Reklama

Będziemy handlować emisjami na własnej platformie CO2

Państwa UE są nadal podzielone w sprawie reformy unijnego systemu pozwoleń na emisje CO2. Tymczasem Polska chce uruchomić własna platformę aukcyjną handlu EU-ETS, poprowadzi ją Towarowa Giełda Energii która dostała zgodę KNF.

Towarowa Giełda Energii ma zgodę na prowadzenie platformy aukcyjnej CO2

KNF udzieliła zgody Towarowej Giełdzie Energii na prowadzenie platformy aukcyjnej uprawnień do emisji CO2, o ile po uzyskaniu zezwolenia platforma ta zostanie wyznaczona na krajową platformę aukcyjną oraz zostanie wpisana przez organy Unii Europejskiej do wykazu platform aukcyjnych w załączniku III rozporządzenia KE nr 1031/2010 - podała GPW w komunikacie.

W komunikacie podano, że TGE spełnia wymogi dla platformy aukcyjnej określone w Rozporządzeniu Ministra Finansów z 14 stycznia 2016 roku odnośnie prowadzenia rynku regulowanego oraz platformy aukcyjnej.

Reklama

- Możliwość uruchomienia platformy aukcyjnej CO2 jest dla TGE ważnym krokiem w rozwoju giełdy, ale przede wszystkim dobrą wiadomością dla polskich przedsiębiorstw objętych Europejskim Systemem Handlu Emisjami (EU ETS), które uzyskają dostęp do aukcji organizowanych w Polsce i rozliczanych w dwóch walutach - polskim złotym oraz euro.

Przed nami w pierwszej kolejności udział w przetargu na wybór krajowej platformy do prowadzenia aukcji pierwotnych CO2, a następnie proces uzyskania akredytacji przez organy Unii Europejskiej i wpisanie do wykazu platform aukcyjnych" - powiedział, cytowany w komunikacie, Paweł Ostrowski, prezes TGE.

Ważnym elementem funkcjonowania Europejskiego Systemu Handlu Emisjami są tzw. okresy rozliczeniowe. Obecnie obowiązuje III okres rozliczeniowy obejmujący lata 2013-2020, IV okres rozliczeniowy rozpocznie się w 2021 roku i zakończy w 2030.

Uczestnicy EU ETS

System działa na zasadzie tzw. "cap and trade". Dla uczestników systemu ustalany jest dopuszczalny limit emisji ("cap") i z czasem jest on zmniejszany w sposób pozwalający osiągnąć unijny cel redukcyjny. W ramach ustalonego limitu uczestnicy systemu otrzymują bezpłatnie lub kupują uprawnienia do emisji. Jedno uprawnienie do emisji daje posiadaczowi prawo do emisji jednej tony CO2 lub równoważnej ilości innego gazu cieplarnianego.

W każdym roku uczestnik systemu pod groźbą kary finansowej, musi rozliczyć rzeczywisty wolumen poprzez umorzenie odpowiedniej liczby uprawnień do emisji lub ponieść koszty w wysokości stanowiącej iloczyn opłaty zastępczej i brakującego wolumenu. Jeśli instalacja zredukuje poziom emisji, może zachować część posiadanych uprawnień na pokrycie swoich przyszłych potrzeb lub np. sprzedać je na rynku wtórnym innej instalacji, która posiada za mało uprawnień.

Gwarantem bezpiecznego rozliczenia i rozrachunku aukcji CO2 będzie Izba Rozliczeniowa Giełd Towarowych.

Czym jest Europejski System Handlu Emisjami? European Union Emissions Trading System Handel uprawnieniami do emisji jest podstawowym instrumentem stosowanym w celu ograniczenia ilości wprowadzanych do atmosfery gazów cieplarnianych. Jego założenia zostały zawarte w Dyrektywie nr 2003/87/WE ustanawiającej system handlu przydziałami emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej. Dyrektywa ta stanowi podstawę funkcjonowania Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (European Union Emissions Trading System - EU ETS). Oznacza to, że wszystkie uprawnienia nieprzydzielone bezpłatnie w tzw. III okresie rozliczeniowym są sprzedawane w drodze aukcji.

..................

Europa nadal podzielona

Państwa UE są nadal podzielone w sprawie reformy unijnego systemu pozwoleń na emisje CO2, choć wiele z nich domaga się wzmocnienia go tak, by ceny certyfikatów poszły w górę. Polska protestowała w tym tygodniu w Brukseli przeciwko takim rozwiązaniom.

O propozycji zmian w unijnym systemie pozwoleń na emisję CO2 (EU-ETS), czyli jednym z głównych narzędzi, które mają pomóc UE ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, rozmawiali tego dnia w belgijskiej stolicy unijni ministrowie ds. środowiska.

Choć od przedstawienia przez Komisję Europejską projektu w tej sprawie minęło prawie półtora roku, słowacka prezydencja nie była w stanie wypracować podstaw do kompromisu. "Jeszcze do niedawna naszym celem było osiągnięcie porozumienia, ale nie udało się znaleźć woli politycznej" - przyznał podczas dyskusji minister ochrony środowiska Słowacji Laszlo Solymos.

Rozbieżności między stolicami dotyczą m.in. wzmocnienia systemu ETS przy jednoczesnym zminimalizowaniu ryzyka uciekania z UE wysokoemisyjnego przemysłu.

Chodzi np. o zmiany w rezerwie stabilności rynkowej (MSR), której celem jest zwiększenie cen pozwoleń na emisję gazów cieplarnianych i skłonienie przemysłu do "zielonych" inwestycji.

Dla Polski najbardziej problematyczna kwestia to ewentualne zmiany, których efektem byłby wzrost cen uprawnień do emisji CO2. Dla polskiej gospodarki oznacza to bowiem dodatkowe koszty.

- Polska nie może poprzeć obecnego projektu dyrektywy w zakresie wzmocnienia sygnału cenowego przez zmianę w mechanizmie stabilności rynkowej. Konsekwencje takich działań powinny być poprzedzone debatą i analizą skutków w szczególności budżetowych i gospodarczych - przekonywał minister środowiska Jan Szyszko.

Kwestionował również podstawę prawną proponowanych zmian, zwracając uwagę, że wpływają one na wybór krajów UE pomiędzy różnymi źródłami energii. Tymczasem zgodnie z unijnymi traktatami każdy kraj ma prawo do tego, by samodzielnie decydować o swoim miksie energetycznym.

"Gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski jest wykorzystanie własnych zasobów do produkcji energii elektrycznej (...). Polska jest i długo jeszcze będzie zależna od węgla" - wskazywał Szyszko.

Wiele państw członkowskich opowiedziało się jednak za wzmocnieniem systemu ETS tak, by poprzez podniesienie cen certyfikatów na emisję i ograniczenie dostępu do darmowych pozwoleń wymusić modernizację przemysłu oraz energetyki i - co za tym idzie - zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych.

- Dla nas reforma ETS ma dwa cele - po pierwsze wzmocnienie oddziaływania tego systemu i po drugie odpowiednia ochrona przed ucieczką emisji (czyli przenoszeniem się wysokoemisyjnego przemysłu poza UE - PAP - mówiła minister środowiska Niemiec Barbara Hendricks.

Wtórował jej przedstawiciel francuskiego rządu Alexis Dutertre, który podkreślał, że system ETS jest kluczem do wywiązania się z zobowiązań wynikających z porozumienia paryskiego. Opowiedział się też za szybszym zmniejszaniem liczby uprawnień do emisji CO2. Paryż chciałby, by odbywało się to w tempie 2,4 proc. rocznie, tymczasem KE proponowała 2,2 proc.

Nie wymieniając żadnego kraju z nazwy, wiceminister środowiska Czech Vladislav Smrz mówił, że postępowanie niektórych stolic, które nie chcą iść w kierunku kompromisu, jest rozczarowujące.

- Wiele krajów nawet po półtora roku nie jest w stanie wykonać kroku do przodu. Jesteśmy zaskoczeni, że tak się dzieje w przypadku państw, które intensywnie opowiadały się za jak najszybszym wdrożeniem porozumienia paryskiego - podkreślał.

Smrz zaznaczył, że Czechy opowiadają się za rozwiązaniami, które wzmocnią ETS i zapewnią odpowiednie sygnały cenowe. Wymienił w tym kontekście regulacje liczby zezwoleń, które mają iść do rezerwy stabilizacyjnej MSR.

Słowacka prezydencja zaproponowała podwojenie liczby pozwoleń, które miałby trafić do tej rezerwy. Za takim rozwiązaniem opowiedziała się niemiecka minister, jednak swój sprzeciw wyraziło kilka państw członkowskich: poza Polską jeszcze Chorwacja, Bułgaria, Litwa i Irlandia.

- Polska sprzeciwia się jakimkolwiek interwencjom, które miałby prowadzić do wymuszenia wzrostu cen uprawnień do emisji - tłumaczył Szyszko.

Z kierunku dyskusji w Radzie UE i chęci wzmocnienia systemu ETS przez kluczowe państwa członkowskie cieszą się organizacje ekologiczne. Skupiająca je sieć Climate Action Network (CAN) oświadczyła w poniedziałek, że z zadowoleniem przyjmuje wsparcie dla bardziej ambitnego podejścia.

Dyrektor CAN Europe Wendel Trio zwrócił jednak uwagę, że ceny pozwoleń, które spadły poniżej czterech euro, są na tak niskim poziomie, że potrzeba pilnej naprawy systemu, "a nie pudrowania zombie". Propozycja reformy systemu ETS ma wrócić pod obrady unijnych ministrów środowiska podczas prezydencji maltańskiej w lutym 2017 roku.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »