Reklama

Byki zaczynają tracić siły

Po dwóch dniach wzrostów, w środę popyt zaczął tracić impet. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie miały chwilami kłopoty z utrzymaniem się nad kreską. W Warszawie wskaźniki zakończyły dzień na niewielkim plusie.

Indeks naszych największych spółek zaczął dzień od wzrostu o 0,8 proc. W trakcie pierwszej godziny handlu poddał się co prawda wpływowi gorszych nastrojów we Frankfurcie, ale pod kreską znalazł się jedynie na chwilę. Bliskość poziomu 2200 punktów zmobilizowała popyt do większej aktywności i jeszcze przed południem WIG20 zwiększył swoją wartość o 30 punktów, rosnąc o 1,3 proc. Poziom ten udało się utrzymać przez kolejne dwie godziny. Po południu niedźwiedzie zaczęły mocniej przyciskać, ale wielkiej szkody nie wyrządziły. O zagrożeniu ponownym spadkiem poniżej poziomu wtorkowego zamknięcia nie było mowy, nawet wówczas, gdy pod kreską znalazły się wskaźniki w Paryżu i Frankfurcie.

Reklama

Od rana bardzo dobrze zachowywały się nasze spółki paliwowe. Początkowo akcje Lotosu i PKN Orlen zyskiwały po około 1 proc. Skala zwyżki w ich przypadku szybko zwiększyła się do ponad 3 proc. i na tym poziomie notowania trzymały się do końca dnia. Mniej stabilnie przebiegał handel akcjami KGHM. Poranny 1 proc. wzrost został w całości zniwelowany około południa. W drugiej części sesji walory zyskiwały kilka dziesiątych procent. Pod koniec dnia o prawie 2 proc. zwyżkowały akcje PKO. Najsłabiej radziły sobie walory PGNiG, PZU, PBG, Kernela i Asseco, choć w przypadku trzech pierwszych spółek spadek nie przekraczał kilku dziesiątych procent. Akcje Kernela i Asseco zniżkowały po około 1,5 proc.

Na giełdach w Paryżu i Frankfurcie panowały zmienne nastroje. Po neutralnym początku sesji indeksy zanurkowały pod kreskę. Po szybkim odrobieniu strat przez kilka godzin zyskiwały po kilka dziesiątych procent, a pod koniec dnia ponownie miały kłopoty z utrzymaniem się na plusie. Liderami na naszym kontynencie były wskaźniki w Atenach i Budapeszcie, zyskujące po ponad 2 proc.

Dane makroekonomiczne nie sprzyjały w środę bykom. Przed południem straszył spadek produkcji przemysłowej w Japonii, sięgający w listopadzie 4,2 proc. oraz wzrost bezrobocie w Wielkiej Brytanii do poziomu 8,4 proc. Nie zachwyciła też dynamika produkcji przemysłowej za oceanem. Spodziewano się jej wzrostu w grudniu o 0,5 proc. tymczasem zwyżka sięgnęła 0,4 proc. Nieco lepsze dane napłynęły z rynku nieruchomości. Mocno wzrosła liczba kredytów hipotecznych i mocniej niż oczekiwano poszedł w górę wskaźnik nastrojów na rynku nieruchomości. Rozczarowujące były wyniki finansowe Goldamn Sachs i Bank of New York Mellon.

Handel na Wall Street rozpoczął się od spadku indeksów o 0,1-0,2 proc., jednak dość szybko znalazły się one nieznacznie nad kreską. Nie wpływało to jednak na nastroje na naszym kontynencie.

WIG20 zakończył dzień zwyżką o 0,92 proc. WIG wzrósł o 0,85 proc., mWIG40 o 0,62 proc., a sWIG80 o 0,53 proc. Obroty wyniosły 790 mln zł.

Roman Przasnyski

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: NAD | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »