Reklama

Amerykańsko-chińskie przepychanki

Ostatnia sesja w tym tygodniu handlowym przynosi korektę na światowym rynku akcji. Silniejsze spadki pojawiły się już wczoraj w drugiej połowie dnia, z kolei dziś od godzin porannych utrzymuje się gorszy sentyment.

Główne indeksy w Europie rozpoczęły handel wyraźnie poniżej wczorajszego poziomu zamknięcia, a pierwszych godzinach handlu wyprzedaż przybrała na sile (mimo lepszych PMI ze strefy euro). Strona kupująca uaktywniła się jeszcze przed południem, jednak odbicie z jakim mieliśmy do czynienia zostało niemal w całości zniwelowane, a dzień zakończył się w rejonach sesyjnych minimów.

Reklama

Ostatecznie niemiecki indeks giełdowy zamknął się 2,02%&nbsp;niżej, francuski CAC40 stracił 1,54%, a londyński FTSE100 przecenił się 1,41%. Spadki obserwowaliśmy także na naszym polskim parkiecie, gdzie indeks dwudziestu największych spółek zakończył dzień 0,54% pod kreską.</p> <p>

Od spadków rozpoczęła się także sesja w USA, w momencie przygotowywania tego komentarza wszystkie główne indeksy za oceanem znajdują się pod kreską. Dow Jones traci 0,55%, S&amp;P500 znajduje się 0,65% niżej, a Nasdaq zniżkuje 0,88%.

Obserwowany dziś negatywny sentyment można przypisać gwałtownemu wzrostowi liczby zachorowań na koronawirusa w ostatnich dwóch danych, oraz rosnącym napięciom między USA, a Chinami. W odwecie za zamknięcie chińskiego konsulatu w Houston, Pekin&nbsp;zamknął placówkę w Chengdu.

Nastrojów nie wspierają również opublikowane dziś wskaźniki PMI dla Stanów Zjednoczonych. Odczyty dla sektora usługowego, jak i przemysłowego wypadły poniżej rynkowych oczekiwań (chociaż były one lepsze niż w ubiegłym miesiącu). Co prawda rozczarowanie było niewielkie, jednak wskaźnik dla usług utrzymał się poniżej bariery 50 pkt i wyniósł 49,6 pkt, podczas gdy spodziewano się 51 pkt.

Jeśli napięcia pomiędzy dwiema największymi światowymi gospodarkami będą się nasilać, niewykluczone, że będzie to pretekst do wykonania korekty na rynku akcji, tym bardziej, że paliwa do wzrostów wyraźnie brakuje, a rosnąca liczba zachorowań na koronawirusa nie wspiera rynkowych nastrojów.&nbsp;</p> &nbsp; <p>Łukasz Stefanik</p> <p>Analityk Rynków Finansowych XTB

Dowiedz się więcej na temat: USA | Chiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »