Reklama

Ceny domów w USA rosną 14,7 proc. w skali roku

Kolejne godziny upływające od decyzji Rezerwy Federalnej ze środowego wieczora o pozostawieniu skupu aktywów na niezmienionym poziomie utwierdzają w przekonaniu, że reakcja na takie rozstrzygnięcie miała bardziej emocjonalny niż fundamentalny charakter. Już wczoraj na europejskich parkietach widoczna była chęć wykorzystania pokaźnych zwyżek do realizacji zysków, a nie widać było skłonności do kupowania po coraz wyższych cenach.

W efekcie po południu notowania były na niższych poziomach niż w godzinach porannych. Dziś na większości rynków nie ma większych zmian. W Europie widoczne jest wyczekiwanie na wybory parlamentarne w Niemczech, choć też nie ma zbyt wielu powodów, by martwić się o lody przywództwa dotychczasowej kanclerz Angeli Merkel. Tamtejsze wybory mają znaczenie dla postrzegania nie tylko Niemiec, ale całej strefy euro, bo to nasz zachodni sąsiad jest dziś najważniejszym gwarantem trzymania kryzysu zadłużeniowego pod kontrolą.

Reklama

Euforyczne nastroje, jakie udzieliły się także naszej giełdzie we czwartek, nie wystarczyły do pokonania przez WIG tegorocznej górki i tym samym okolice 50 tys. pkt nadal stanowią silny opór dla warszawskiego parkietu. We wrześniu wykazuje on na razie słabość względem wielu innych rynków akcji na świecie, co potwierdza domysły, że o na dłuższą metę zmiany w działalności OFE mogą prowadzić do słabszej postawy GPW na tle innych giełd. Przejście przez WIG bariery 50,5 tys. pkt dawałoby szansę na ukształtowanie wielotygodniowej fali wzrostowej.

Rynki nieruchomości

Sierpniowa sprzedaż domów na amerykańskim rynku wtórnym przerosła wyraźnie oczekiwania ekonomistów. W minionym miesiącu odnotowano wzrost o 1,7 proc., do 5,48 mln sztuk, najwyższego poziomu od lutego 2007 r. Prognozy mówiły o sprzedaży na poziomie 5,25 mln. Bardzo dobry sierpniowy wynik jest odzwierciedleniem transakcji zawieranych w czerwcu i lipcu. Pojawiają się przypuszczenia, że Amerykanie przyspieszali decyzje zakupowe w obawie przed dalszym wzrostem kosztów kredytów hipotecznych. W efekcie w kolejnych miesiącach może dojść do zmniejszenia się sprzedaży. Większej sprzedaży towarzyszył silny wzrost cen. Wyniósł 14,7 proc. w skali roku i był największy od października 2005 r.

Na sprzedaż wystawionych było 2,25 mln domów, co odpowiadało 4,9 miesiącom sprzedaży. W sierpniu ostatni raz tak mało domów do kupienia było w 2002 r. Sprzedaż domów w sierpniu znalazła się w połowie przedziału wyznaczonego przez dołek kryzysu nieruchomościowego na poziomie 4,11 mln i rekordem wszech czasów z 2005 r. na wysokości 7,08 mln.

Zespół analiz

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »