Reklama

Ceny domów w USA najniższe od 9 lat

Kolejne banki centralne podnoszą stopy procentowe. Wczoraj koszt pieniądza wzrósł w Szwecji oraz w Tajlandii. W pierwszym z tych krajów do 1,75%. Była to 6. podwyżka od lipca ubiegłego roku. W Tajlandii stopy sięgnęły 2,75%. W obu przypadkach przesłankami do tych ruchów była chęć przeciwdziałania presji inflacyjnej.

Kolejne banki centralne podnoszą stopy procentowe. Wczoraj koszt pieniądza wzrósł w Szwecji oraz w Tajlandii. W pierwszym z tych krajów do 1,75%. Była to 6. podwyżka od lipca ubiegłego roku. W Tajlandii stopy sięgnęły 2,75%. W obu przypadkach przesłankami do tych ruchów była chęć przeciwdziałania presji inflacyjnej.

Obie decyzje były spodziewane przez ekonomistów. Wpisują się w tendencję, którą obserwujemy od początku tego roku, z przerwą w okolicach kataklizmu w Japonii, przesuwania się środka ciężkości polityki banków centralnych z dbania o rozwój gospodarczy w stronę zwalczania inflacji.

Sytuacja na rynku surowców, który w dalszym ciągu utrzymuje się blisko ostatnich rekordów, nie skłania do oczekiwania na osłabienie się presji inflacyjnej w szybkim czasie. Widać to też u nas po danych o inflacji bazowej, która coraz wyraźniej przyspiesza i uzasadnia ostrzejszy kurs Rady Polityki Pieniężnej. Wczoraj mieliśmy kolejną odsłonę hossy na rynku surowców, która szczególnie windowała ceny paliw i metali szlachetnych. Jednocześnie poprawił się klimat wokół innych ryzykownych aktywów.

Reklama

Trudno jednak było znaleźć dla tak mocnych zwyżek uzasadnienie. Kryzys strefy euro nie jest rozwiązany, a wspólna waluta jest bardzo silna. Ceny akcji windowały wyniki IBM i Intela, ale tylko ta druga spółka wczoraj rosła. Amerykański rynek akcji wypadł słabiej od europejskiego, choć mocniejsze euro nie sprzyja Staremu Kontynentowi (mniej konkurencyjny eksport).

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Stopy procentowe w dalszym ciągu rosną na świecie, potwierdzając globalny charakter presji inflacyjnej

Spadające ceny domów na rynku wtórnym w USA odsuwają w czasie ożywienie koniunktury na nim

Rynki nieruchomości

W marcu ceny domów na amerykańskim rynku wtórnym były najniższe od 2002 r. Mediana spadła do 159,6 tys. USD, czyli o 5,9% w skali roku. Na sprzedaż było wystawionych 3,55 mln domów. Przy zanotowanej w minionym miesiącu sprzedaży na poziomie 5,1 mln w skali roku potrzeba 8,4 miesiąca, by upłynnić zapasy nie sprzedanych domów.

W porównaniu z poprzednim miesiącem mieliśmy w tym względzie minimalny spadek. Aż 40% domów, które przeszły z rąk do rąk, pochodziło od tych, którzy nie byli w stanie regulować swoich zobowiązań i byli zmuszeni do pozbycia się nieruchomości. Sprzedaż na rynku wtórnym znajduje się na niskim poziomie, potwierdzając stagnację na amerykańskim rynku nieruchomości.

W drugim tygodniu kwietnia poprawiła się sytuacja w zakresie zainteresowania kredytami hipotecznymi w USA. W przypadku tych zaciąganych na zakup domów wzrost sięgnął 10%, a w przypadku refinansowania wcześniej zaciągniętych zobowiązań zwyżka wyniosła 2,7%.

Zespół Analiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »