Reklama

Bez istotnych (nowych) wskazań

Jak wiadomo ostatni okres upływa na serii wrześniowej pod znakiem nieprzemiennych ruchów cenowych, ale z utrzymującą się niewielką przewagą techniczną popytu.

Najbardziej było to zauważalne w minionym tygodniu, gdy relatywnie silna podfala wzrostowa szybko wytraciła swój impet, po czym kolejne dni przebiegły pod znakiem wzrostu presji podażowej. Jak wiadomo do lokalnego przesilenia doszło ponownie w rejonie oporu fibo: 1887-1890 pkt. 

Co istotne jednak niedźwiedziom również wyraźnie brakowało konsekwencji. Jak wynika z załączonej grafiki, ruch wykreowany przez sprzedających wyhamował w rejonie tzw. pierwszej zapory popytowej fibo: 1834-1837 pkt, która została skonstruowana na bazie dwóch podstawowych zniesień wewnętrznych: 38.2 proc. i 61.8 proc. (jest to zatem tzw. węzeł DiNapolego). W jego pobliżu przebiega dodatkowo linia szyi klasycznej formacji cenowej RGR. 

Reklama

Tak jak sugeruję w opracowaniach, utrata w/w wsparcia byłaby dość jednoznacznym wskazaniem przemawiającym raczej za opcją kontynuacji spadkowej korekty technicznej. Gdyby właśnie taki scenariusz zaczął się realizować na rynku terminowym, to siłą rzeczy należałoby wziąć pod uwagę możliwość przetestowania adekwatnego pod względem wiarygodności klastra popytowego: 1808-1811 pkt, wyznaczonego na bazie silnego zniesienia 61.8 proc. (szczegóły zaprezentowałem we wczorajszym materiale wideo, uwzględniając tutaj wątek dotyczący formacji ABCD). 

Skoro mowa o układach harmonicznych, to w rejonie: 1873-1876 pkt również mamy do czynienia z ciekawą formacją falową.  W minionym tygodniu doszło do niewielkiego naruszenia w/w strefy, co w jakimś stopniu osłabia jej znaczenie. Niemniej nadal posiłkowałbym się w jakimś stopniu węzłem: 1873-1876 pkt, traktując jednak priorytetowo dużo precyzyjnie działający w ostatnim okresie przedział cenowy: 1887-1890 pkt.   

W moim odczuciu za sygnał przełomowy (mówiłem o tym we wczorajszym materiale wideo) należałoby w obecnej sytuacji uznać właśnie trwałe wybicie w/w klastra podażowego. Warto podkreślić, że w takim przypadku doszłoby do negacji pro-spadkowego układu XABCD, co już samo w sobie przemawiałoby za opcją kontynuacji tendencji wzrostowej. 

Natomiast zupełnie przeciwny obraz rynkowych zmagań pojawiłby się w momencie sforsowania bardzo charakterystycznego wsparcia technicznego: 1834-1837 pkt, choć jak potwierdził to przebieg poniedziałkowej odsłony, strefa nadal pełni nieprzypadkową rolę  na wykresie.   

Paweł Danielewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »