Reklama

Ceny ropy w N. Jorku spadają, bo Saudyjczycy obniżają cenę surowca

Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku spadają w reakcji na obniżenie cen surowca przez Arabię Saudyjską - podają maklerzy. Baryłka ropy West Texas Intermediate, w dostawach na grudzień, na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku, jest wyceniana na 78,02 USD, po zniżce o 76 centów.

Brent w dostawach na grudzień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie zniżkuje o 86 centów do 83,92 USD za baryłkę.

Saudi Arabian Oil Co. obniżył grudniowe dyferencjały na ropę dostarczaną do USA, podczas gdy ropa wysyłana do Azji i Europy jest wyceniana wyżej - podano w komunikacie firmy.

- Mamy teraz "walkę kogutów" pomiędzy USA i krajami OPEC o udziały w amerykańskim rynku ropy - mówi Will Yun, analityk rynku surowców w Hyundai Futures Co. w Seulu.

- Rosnące zapasy ropy w USA to dla OPEC nie będzie argument, aby obniżyć dostawy ropy z kartelu - dodaje.

Reklama

Yun ocenia, że OPEC nie obniży dostaw ropy dopóki cena surowca w USA nie spadnie poniżej 75 USD za baryłkę.

Kraje OPEC produkowały dziennie we wrześniu 30,47 mln baryłek ropy, a w październiku o 53 tys. baryłek dziennie więcej, bo aż 30,974 mln b/d. Oficjalna kwota kartelu to tymczasem 30 mln b/d.

Ministrowie ropy z OPEC omówią sytuację na rynkach paliw na świecie podczas spotkania w Wiedniu 27 listopada.

Notowania WTI w Nowym Jorku spadły w poniedziałek o 1,76 USD do 78,78 USD za baryłkę.

Od początku 2014 r. ropa w USA staniała o 21 proc.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »