc.

Informacje z amerykańskiej gospodarki kontynuują dobrą passę i dają nadzieję na poprawę sytuacji. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 381 tys. i choć była nieznacznie wyższa niż się spodziewano, to wciąż utrzymuje się sporo poniżej poziomu 400 tys., do niedawna bariery nie do przełamania. Indeks aktywności gospodarczej w rejonie Chicago wyniósł 62,5 punktu i był minimalnie niższy niż przed miesiącem, ale spodziewano się jego spadku do 61 punktów. Pozytywnym zaskoczeniem był sięgający 7,3 proc. wzrost liczby podpisanych umów kupna domów. Oczekiwano jego wzrostu o 1,9 proc.

Te informacje spowodowały niewielką poprawę nastrojów na głównych giełdach europejskich. Indeksy na Wall Street w pierwszych godzinach handlu szły w górę po 0,5-0,6 proc.

Wskaźnik naszych największych spółek zakończył dzień zwyżką o 0,68 proc., WIG wzrósł o 0,7 proc., mWIG40 o 0,9 proc., a sWIG80 o 0,55 proc. Obroty wyniosły 470 mln zł.

KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ

Roman Przasnyski, Open Finance

Dowiedz się więcej na temat: deta | Dana | danie | amerykański | Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »