Reklama

Bez istotnych wskazań

Kontrakty utrzymały się wczoraj ponad wsparciem fibo: 1729-1739 pkt, które może być traktowane jako podstawowy punkt odniesienia w ujęciu intradayowym (charakterystyczne wzmocnienie w postaci wewnętrznej linii trendu; zasada zmiany biegunów).

 Tak jak sugerowałem w poniedziałkowych komentarzach online, jego wybicie doprowadziłoby najpewniej do ukształtowania się na wykresie pro-wzrostowego układu ABCD, co w bezpośredni sposób wiązałoby się z testem lokalnego klastra cenowego: 1696-1702 pkt (wykres w skali 60 minutowej). Ewentualna negacja w/w zakresu stanowiłaby dość transparentne potwierdzenie zmieniającego się sentymentu w ujęciu krótkoterminowym.   

Z kolei przejawem wzrastającej stopniowo presji popytowej byłby powrót serii wrześniowej ponad istotny jak się okazało w piątek przedział cenowy: 1805-1810 pkt (ponownie nawiązuję tutaj do wykresu w skali 60 minutowej; rozwinę ten wątek w pierwszym opracowaniu online). 

Reklama

Kluczowym węzłem podażowym (również w perspektywie średnioterminowej) pozostaje natomiast niezmiennie obszar cenowy:  1842-1853 pkt. Jak wynika z załączonej grafiki, linia zielona ma prawo pełnić teraz rolę wewnętrznej linii trendu (jest to zatem ewidentne wzmocnienie strefy Fibonacciego).  

Podsumowując, trudno na razie skupiać się na jakichś nowych informacjach płynących z wykresu (zarówno w skali dziennej,  jak i intradayowej). Ponieważ kontrakty utrzymują się ponad wsparciem fibo: 1729-1739 pkt, to z punktu widzenia techniki przewagę cały czas zachowuje obóz byków. Ta okoliczność nie przekłada się jednak na jakieś bardziej aktywne formy przeciwstawiania się presji podażowej. Od dłuższego już czasu mamy natomiast do czynienia z rozwijającym się trendem bocznym, ale obiektywnie można stwierdzić, że w minionym tygodniu to sprzedający wykazywali się jednak nieco większą wolą walki (choć do naruszenia/przełamania wsparcia nie doszło). 

Na obecnym etapie wydarzeń trzeba zatem poczekać na wiarygodny sygnał techniczny, potwierdzający możliwość wejścia rynku  w kolejną fazę wzrostów (trwała negacja wyraźnie respektowanego ostatnio węzła podażowego: 1842-1853 pkt) bądź wskazanie oddalające taką perspektywę (przełamania bardzo charakterystycznej zapory popytowej: 1729-1739 pkt).  
 
Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »