Reklama

Amerykańskie hotele rekordowo drogie

W niezbyt dobrych nastrojach rozpoczyna się kolejny giełdowy tydzień. Są one pochodną zarówno wydarzeń z poprzednich dni, jak i początku dzisiejszych notowań. WIG przełamuje wsparcie w rejonie 48,4 tys. pkt, co przy utrzymaniu się takiej sytuacji do końca dnia będzie oznaczać wysłanie wyraźnego sygnału sprzedaży akcji.

W minionych dniach niepokoiło nie tylko samo słabe zachowanie rynków, które wzmacniało obawy przed przełamaniem ważnych średnioterminowych wsparć przez główne indeksy (1360 pkt dla S&P 500, 7 tys. pkt dla DAX), ale też reakcje na pojawiające się wiadomości.

Złe informacje przekładały się a pogorszenie nastrojów, te o pozytywnym zabarwieniu niezbyt poprawiały sytuację. Symptomatyczny był brak reakcji na pozostawienie przez Rezerwę Federalną otwartej furtki do kolejnej rundy luzowania monetarnego polityki pieniężnej.

To pokazuje, że uwaga inwestorów skupia się przede wszystkim na wiadomościach gospodarczych, a wśród nich dominują te niekorzystne. Co gorsza, sytuacja makroekonomiczna stopniowo zaczyna przekładać się na kondycję przedsiębiorstw. Stopniowo pojawiają się informacje ze spółek ostrzegające przed wynikami gorszymi od wcześniej spodziewanych.

Reklama

Jednocześnie na postrzeganiu firm cieniem kładą się ostrzeżenia przed obniżkami ratingów dla banków, zaangażowanych w finansowanie greckiego długu.

Losy dzisiejszej sesji rozstrzygną się ostatecznie po południu, kiedy opublikowane zostaną dane o dochodach i wydatkach Amerykanów w maju, a także wskaźnik cen bazujący na wydatkach konsumentów, uznawany za jeden z ważniejszych mierników inflacji w USA.

***

Słabość odbicia S&P 500, czy DAX, od średnioterminowych wsparć to sygnał słabości tych ważnych rynków akcji

Pogarszające się dane gospodarcze stopniowo przekładają się na osłabienie perspektyw przedsiębiorstw na świecie

Rynki nieruchomości

Rekordowe ceny osiągają amerykańskie hotele w transakcjach kupna/sprzedaży. W I kwartale ceny skoczyły do 185 tys. USD za pokój. Taka sytuacja to głównie wynik zainteresowania kupujących luksusowymi obiektami. Jednocześnie poprawiają się fundamenty w amerykańskiej branży hotelarskiej. Do 63 proc. wzrósł odsetek wynajętych pokoi. Rok wcześniej było to 60 proc. Zanim jednak wartość hoteli osiągnęła obecny poziom najpierw od 2006 r. spadła ze 153 tys, USD za pokój, o 37 proc., ustanawiając dołek 2 lata temu.

Według Hometrack, firmy badającej rynek nieruchomości, w czerwcu ceny domów spadły w Wielkiej Brytanii o 0,1 proc. w porównaniu z majem. W odniesieniu do czerwca 2010 r. oznaczało to regres o 3,9 proc. Taka sytuacja to efekt większego przyrostu podaży niż popytu. Ta pierwsza zwiększyła się o 3,5 proc. w ciągu miesiąca, a zainteresowanie kupujących było wyższe jedynie o 1,9 proc. Szacuje się, że w tym miesiącu liczba transakcji na rynku zwiększyła się o 11%.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »