Reklama

Ceny ropy w USA blisko najniższego poziomu od dwóch dni

Ceny ropy na giełdzie paliw w Nowym Jorku oscylują wokół najniższego poziomu od dwóch dni, bo prezydent Barack Obama ostrzegł, że narastające zadłużenie USA grozi poważnymi konsekwencjami dla amerykańskiej gospodarki, a ta jest największym odbiorcą ropy.

Baryłka lekkiej słodkiej ropy West Texas Intermediate, w dostawach na wrzesień, drożeje rano czasu europejskiego na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku o 4 centy do 99,24 dol.

Reklama

W poniedziałek kontrakt ten potaniał o 67 centów, czyli o 0,7 proc. do 99,20 dol. i był to najniższy poziom od 21 lipca.

Brent w dostawach na wrzesień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 29 centów, czyli 0,3 proc. do 117,65 dol. za baryłkę.

Prezydent USA Barack Obama wystąpił w poniedziałek wieczorem z apelem do Kongresu o podniesienie ustawowego limitu zadłużenia USA i o osiągnięcie kompromisu, po tym jak Republikanie i Demokraci atakowali nawzajem swoje propozycje, co do podniesienia limitu zadłużenia sięgającego 14,3 bln dol. Obama wezwał Amerykanów, aby wywarli nacisk na swoich kongresmanów i senatorów, i skłonili ich do zawarcia ponadpartyjnego porozumienia w sprawie pułapu długu.

Podkreślił, że jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte, Ameryce grozi katastrofa ekonomiczna - obniżenie ratingu wiarygodności kredytowej, co pociągnie za sobą podrożenie dalszych pożyczek i zahamowanie wzrostu gospodarki. Zagroził też, że rząd może zostać zmuszony do wstrzymania wypłat emerytur i innych świadczeń socjalnych.

Dowiedz się więcej na temat: ceny ropy | cena ropy | ropa naftowa | USA | nowym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »