Reklama

Bankructwo Grecji: Nad złote widmo Grexitu

Grecja. Przez ostatnich kilka dni na rynkach finansowych tematem numer jeden jest Grecja. Kłopoty tego niewielkiego śródziemnomorskiego państewka zepchnęły na dalszy plan inne kwestie. Nie bez przyczyny - globalna gospodarka to system naczyń połączonych, a zwiększające się prawdopodobieństwo wyjścia Grecji ze strefy euro budzi obawy o konsekwencje takiej decyzji nie tylko dla strefy euro.

Obecnie widać wyraźnie, że jeśli Grecji uda się uzyskać porozumienie z wierzycielami, to zostanie ono osiągnięte rzutem na taśmę. Ten kraj już praktycznie nie ma czasu i w tym kontekście obawy o Grexit wydają się coraz bardziej uzasadnione. Widać to oczywiście po pierwszej reakcji inwestorów po weekendzie, jaką była luka spadkowa na EUR/USD i luka wzrostowa na wykresie złota.

Reklama

Złoto jest przez sporą część inwestorów traktowane jako bezpieczna przystań, dlatego w okresach rynkowej niepewności kapitał ucieka na ten rynek. Na razie jednak zwyżka cen żółtego kruszcu jest relatywnie niewielka, co poniekąd odzwierciedla słabe fundamenty tego rynku. Wzrost niepewności dotyczący Grecji może jeszcze windować notowania złota w najbliższym czasie, jednak wpływ sytuacji w tym kraju na ceny szlachetnych kruszców powinien być krótkoterminowy.

Spadek liczby funkcjonujących wiertni w USA jest coraz wolniejszy

W piątek firma Baker Hughes w swoim cotygodniowym raporcie podała, że już po raz 29. z rzędu spadła liczba funkcjonujących wiertni w Stanach Zjednoczonych. Obecnie liczba tamtejszych punktów wydobycia wynosi 628 i jest najmniejsza od sierpnia 2010 roku. W minionym tygodniu spadła ona jedynie o 3 wiertnie.

Dla inwestorów jest to sygnał, że restrukturyzacja amerykańskiego przemysłu wydobywczego dobiega już powoli końca. Większość z nich nie reaguje jednak na ostatnie raporty Baker Hughes z dużym entuzjazmem, ponieważ mimo spadku liczby operujących punktów wydobycia ropy w USA, produkcja tego surowca w Stanach Zjednoczonych pozostaje wysoka. Wiąże się to z większą efektywnością wydobycia w tych punktach, które nadal funkcjonują.

W rezultacie, notowania ropy naftowej w piątek pozostawały stabilne. Z kolei dzisiaj poruszają się na południe, co ma związek nie tylko z nadpodażą ropy na globalnym rynku, ale także ze zwiększonym pesymizmem związanym z sytuacją w Grecji.

Dorota Sierakowska

Analityk Dom Maklerski BOŚ S.A.

Dowiedz się więcej na temat: Grecja | złoto | ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »