Reklama

Ceny ropy w Nowym Jorku najniższe w tym roku, bo rośnie produkcja OPEC

Notowania ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku spadają i są najniższe w tym roku, bo rośnie produkcja surowca przez kraje OPEC - podają maklerzy. Baryłka lekkiej słodkiej ropy West Texas Intermediate, w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku, jest wyceniana na 91,80 USD, po spadku o 25 centów.

Brent w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 48 centów do 110,90 USD za baryłkę.

Analitycy zwracają uwagę na wzrost produkcji ropy przez kraje OPEC. W lutym wzrosła ona o 97 tys. baryłek do 30,7 mln b/d.

Tymczasem słabnie aktywność wytwórcza w Chinach: indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, wyniósł w lutym 2013 roku 50,4 pkt. wobec 52,3 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca - podano końcowych w wyliczeniach HSBC Holdings i Markit Economics. To najsłabszy wynik od 4 miesięcy. Ekonomiści spodziewali się w lutym 50,6 pkt.

Reklama

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, wyniósł w lutym 2013 roku 50,1 pkt. wobec 50,4 pkt. miesiąc wcześniej - podano zaś w wyliczeniach biura statystycznego i Federacji Logistyki. Wskaźnik na tym poziomie jest najsłabszy od 5 miesięcy. Analitycy szacowali PMI na 50,5 pkt.

- Dane gospodarcze nie są najlepsze podczas gdy mamy dużą podaż ropy - mówi Ric Spooner, główny analityk rynkowy w CMC Markets w Sydney.

W czwartek ropa w USA staniała o 71 centów do 92,05 USD/b, najniższego poziomu zamknięcia od 31 grudnia 2012.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »