Reklama

Bernanke podciął skrzydła.?

Słowa szefa Fed o "frustrująco powolnym" wzroście gospodarczym podcięły skrzydła inwestorom w USA i mogą mieć negatywny wpływ na początek notowań w Europie. GPW jest zaszczepiona przeciwko spadkom, ale na jak długo?

Na GPW możliwy spadek

właściwie Ben Bernanke powiedział to, co wszyscy widzą - wzrost w USA słabnie w oczach i może być frustrujący dla autora koncepcji zarzucenia gospodarki żywą gotówką. Ten eksperyment nie przyniósł spodziewanych efektów. Więc nie te słowa były na inwestorów istotne - liczono na wskazówki, co do możliwości trzeciego programu "zrzutu dolarów", ale Bernanke ich nie dał. Przeciwnie - zasugerował, że gospodarka ożywi się w drugiej połowie roku, a jej obecne problemy i słabsze dane są efektem przerwania dostaw z Japonii i spowolnienia w Chinach. Zgodnie z logiką tych słów, trzecia tura ilościowego luzowania polityki pieniężnej nie jest więc potrzebna, inwestorzy byli rozczarowani.

Reklama

Ze wzrostu o 0,8 proc. w ciągu dwóch godzin zrobiło się 0,1 proc. strat na S&P.

Po słabszym początku roku Bank Światowy odświeżył prognozę wzrostu globalnego PKB w tym roku, korygując 3,3 proc. na 3,2 proc. Ale trudno powiedzieć, czy właśnie ten element przesądził o zniżce w Azji. Raczej była to reakcja na słowa Bernanke, a w Seulu także realizacja zysków po publikacji danych o wzroście PKB w I kwartale (4,2 proc. r/r). Kospi stracił 0,7 proc., podczas gdy Nikkei wzrósł o 0,1 proc. po informacjach o wzroście zakupów japońskich obligacji przez Pekin, który próbuje zdywersyfikować rezerwy walutowe. Kwadrans po ósmej indeks giełdy w Szanghaju tracił 0,2 proc., ale indeks spółek notowanych w dolarach już 2,5 proc. W Hong Kongu notowano spadek o 0,7 proc.

Europa, która wczoraj próbowała nieśmiałej zwyżki z nadzieją na wsparcie rynków przez szefa Fed, dziś może oddać swoje wczorajsze zyski z nawiązką, nie tylko ze względu na posępny ton Bena Bernanke. Rano podano, że niemiecki eksport w kwietniu spadł do 84,3 mld EUR z 98,2 mld miesiąc wcześniej, o połowę - do 8,8 mld EUR - skurczyła się też nadwyżka handlowa. To kolejny sygnał słabnącego ożywienia w Europie. W południe poznamy dynamikę produkcji przemysłowej Niemiec za kwiecień, a godzinę wcześniej dynamikę PKB w strefie euro.

Dla GPW, która cieszy się zaskakująco dobrą kondycją w ostatnich dniach, dodatkową atrakcją jest posiedzenie RPP. Większość ekonomistów zakłada, że dojdzie do czwartej podwyżki stóp, ale rzeczywiście nie musi ona zrobić krzywdy rynkowi. Stopy WIBOR rosną bowiem wolniej od stóp NBP (do tej pory o ok. 60 pkt bazowych, 15 pkt mniej niż podniosła je Rada), ponieważ rynek międzybankowy jest wciąż nadpłynny, a pozycja fundamentalna sektora finansowego w Polsce jest dobra (słabnie tempo zawiązywania rezerw, banki nie mają toksycznych papierów, za jakie powoli zaczynają uchodzić obligacje krajów południa). Efekty trzech dotychczasowych podwyżek stóp są ledwie widoczne w ofertach banków. Niemniej przy światowym odwrocie od ryzyka trudno oczekiwać, by odporność na GPW na spadki na świecie miała potwierdzać się każdego dnia.

KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ

Emil Szweda, Noble Securities

Dowiedz się więcej na temat: Ben Bernanke | USA | skrzydła | skrzydło | Ale | Fed | jak długo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »