Reklama

Angie, dokąd nas zaprowadzisz?

Początek sesji zapowiadał odbicie po wczorajszym bardzo mozolnym i głębokim osunięciu się indeksu, w trakcie którego zanotowano jeden z najniższych wolumenów obrotu w bieżącym roku.

Jednak około 16-tej nastroje znacznie się pogorszyły i WIG20 zwalił się z hukiem do poziomu wczorajszego dna. Przyczyną pogorszenia nastroju był się sprzeciw Niemiec wobec planu podniesienia funduszu ESM.

Reklama

Niezłe nastroje z początku notowań wzmocnił o godzinie 11-tej odczyt indeksu ZEW z Niemiec. Indeks instytutu ZEW -53,8 pkt. (Oczek. -56,5 pkt. Poprz. -55,2 pkt.) okazał się lepszy od oczekiwań. W ciągu godziny WIG20 urósł 30 pkt. przekraczając po drodze barierę 2200 pkt. Szybko okazało się jednak, że przeholowaliśmy. Wzrosty na zachodzie Europy były w tym samym czasie mniej entuzjastyczne. Być może podziałała tu opinia z HSBC, którą poznaliśmy rano - "polskie akcje są niedowartościowane, są ok".

Do przesilenia doszło na poziomie 2213 pkt, gdyż okazało się, że zagranica nie idzie za nami. WIG20 osunął się w okolicę 2200 pkt. i na tym poziomie oscylował do 16-tej, kiedy pojawiła się informacja - "Angela Merkel przeciwna powiększeniu funduszu stabilności ESM".

Giełdy zapikowały w dół. Paryski CAC40 spadł poniżej wczorajszego dołka. Niedługo po informacji z Niemiec Fitch poinformował, że obniża perspektywę ratingu dla Czech, Bułgarii, Litwy i Łotwy do stabilnej z pozytywnej. Informacja ta sama w sobie byłaby pewnie zignorowana, ale w tej sytuacji dolała oliwy do ognia. WIG20 obronił się ostatecznie na poziomie wczorajszego dołka 2160 pkt, a w końcówce odreagował - 2187 pkt.

Fundamentalne, kluczowe znaczenie dla dalszego kierunku rynku jest odpowiedź na pytanie, czy dojdzie do luzowania polityki pieniężnej w strefie euro. Dziś rano spekulowano, że FED dodrukuje pieniędzy , być może uruchomi nawet QE3. Pojawiły się też nadzieje, na podobne rozwiązanie w Europie po ostatnim szczycie. Rynki od tygodni oczekują na masowy druk euro przez ECB, do którego może dojść, jak się spekuluje, po zdyscyplinowaniu rozrzutnych państw południa. Dzisiejsza wypowiedź Angeli Merkel oddaliła te nadzieje i spowodowała gwałtowną wyprzedaż.

Witold Zajączkowski

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »